


Figure 25
The frontispiece of the PeÅnia nieubywajÄ cej chwaÅy. BKUL, shelfmark P. XVII.611
public domain


Figure 26
The title page of the PeÅnia nieubywajÄ cej chwaÅy. BKUL, shelfmark P. XVII.611
public domainPEÅNIA
NIEUBYWAJÄCEJ CHWAÅY
W HERBOWYM KSIÄÅ»YCU
Z TRZECH PRIMAE MAGNITUDINIS LUMINARZÃW,1
BARÅAAMA ÅWIÄTEGO PUSTELNIKA,2
BARÅAAMA ÅWIÄTEGO MÄCZENIKA,3
BARÅAAM ÅWIÄTEGO PIECZARSKIEGO,4
JEDNEGOÅ» DNIA NOWEMBRA 19
NA NIEBIE CERKIEWNYM ÅWIECÄCYCH,
POD HIEROGLYPHIKIEM ÅWIATA OD NICHÅ»E PODEPTANEGO
JAÅNIE W BOGU PRZEOÅWâ¨Iâ©ECONEMU
JEGOMOÅCI OJCU
BARÅAAMOWI JASIÅSKIEMU,
PRAWOSÅAWNEMU ARCHIEPISKOPOWI
METROPOLICIE KIJOWSKIEMU, HALICKIEMU
I WSZYSTKIEJ ROSSYJEJ.
PRZY DOROCZNYM FESTU PATROÅSKIEGO RECURSIE
PLAUSIBUS GRATULATORIIS5
REPREZENTOWANA
RUDI CALAMO ET MINERVA6
jegoż alumna, w Duchu ÅwiÄtym syna i sÅugi najniższego,
hieromonacha Stephana Jaworskiego, praefekta SzkóŠKijowo-
MohilaeaÅskich i philosophijej professora.
Anno, quo Pulchra ut Luna Maria
In perfecto a Sole Iustitiae stetit Plenilunio,7 1691
[I.]8
Przed trzecim nadchodzÄ cym dniem9 BOGARODZICY
Ofiarowania TRÃJCY trzyletniej DZIEWICY
Trzech ÅwiÄtych BARÅAAMÃW dzieÅ ÅwiÄci jedyny
WiodÄ cych ku JEDNEMU w TRÃJCY na wchodziny:
Do korony niebieskiej JOZAPHOWI danym;
MÄCZENNIKA z ofiarÄ w rÄku gorajÄ cÄ ,
Nie baÅwanom, lecz BOGU z serca paÅajÄ cÄ ;
PIECZARSKIEGO też wciela ANIOÅA ÅwiÄtego
BOGU w TRÃJCY JEDNEMU ci zajedno ÅwiecÄ ,
Kto ich ma za patronów, temu pomoc wzniecÄ .
ÅwiecÄ li herbowe co Gwiazdy i grot StrzaÅy,
Patronowie dopeÅniÄ ci ÅwiatÅem swej chwaÅy.10
WstÄ pienie naÅ PATRONÃW pewnie11 go dopeÅni,
ZwÅaszcza że ten u PEÅNEJ ÅASKI12 pod nogami
MiesiÄ c13 jest z stojÄ cemi na nim PATRONAMI.
Lecz wstÄpujÄ c na MiesiÄ c, Åwiat to poâ¨dâ©eptali,
Å»Ä dzÄ ciaÅa, a oczu Åakomstwo i pychÄ,
Zdeptali ci trzej w Åwiecie, te marnoÅci liche.
Przetoż od BOGA w TRÃJCY majÄ trzy korony,
Do których i ich alumn14 bÄdzie przypuszczony.
[II.]
W nowembrze Strzelca znak jest niebozodiaczny,
W tymże z StrzaÅÄ BarÅaam jest MÄczennik znaczny.
Krzyż z piórami miÅoÅci, z znakiem Trójcy wzgórÄ
StrzaÅÄ mu czyni,15 nie masz i w niebie nad którÄ.16
Z tym jej tejże miÅoÅci zwiÄ zek jest ciÄciwa.
JeÅli niebieski zdziaÅan Åuk17 promieniem sÅoÅca
ZÅÄ czy z nim strzaÅÄ rÄkÄ pÅomieniem ÅwiecÄ ca.
Przy tym gwiazd dwie w noc ÅwiatÅe, Pustelnik z Pieczarnym
Jeden z drogim kamieniem wiary Cerkwie Wschodniej,
Åwieci jako Jutrzenka z strony antipodniej.18
Drugi z krzyżem zakonnym, kryjÄ c jasnoÅÄ w cienie
Åwieci jakby też Gwiazdy Wieczornej promienie.
Z LunÄ , podnóżkiem Panny,19 co ku Trójcy zbliża.20
[III.]
NA KLEJNOT, W KTÃRYM MIESIÄC, GWIAZD DWIE, STRZAÅA.
SPOJŹRZY21 TU, JAKIE ZNAKI WLEWA CHWAÅA.
Luna sub pedibus eius. Apocalyp[sis]22 12
1.
Przeczystej MATKI BOÅ»EJ MiesiÄ c jest podnoże,
Przy nim Gwiazd dwie i StrzaÅa, cóż tu znaczyÄ może?
Gwiazdy ÅwiatÅa sÄ nocne: tak wiara z nadziejÄ
Tylo w życiu Åmiertelnym pomagaÄ umiejÄ .
Bo Wiara dzieÅ zaczyna od grzechu powstania.
Druga Gwiazda Wieczorna przeznacza nadzieje,
Bo przy życia zachodzie ufnoÅciÄ jaÅnieje.
StrzaÅa w górÄ lecÄ ca jest MiÅoÅÄ ku Bogu.
2.
Przy MiesiÄ cu dwie Gwiazdy z StrzaÅÄ w tym klejnocie
SÅuÅ¼Ä też i trzech ÅwiÄtych BARÅAAMÃW cnocie.
Jutrzenka BARÅAAMA znak jest PUSTELNIKA,
Bo przezeÅ krztu ÅwiÄtego wschód Indom wynika.
BARÅAAMA MIESZKAÅCA ciemnych PIECZAR gÅosi.
StrzaÅa zaÅ MÄCZENNIKA jest znak BARÅAAMA,
Bo go ostry ból w niebo niósÅ jak strzaÅa sama.
A MiesiÄ c, że znak bywa fortunnej odmiany,24
3.
Vespere et mane et meridie narrabo et annunciabo, et exaudiet vocem meam. Psal[mus] 5425
W staroÅci, z mÅodu, w póŠlat by zawsze jaÅniaÅa.
Na sercu korzÄ cym siÄ jak MiesiÄ c ku nogu,
Na to zorze tu: późna i rannia po rogu.
Swym indexem skazujÄ c poÅudnie bez chmury.
4.
Dum tua Virgineis compeltur Luna cothurnis,
Illinc crede mihi totum compleverit orbem.
Za podnóżek pod czyste Panny Åcielesz nogi,
Wiedz zapewnie, Pasterzu, że siÄ to wypeÅni,
Iż twój KsiÄżyc trwaÄ bÄdzie w jasnej zawsze peÅni.
5.
Horribiles procul hinc Ecclypses! Jam Tua ridet
Nubila virgineo Cynthia pressa pede.
ÅwiatÅa (jako zwykÅ czyniÄ) zasiÄgaÄ nie trzeba.
Wielka jest mu doÅÄ ÅwiatÅoÅÄ w HONORZE nadana,26
WiÄksza, gdy naÅ wstÄ piÅa SÅOÅCEM PRZYODZIANA.27
6.
Flectitur in dubium fortuna volubilis orbem,
Nec solet in certo fixa manere loco,
Ast tua dum medium praesentant stemmata circum,
Fortunam stabilem quis neget esse Tuam?
Co byÅ przed tym wysoko, wnet bÄdzie na dole.
Tu jednak gdy siÄ zjawia póÅmiesiÄczna sphaera,28
Pewnie staÅej fortuny prognostyk zawiera.
7.
Caelestis procul hinc erratica sydera sphaerae,
Haec ad virgineos sydera fixa29 pedes.
Które astrologowie bÅÄdnemi mianujÄ .30
Tu na planetach stojÄ Matki Bożej nogi.
ToÄ pewnie bÅÄdnej ÅwiatÅa te nie znajÄ drogi.
8.
Plenior ut radiet totum quoque compleat orbem,
Virgineo voluit Luna subesse pedi.
Phaebe, vale, dixit, fraternum31 linquo serenum,
Pro Te virgineus pes mihi Phaebus erit.
Jedynym siÄ podnóżkiem Matce Bożej staÅa.
Jakoż pewnie sÅonecznych glansów jej nie trzeba:
Sama stopa panieÅska stanie jej za Phaeba.32
9.
Plus quam Delphica sunt oracula33 verba Tonantis,34
Non bene quae rutilant lumina tecta micant.
Na tak wspaniaÅym jaÅnieÄ z KsiÄżycem honorze.
Prywatnie35 wasz wrodzony splendor traciÄ szkoda,
Wszak ÅwiecÄ cy luminarz w kÄ cie kryÄ nie moda36
I skrycie glansem ÅwieciÄ nie byÅoby zgodnie.37
Któż bowiem w kÄ cie kryje ÅwiecÄ cÄ pochodniÄ?38
10.
Cosdroae Caelos39 jactat memoranda vetustas
Quos bene Daedalea struxerat arte manus.
Sed tua Rossiacum gestat dum lumina caelum
Et Luna, et Stellis, te quoque Sole micat.
Niebo sztucznie zrobione Kozdroasza gaÅnie.40
Któż albowiem lepszego tu nie przyzna nieba,
Gdzie przy Lunie i Gwiazdach sam staniesz za Phaeba?41
11.
Depressa magis consurgit in altum.
Im wiÄc niżej ciÄciwa naciÄ gniona bywa.
Gdy tu spiÄta tak nisko ciÄciwa z planety,
Pewnie StrzaÅa nie chybi poÅ¼Ä danej mety.
12.
Non humilis te meta decet Praenobile Telum
Quod superat Astra Tuo niteris esse sinu.
Defuerit sed meta tuae si forte Sagittae
En patris in meta cor Tibi sternit amor.
Nim jednak w onÄ metÄ niebieskÄ uderzysz,
OtoÄ miÅoÅÄ pasterska serce swe w cel kÅadnie,42
ByÅ byÅa z nim gdzie sam Bóg, który sercem wÅadnie.
Å»e za metÄ masz niebo, któż temu nie wierza?43
Oto i twa herbowa StrzaÅa tamże zmierza.
Jakoż pewnie siÄ oprzesz, Grocie, tam byÄ chciwy44
Gâ¨dâ©yÄ sam KsiÄżyc jest miasto Åuka i ciÄciwy.
[IV.]
Do JaÅnie w Bogu przeoÅwieconego Jego MoÅci Ojca
BARÅAAMA JASIÅSKIEGO
prawosÅawnego archiepiskopa
metropolity kijowskiego, halickiego
i wszystkiej Rossyjej,
Pana, Patrona, Pasterza, w Duchu ÅwiÄtym Ojca
i Dobrodzieja swego
[1.] Już dziÅ chwalebnie implevit orbem45 Twój przeÅwietny KsiÄżyc, jaÅnie w Bogu przeoÅwiecony Pasterzu, a mnie wielce MiÅoÅciwy Panie. ZawszeÄ wprawdzie ten jasny luminarz na roxolaÅskim horyzoncie takim przy swej glansownej cerze ÅwieciÅ splendorem, że mógÅ sobie wybornie owÄ vendicare gloriae tesseram: SEMPER IN AUGE.46
[2.] I lubo na tym ziemskim krÄ Å¼Ä c zodyjaku per monstrosas nieraz mu przyszÅo przedzieraÄ siÄ difficultates:47
per adversi gradiendo cornua TauriHaemonisque arcus, violentique ora Leonis,48
nigdy jednak na niego takowe paÅÄ nie mogÅo opprobrium,49 żeby albo famosam ecclypsim,50 albo jakiej nieforemnej w swym polorownym klarze miaÅ doznaÄ decrescencyjej.
[3.] Daleko barziej ab hoc ictu51 bezpiecznym, ab hac crisi52 wolnym teraz zostaje, kiedy nie już od sÅoÅca solita praxi53 zwyczajnego suae rotunditatis zasiÄ ga complementu,54 ale od trzech primae magnitudinis55 luminarzów, BarÅaamów ÅwiÄtych, patronów Twoich, szczÄÅliwÄ bÄdÄ udostojony PeÅniÄ perfecto,56 bo trino fulgore57 przed Åwiatem siÄ popisuje.
[4.] Sil siÄ teraz, jako chcesz, Äwiczona w charontowej mathematyce58 źrzenico, abyÅ przez ciemnofaÅecznÄ zazdroÅci swej persepktywÄ59 w tych jasnoÅwiecÄ cych planetach zmyÅlne jakieÅ czy upatrzyÅa, czy wmówiÅa phaenomena60 albo verius invidiae dogmata.61 Wierz mi jednak, że prÄdzej ciekawa popÄdliwego wzroku bystroÅÄ glansownÄ od Åwietnych luminarzów przytÄpisz repercussyjÄ , a niźlibyÅ irritis conatibus62 tam co wskuraÄ miaÅa, gdzie unita lumini virtus fortior63 zostawszy, tym snadniej twÄ Å¼wawÄ zraziÄ może natarczywoÅÄ, im zwyczajnie bywa majoris activitatis qualitas in gradibus intensis.64 TraciÄ tam musisz niepochybnie Twój popÄdliwy szturm, natarczywy jadzie, gdzie i sama herbowa StrzaÅa tamże na pogotowiu65 polorowanym ÅwiecÄ ca Grotem, vim vi retundet et ictibus ictus.66 Wzbudzaj, jako chcesz, zÅoÅliwy swym zÄbatym trydentem, Neptunie, decumanos fluctus,67 żeby dextrum Scilla latus, levum implacata Charybdis obsideat.68 Wszystkim jednak tym insultibus herbowa przeÅwietnego KsiÄżyca pharos fatalnym stawszy siÄ szkopuÅem (impavidam ferient procellae),69 tym klarowniej w cymmeryskich zazdroÅci zajaÅnieje umbrach, im wydatniejsza bywa pospolicie contrariorum oppositio.70
[5.] To, tedy, chwalebne Twego herbowego KsiÄżyca plenilunium71 miasto powinnej przy dzisiejszej uroczystoÅci daniny, przy należytym powinszowaniu umyÅliÅem przed Twym, MiÅoÅciwy Panie, konspektem, reprezentowaÄ, czyli verius72 adumbrowaÄ lichym tym enthuzjazmem. Tua de tuis tibi offero,73 wiedzÄ c dobrze, iż tym gloriosus est propriis niti decoribus, im probrosius74 jakaÅ tam u Horacyjusza75 alienis ornata cornicula plumis movit risum furtivis nudata coloribus.76 Pójdzie to wprawdzie sub rigidam censuram,77 żem siÄ ważyÅ na tak Åwietny luminarz z nieprzemytÄ in Tullianis fontibus78 i w kastalskich albo hypokreÅskich wieszczych zdrojów cysternach źrzenicÄ licentiosis ausibus79 wglÄ daÄ, zwÅaszcza wiedzÄ c, że magna lumina et accensae cerae80 czÄstokroÄ ÅmiaÅe oko vindici fulgore81 zraziwszy, to philosophicum oraculum82 rzetelnie objaÅniajÄ , iż sensibile excellens corrumpit sensum.83 Åatwa jednak w tym wymówka, bo lichego dowcipu tarditas,84 gdzież, proszÄ, convenientius tÄpe miaÅa explorare et expolire visus,85 jeÅli nie ad fulgores.86 I lubo jÄ Atticae noctuae87 pielÄgowaÅo gniazdo, nie tak jednak tu sÄ ostre herbowego planety promienie, żeby noctuae etiam obtutibus88 wstrÄt jaki daÄ miaÅy, za wiÄksze to sobie poczytajÄ c chwaÅy argumentum,89 że poufaÅym na siÄ każdemu dadzÄ wejźrzeÄ okiem.
[6.] I nie dziw, MiÅoÅciwy Panie, że z tÄ jakÄ kolwiek Twych herbowych planet stÄpiaÅym piórem okryÅlonÄ adumbracyjÄ przed Twój audaci gressu90 ważyÅem siÄ targnÄ Ä konspekt. Gdzież bowiem liche umbry z swym siÄ ciemnym zwykÅy pospolicie popisywaÄ pozorem, jeÅli nie przy wielowÅadnej Gwiazd i KsiÄżyca gubernie? Przyznam, że tu nie ów drogi patrona Twego BarÅaama ÅwiÄ tego chryzolit na wiÄ zanie przy dzisiejszej uroczystoÅci w Twe siÄ wprasza rÄce. Dasz jednak i na to, MiÅoÅciwy Panie, wzglÄ d Åaskawy, wiedzÄ c, iż moja niewolnicza gratitudo91, tot titulis et nexibus tuo nomini obstricta,92 nic kosztowniejszego w rekompensÄ w zubożaÅych swych nie znajduje argenteriach oprócz sÅów amoris interpretes et unica sinceritatis dogmata,93 któremi gdy de condigno94 z należytego hoÅdu wypÅaciÄ siÄ niepodobna (zwÅaszcza gdy nec tua postulat remunderandi vicem, nec mea suggerit restituendi facultatem fortuna95). Tedy przynamniej de congruo96 niewolniczy wypÅacajÄ c haracz z powinnÄ kilka periodów, acz rudi et simplici Minerva,97 na powinszowanie odzywam siÄ circumductyjÄ , która parvi bÄdÄ c w sobie momenti, stÄ d chyba wielkiego nabÄdzie waloru, gdy jÄ paÅska Twa rÄka Åaskawie przyjâ¨Ä â©wszy, niepospolitym w tej mierze utalentuje honorem. A tak już, MiÅoÅciwy Dobrodzieju,
Accipe qua veniunt non qualia munera mente98
LichÄ kartÄ do Åaskawej rÄki, a siebie samego pod paÅskie rzucajÄ c stopy z tym siÄ deklaruâ¨jâ©Ä, żem jest
[7.] ÅwiÄ tobliwoÅci Waszej Panu memu MiÅoÅciwemu
Pasterzowi, w Duchu ÅwiÄtym Ojcu
Patronowi i Dobrodziejowi
Wszelkich dóbr cale życzliwym bogomodlcÄ w Å[wiÄtym] Duchu Synem
alumnem i sÅugÄ najniższym,
niegodny hieromonach Stephan Jaworski P.S.K.Ph.P.99
[V.]
DIVO BARLAAMO ANACHORETAE



Figure 27
Icon 1 in the PeÅnia. BKUL, shelfmark P. XVII.611
public domain1.
Podobne jest królestwo niebieskie kupcowi
SzukajÄ cemu perÅy drogiej, CHRISTUS mowi.100
Azaż tego nie widzim podobieÅstwa znamiÄ
Skutkiem samym na tobie,101 ÅwiÄty BARÅAAMIE?
Indom â wiarÄ podobnÄ do kupienia nieba.
2.
WiÄkszÄ perÅa ma cenÄ, opuÅciwszy morze,
W wiÄkszym i BARÅAAMA cnota stÄ d walorze.
OpuÅciwszy ocean, Åwiat i w nim syreny,
Patrz jak skarbi na puszczy perÅÄ wielkiej ceny
Patrz, jak misternie wprawia w koronÄ zbawiennÄ .
3.
Precz, indyjski w szacunku102 Hydasp znamienity,103
Co z swych nurtów wylewsz drogie chryzolity.
Precz i Paktol, i Ganges znaczne w swojej cenie,104
Co drogie wylewacie Indyjej kamienie.
DaÅ perÅÄ Indyjanom niebopÅatnej wagi.
[VI.]
JeÅli niebios przychylnych dobroÄ niepojÄta
Znaczne komu w szafunek zleciÅa talenta,
Stóocznym siÄ natychmiast Argusem staÄ trzeba,
By nie zbÅÄ dziÄ w szafunku powierzonym z nieba,
Do znacznej nie przyÅÄ skarbów i siebie utraty
Albo żeby kto w jakich wsidlony ponÄtach
Po zakopanych gÅupie nie deptaÅ talentach,106
Za który po tym skarbów mniej mÄ dry szafunek
WiÄc aby w tym surowej nie podlegaÄ karze,
Macie żywÄ przestrogÄ, skarbów swych, szafarze:
BarÅaama ÅwiÄtego â cud rzadko widany.
Ten majÄ c skarb na puszczy nieoszacowany,
Różnych przemysÅów, różnej zażywa odwagi,
Byle tylko ten drogi skarb nad chryzolity
Na bezludnej pustyni nie byÅ marnie skryty.
Jakie zaÅ miaÅ ten ÅwiÄty kupiec stÄ d intraty,
Tam skÄ d Phaebus rumiany z JutrzenkÄ powstaje
SÄ obszerne wszelakiej obfitoÅci kraje
W nazwisku swym Indyja. Temi niegdy strony
WÅadnÄ Å tyran poganin, Awenir rzeczony,
W królewskich mu kolebkach przywitaÅa syna
Nazwano go Josaphem. âCóż mÄ drzy wieszczkowie?â
Å»e âma byÄ Chrystusowym sÅugÄ â, każdy powie.
Zasmuci siÄ król wielce, sÅyszÄ c tÄ nowinÄ.
Od wiary Chrystusowej, każe nowe mury
Misternym wywieÅÄ gmachem, gdzie w piÄkne struktury
Syna każe wprowadziÄ i tam ku wygodzie
Piastunów i pacholÄ t nadobnych w urodzie
Gdzie siÄ chowaÅ królewic, nikt a nikt na Åwiecie
Oprócz onych nie postaÅ; aby ni frasunku
Ni chorób, ni boleÅci, Åmierci ni trefunku
Jemu nie kÅaÅÄ przed oczy, żeby każdej chwili
RoÅnie dzieciÄ w podwojach przepysznej struktury,
Å»adnej nigdy posÄpnej nie uznajÄ c chmury.
A jak latoroÅl gdy już w liÅcie siÄ oblecze,
Za tym i fruktem oko ucieszy czÅowiecze.
Tym siÄ barziej ojcowskie serce stÄ d cieszyÅo,
WidzÄ c, że w nim wspaniaÅa z natury maniera
Do wielkich zawsze rzeczy impet swój zabiera.108
PrÄdko po tym nabywszy przy swej pojÄtnoÅci
MÅodzieniec poczÄ Å myÅliÄ, co za potajmeny
W tym jest sekret, że go ten gmach w sobie foremny
Trzyma z rodzicielskiego w rzeczach ordynansu,
Åwiatowego za murem nie dajÄ c mu glansu
Zwierzy siÄ tym, co nad nim byli piastunami
A potym i rodzica z wielkÄ czciÄ dziecina
Åmie pytaÄ, co by byÅa tego za przyczyna.
Sturbuje sâ¨iâ©Ä wprzód ociec z owego pytania
WielkÄ skÅonnoÅÄ. âDlatego â rzecze â w tej klawzurze
Ciebie trzymam, mój synu, żeby twej naturze
Nie przypadÅo nic a nic przeciwnego zgoÅa,
Co by przyÄmiÄ ci miaÅo pogodnego czoÅa.â
Å»e żadnych nie obaczysz odtÄ d na mym licu
Znaków myÅli wesoÅej, jeÅli za fortecÄ
Nie każesz mi wychodziÄ, gdzie bym kontentencÄ
Serca mego odbieraÅ,109 pasÄ c ckliwe oczy,
Wielce siÄ tu z tej mowy ociec poturbuje,
Co by czyniÄ w tej mierze110 sobie ruminuje,
MyÅlÄ c, że gdy mu wyÅcia z gmachów nie pozwoli,
Z czasem sama tesknica zwÄdzi go powoli.111
MusiaÅ wolÄ swÄ skÅoniÄ ku jego Å¼Ä daniu.
Miawszy tedy od króla Josaph pozwolenie,
JeżdżaÅ czÄsto na prospekt, gdzie uweselenie
Dopiero miaÅ steskniony, patrzÄ c na żywioÅy
A w tym swym przejeżdżaniu z bożego zrzÄ dzenia
Napadnie na dwu mÄżów peÅnych skaleczenia.113
Jeden Ålepy byÅ, drugi trÄdowaty w licu,
Dziwna rzecz, że pomogli obaj królewicu:
WewnÄtrzne mu zmyÅ lice jak wodnemi strugi.
Z dÅugiej bowiem rozmowy z uÅomnemi snadnie
MyÅl duchowna siÄ jemu do serca zakradnie,
SÅyszÄ c od starców rzeczy przed tym niewiedziane,
PodlegÅe jest przypadkom, frasunkom, chorobie,
Nawet Åmierci. Co sÅyszÄ c, pocznie myÅliÄ sobie:
âI na toż to przyjdziecie, me przeÅwietne blaski,
Å»e was zaÄmiÄ posÄpne w ciemnym grobie piaski?
I wam, drogim walorem szacowne minery,114
Å»e z was sobie jedyne ÅmierÄ czyniÄ c igrzysko,
Ze mnÄ wespóŠpowlecze w ciemne legowisko?
Cóż po tym, cielsku temu dawaÄ wczasy żyzne,
StroiÄ, tuczyÄ tak marnÄ tÄ lepiankÄ z gliny
Na pokarm jadowitej po Åmierci gadziny?
ZgaÅniecie z swÄ ozdobÄ zwabiajÄ ce oczy,
Skoro was nieuchronna noc swym cieniem zmroczy,
Obżarte bÄdÄ z jamek wyglÄ daÄ jaszczory.
ZgaÅniesz i ty, urodo lilijoróżana,
Skoro ciÄ nieuchronna Åmierci dotknie rana.
A tam gdzie siÄ korale115 na twarzy rumieniÄ ,
Brwi jak tÄcze, co wdziÄczne ku widzeniu byÅy,
BÄdÄ was wzorem strasznych tÄcz żaby krÄ Å¼yÅy.116
WnÄtrznoÅci â szczere bagno smrodliwej topieli,
Gdzie robactwo siÄ snujÄ c w tej sproÅnej kÄ pieli
SkÄ d swÄ dem i powietrza dziw że nie zaraÅ¼Ä !118
Gdzie przez gardziel przelazszy na wylot wÄ Å¼ wÅciekÅy,
WyglÄ da z gÄby, majÄ c ogon swój przewlekÅy
We wnÄtrznoÅciach zgnojonych. Przebóg! Groza myÅliÄ,
Cóż naonczas, gdy przyjdzie moment w ciemnym grobie,
Tych nieszczÄsnych delicyj doznawaÄ na sobie.â
Takie i tym podobne myÅli gdy siÄ roiÄ
Josaphowi poczÄÅy, kto by miaÅ ukoiÄ
MÅodzieniaszek natenczas nie znajdowaÅ cale.
Ale Bóg, który zawsze do ostatniej toni
CzÅowieka wydźwignâ¨Ä â©wszy, w swej opiece chroni,
Nie daÅ Josaphowej skoÅatanej Åodzi
Albowiem wielowÅadne rzÄ dów boskich wiosÅo
Tym go sposobem na lÄ d szczÄÅliwy zaniosÅo.
ByÅ zakonnik na puszczy w wielkiej odlegÅoÅci,
CzÅowiek w ÅwiÄtych uczynkach i w doskonaÅoÅci
Ten za boskim instinktem i jego zrzÄ dzeniem
Zwiedziawszy o Josaphie, idzie w Åwiat z pustynie
I w indyjskie królestwo w okrÄtach przypÅynie.
A powziâ¨Ä â©wszy wiadomoÅÄ, że tam królewica
Sztucznym zajdzie fortelem, wnet habit odmieni
I kupcem siÄ z daleka mÄ Å¼ ÅwiÄty byÄ mieni.120
Przy tym puÅci gÅos, że ma kamieÅ drogiej wagi,
Przed którym gasnÄ wszystkie zÅotopÅynne Tagi,
Å»e boleÅci, frasunki, choroby, kÅopoty
I defekty wszelakie przyrodzone zgoÅa
Ten kamieÅ, który on miaÅ, uleczyÄ wydoÅa.
O tej wdziÄcznej nowinie jak skoro siÄ dowie
âPokaż mi ten specyjaÅ â mówi â cny czÅowiecze!â
A BarÅaam z natchnienia niebieskiego rzecze:
âCoÅ sÅyszaÅ o kamieniu, sÄ prawdziwe gÅosy,
Bo kÅamaÄ mi i same te szedziwe wÅosy,
Przed tobÄ zabraniajÄ , zacny królewicu.
Tylko proszÄ, niech ciebie wyrozumiem wprzody,
Bym snaÄ na mym towarze nie miaÅ jakiej szkody.
Bo jakież wzroÅnie żniwo, jeżeli nasieniu
Albo jeÅli przy drodze przechodzÄ cych padnie,
SkÄ d je lada ptaszÄta zobaÄ mogÄ snadnie?
Albo gdy wiÄc trefunkiem w ostre wleci ciernie,
Miasto fruktów żal miewa gospodarz niezmiernie.122
By w niej dobre nasienie nie zrosÅo w kÄ kole.â124
Na co Josaph królewic zamilczawszy chwilÄ,
Rzecze: âStarcze szedziwy, znaj, że barzo mile
Z wielkim gustem przyjmujÄ mÄ dre twe rozmowy,
W tym upewniam, że ciernia twe zacne nasienie
W moim sercu nie znajdzie ani też kamienie,
Od których by nieszczÄsne serce zakamiaÅo,
Ani ptastwa, żeby ten frukt pozobaÄ miaÅo.
Cokolwiek na mym sercu twój zamysÅ zasieje.â
Tu dopiero staruszka usta otworzone,
A niebieskÄ mÄ droÅciÄ bÄdÄ c napeÅnione,
RozpÅynÄ siÄ w naukÄ, mówiÄ c, aby z cieni
Duszne oczy swe przetarÅ, a z tak rzeczy wielu
PoznaÅ i jednemu siÄ kÅaniaÅ Stworzycielu.
âWierz â prawi â naprzód w Boga Ojca wszechmocnego,
PoczÄ tku ni skÄ d w bóstwie swym niemajÄ cego;
W Ducha, który od Ojca samego pochodzi.125
Te trzy persony jednej wierzaj byÄ istnoÅci,
JednoÅÄ w Trójcy a TrójcÄ wychwalaj w jednoÅci.â126
Wprzód go tedy naucza o prawdziwym Bogu,
NieszczÄÅliwym w nagrodÄ przestÄpstwa127 wygnaniu,
Po tym o wielkim boskim nad nim zlitowaniu,
O wcieleniu, o mÄkach mianych z dobrej woli,
Wyzwoleniu nas wszystkich z czartowskiej niewoli,
O uciechach niebieskich, niemajÄ cych rowni,
O marnoÅciach Åwiatowych, tudzież sakramenta128
PrzedkÅada mu przed oczy. A w nim niepojÄta
RadoÅÄ w sercu siÄ Å¼arzy. âO zaprawdÄ â powie â
Å»e dyjamentowemi jak Herkules pÄty,
Na consens miÄ we wszystkim ciÄ gniesz, starcze ÅwiÄty.
Ten ci to jest, jak widzÄ, kamieÅ drogiej ceny,
Przy którym najbogatsze toniejÄ Miceny.
Któremu i ja sÅużyÄ mam umysÅ stateczny.
Tylko nie chciej opuszczaÄ miÄ, mój ojcze luby,
JeÅli pragniesz, abym mógÅ ujÅÄ piekielnej kluby.
Omyj miÄ wnet krztem ÅwiÄtym, niech tu wszystko ginie.
Na co BarÅaam: âNie chciej sam, Josaphie, tego,
Bo kÅopotem nas wszystkich od ojca twojego
Na pustyni nabawisz. Ale niech krzest ÅwiÄty
W twym tu bÄdzie paÅacu od ciebie przyjÄty,
Za tym prosi, by Josaph do krztu byÅ gotowy,
A sam zszedszy kryjomo z królewskiego gmachu,
CaÅÄ noc gdzieÅ na modÅach w skrytym trawiÅ dachu.
Nazajutrz skoro Phaebus zaprzÄ gÅ konie swoje,
Obszerniej mu do serca naukÄ zbawiennÄ
Starzec ÅwiÄty wbijajÄ c i tak na codziennÄ
TakÄ z oâ¨nâ©ym zabawÄ na paÅace chodziÅ,
Aż póki go przez ÅwiÄty krzest Bogu odrodziÅ,
Jego z pÅaczem pożegnaÅ. Na znak zaÅ walety
DaÅ mu z siebie mantijÄ ostrÄ , poszarpanÄ ,
A sam odszedÅ z bolesnÄ na sercu swym ranÄ .
O, jak tu Josaphowi niewymowne żale
Serce ciÄżko drÄczyÅy. W tym folga boleÅci,
Å»e jakby go samego widziaÅ, gdy siÄ pieÅci
Z ulubionÄ mantijÄ , którÄ po jagodach
Åzy ÅcierajÄ c zawoÅÄ : âW tobież to na godach
I tyżeŠto jest plastrem na grzechowe rany?
Za tobÄ Å¼ to wÅaÅnie jak za pochmurnym cieniem
Cnota skrycie sÅonecznym jaÅnieje promieniem?
W tobie cnota jak w cierniu róża siÄ korzeni,
Precz królewskie purpury, precz paludamenta,
WiÄkszej u mnie jest ceny ta pÅaszczyna ÅwiÄta!â
PostrzegÅ ten pÅacz, przy boku jego bÄdÄ c blisko,
Kamerdyner najstarszy, Zardan mu nazwisko.
Bo na to do paniÄcia byÅ destinowany,
By nikt a nikt nie wchodziÅ, zwÅaszcza z cudzej strony,131
W królewskie, kÄdy mieszkaÅ Josaph, pawilony.
WiÄc z wielkiego frasunku przyszÅo do choroby,
Za przyczyna tych bólów, on ledwo siÄ zwlecze,
A padszy przed majestat paÅski, z pÅaczem rzecze
âZdrowie moje w twych rÄku, miÅoÅciwy panie.
Przyznam, iżem za mojÄ niedbaÅoÅÄ karanie
Twego wiernie, skÄ d ta jest choroby przyczyna.
CzÅowiek jakiÅ przewrotny z dalekiej pustyni,
BarÅaam w swym nazwisku, gdy siÄ kupcem czyni,
Do królewskiej siÄ wcisnâ¨Ä â©Å tym figlem kamery,
Josapha chrzeÅcijaÅskÄ zaraziÅ naukÄ ,
ZdradliwÄ sÅów Åagodnych zmamiwszy go sztukÄ .
A tak skryty jad wziâ¨Ä â©wszy pod temi kanary,
Josaph cale chwyciÅ siÄ Chrystusowej wiary.â
CiÄżki przeszyÅ frasunek srogiego mordercÄ.
Szarpie szaty, a z gÅowy wÅosy gwaÅtem zdziera
I Barachijuszowi cale siÄ otwiera
Z tÄ nowinÄ . Ten bÄdÄ c wielki mÄ Å¼ w poradzie,133
Nie barzo tryumfuje BarÅaam zuchwaÅy.
Obaczemy, kto wygra, jeszcze niestÄpiaÅy
Sam siÄ sroży na niego grot w mÅciwym koÅczanie,
Tylko rozkaż go zÅapaÄ lub mnie to zleÄ, panie.
Nie bÄdzie ÅmiaÅo bujaÄ, gdy mu przytnÄ skrzydÅa.
Obaczysz, że siÄ i sam wyrzecze swej wiary,
A z Josaphem powinne da bogom ofiary.â
Tu dopiero król trochÄ przyszedszy do siebie,
MiÅy Barachijuszu, a jedź na pustynie
Z mnóstwem żoÅnierzów, aza kÄdy siÄ nawinie
Ten niecnota BarÅaam, zdobycz poÅ¼Ä dana.â
Barachijusz wlot skutkiem wolÄ peÅniÄ c pana,
Gdzie zoczywszy niemaÅÄ zakonników tÅuszczÄ,
Skoczy do nich napiâ¨Ä â©wszy swej nadziei żagle,
A napadszy na onych nieostrożnych nagle,
W niewolnicze wnet wszystkich arkany pochwyta,
Gdzie by mieszkaÅ. A oni w klar134 mówili Åmiele:
âChociaj wiemy onego na pustyni celÄ,
Jednak ci nie powiemy.â On wnet na to zgrzytnie,
A przywiódszy do domu, sam wszystkich w pieŠwytnie.
Daje bowiem ordinans wszem w pospolitoÅci,
Którzykolwiek w naukach biegÅemi siÄ zdali,
Aby siÄ wszystcy w miasto królewskie zjechali
Na termin naznaczony solennej dysputy,
SolwowaÄ nie zdÄ Å¼yli, ze wstydem daÄ mieli
ChrzeÅcijanom zwyciÄskie palmy. A jeżeli
Na wstecz losy zwyciÄskie drugiej stronie padnÄ ,
To ci tamtym przypiszÄ wiktoryjÄ snadnÄ .
A tu mnóstwo uczonych w tej i w owej stronie.
I jak tylko zasiadÅo liczne mÄdrzców grono,
Nachora czarownika zaraz przywiedziono,
MieniÄ c go BarÅaamem w pustyni pojmanym.
Aby wprzód chrzeÅcijaÅskiej mocno broniÄ c strony,
Po tym rzkomo od pogan zdaÅ siÄ zwyciÄżony.
Tak rzeczy sporzÄ dziwszy, król wnet mówiÄ zacznie:
âWy, którzyÅcie w mÄ droÅci wyÄwiczeni znacznie,
PopisaÄ siÄ i chytre BarÅaama sztuki
BiegÅemi wielkich nauk przewyciÄżyÄ sÅowy,
Bo inaczej pod mÅciwy miecz dacie swe gÅowy.
Josaph tudzież widziawszy Nachora chytrego,
âSÅyszysz li â rzecze â dekret paÅski, BarÅaamie?
Patrz, abyÅ sam nie byÅ w tej, coÅ mi kopaÅ, jamie.
Bo gdy pogan pokonasz, bÄdziesz wysÅawiony,
A jeżelibyÅ od nich zostaÅ zwyciÄżony,
I zażartych psów twojÄ posokÄ napojÄ,
Å»e bÄdziesz stÄ d caÅemu Åwiatu na przykÅadzie,
Jak to synów królewskich w skrytej sidliÄ zdradzie.â
Nachor tedy bojÄ c siÄ uchwalonej kary,
BroniÄ miaÅ, to prawdziwie zeznaÅ przy dispucie,
Że Chrystus Bóg prawdziwy. A za tym w kompucie
ChrzeÅcijaÅskim zostawszy, od Josapha skrycie
W pustynie byÅ zasÅany na duszne obmycie.
PrzyznaÅ, że wzrok tÄpieje u sowy od sÅoÅca.
Gdy już nie mógÅ przekonaÄ tym niewinnej duszy
Ociec, same bezdenne piekÅo naÅ poruszy.
WtrÄ ciÅ do niego panien kilka gÅadkiej cery,
Pocznie serca podpalaÄ, mniemajÄ c, że snadnie
MÄżnego Thezeusza zmiÄkczyÄ Aryjadnie.
Lecz tracisz natarczywoÅÄ i szturm twój mierziony
W sÅodkich cukrach zdradliwie, jadzie wysmażony!
Nic jednak nie poradzisz tu, Wenero wÅciekÅa.
Gorzki pioÅun zdradliwie tajÄ c pod nektary,
Gdzie sama miÅoÅÄ boska wznieciÅa pożary.
O serce ÅwiÄte, żadnej niepodlegÅe zdradzie!
Na których ta zdradliwa Cyprydy ponÄta
(Ach, z jakÄ szkodÄ !) wkÅada niewolnicze pÄta.
Krótko mówiÄ c, kiedy już ni takowe sidÅa,
Które naÅ zarzucaÅa bogini obrzydÅa,
Z takowego postÄpku ociec zadumiaÅy,
Nie wie, co dalej czyniÄ w gniewie swym zażarty.
Wszakże Barachijusza mÄ drÄ radÄ wspary,
Dzieli na póŠkrólestwo, a oddzielnÄ stronÄ
WinszujemyÄ z applawzem wszyscy chrzeÅcijanie
Tej królewskiej purpury, poÅ¼Ä dany panie!
Żadna nigdy korona w tak wielkim walorze136
W Åwiecie postaÄ nie mogÅa, ni w takim polorze
MajÄ c od BarÅaama wprawione kamienie.
Skoro siÄ już rozgoÅciÅ w paÅstwie swym król nowy,
Daje wnet wstÄp w królestwo chrzeÅcianom gotowy,
Sam tymczasem bożnice z baÅwanami kruszy,
Wystawia z wielkim kosztem Bogu prawdziwemu,137
Tudzież okrzciÄ siÄ każe królestwu wszystkiemu.
Rzecz każda skutkiem pÅynie przy miÅej pogodzie,
Szczególny tylko ociec jemu na przeszkodzie.
Acz nie prÄdko pogaÅskÄ oziÄbÅoÅÄ zeÅ zwiodÅy.
O jak tu Josaphowi radoÅÄ niesÅychana!
Jaka dziwna w szczÄÅliwym frumarku zamiana!
Ociec niegdy Josapha rodzÄ c, daÅ mu życie,
Za przykÅadem królewskim wnet gmin pospolity
WespóŠz senatem zostaÅ krztem ÅwiÄtym obmyty.
PrÄdko po tym w pokucie król stary umiera
A tu siÄ successyjÄ samo berÅo wdziera
Gonisz siÄ za Josaphem, królewski urzÄdzie!
PuÅÄ siÄ tam w zawód, kÄdy ambicyja chciwa
Z AtalantÄ na zÅote jabÅko jest skwapliwa
Albo kÄdy wiÄc Tantal gÅodem wymorzony,
Tam ty sobie honorze zapisuj mieszkanie,
W sercu zaÅ Josaphowym moc twa nie postanie.
O pogardo honorów! BodajbyÅ w pamiÄci
Zawsze ludzkiej zostajÄ c, tych gromiÅa chÄci,
Z wielkim obrotny jeleÅ appetytem leci,
Gdy mu wiÄc we wnÄtrznoÅciach mawrytaÅska strzaÅa
Z naciÄ gnionej gÅÄboko ciÄciwy utkwiaÅa.138
Którzy choÄ i woskowe swe skrzydÅa byÄ czujÄ ,
A prÄdko tytanowym139 sparzeni promieniem
Oceanowym muszÄ chÅodziÄ siÄ strumieniem.
Lecz wracam do Josapha, który gdy oddala
SuccessyjÄ po ojcu, wszystek ciÄżar zwala
Temu siÄ po obudwóch dostaÅa korona.
Josaph zaÅ dawne myÅli majÄ c w pilnej pieczy,
Dopiero je skutecznie przywodzi do rzeczy.
Å»egna wszystkie królewstwo, z pÅaczem siÄ rozstaje
BieÅ¼Ä c w puszcze do swego cnego BarÅaama,
Z którym go i Åmiertelna nie rozÅÄ czy jama.
Nim go jednak w dalekiej znachodzi pustyni,
O, jakie mu trudnoÅci w tym pokusa czyni,
Lecz cóż boskiej miÅoÅci uczyniÄ te sidÅa?
Po królewskich pasztetach wikt twarde korzenie,
Napój zaÅ po nektarach â bÅotniste strumienie.
Po tyryjskich jedwabiach140 przykra wÅosienica,
O, gdybyÅmy dostÄ piÄ mogli tej fortuny,
By nam boska sÅodziÅa miÅoÅÄ te pioÅuny!
Lecz maÅo nam smakujesz, ach sÅodyczy ÅwiÄta,
Gdzie gust cale zmamiÅa Åwiatowa ponÄta.141
Po swej z thronem, z królestwem i z Åwiatem walecie.
A znalazÅszy swojego ojca BarÅaama,
O, jaki tam wzniecaÅa applawz miÅoÅÄ sama!
Jakie tam z obudwu stron byÅo przywitanie,
Cóż dopiero gdy Josaph o wszystkim powiada,
Jak byÅo BarÅaama nasienie nie lada,
Å»e z niego bujne wzrosÅy wiary ÅwiÄtej żniwa,
Tam gâ¨dâ©zie przed tym parzÄ ca lÄgÅa siÄ pokrzywa.
W znaczne caÅe królewstwo wzbiÅo siÄ talenty.
A starzec radoÅÄ w sercu ledwie zmieÅciÄ może,
MówiÄ c: âTobie za wszystko dziÄkujÄ, mój Boże!â
I tak gdy w onej puszczy pospoÅu mieszkali,
RzekÅbyÅ, że w puszczy nowe niebo siÄ zjawiÅo,
KÄdy Kastor z Polluxem Åwiecili tak miÅo.
Po dÅugim czasie starzec powie mu nowinÄ,
Iż wkrótce już ma odejÅÄ w niebieskÄ krainÄ.
âBierzże i miÄ, mój ojcze, z sobÄ w tamte strony.
Niech już i me z tÄ bÄdzie lepiankÄ 142 rozstanie,
A z tobÄ wiekuiste w niebie pomieszkanie.â
Wkrótce po tym BarÅaam daje mu waletÄ,
Z wielkim go nabożeÅstwem, z uczciwoÅciÄ grzebie,
Do ostrzejszego życia applikujÄ c siebie.
Na ostatek też i sam ojca swego tropy
W jasne planet niebieskich pospieszyÅ pyropy.
Aż pokÄ d tych Indyja skarbów nie nabyÅa.
Boskim bowiem zrzÄ dzeniem ciaÅa niezwÄ tlone
W indyjskÄ Barachijusz król przeniósszy stronÄ
Jako drogi depozyt cudami wsÅawiony
WinszujemyÄ, Indyjo, tak drogiej skarbnicy,
Z której siÄ w swym ubóstwie ratujÄ grzesznicy,
NabywajÄ c i Åaski, i chwaÅy u Boga
Z tych dwu talentów, co ma skarbnica twa droga.
Gdy w niej te dwa szacowne ÅwiecÄ chryzolity.
Szczyci siÄ niebo stÄ d, że ma dwa luminarze.
TyÅ, chwalebna Indyjo, w tej dwu ÅwiÄtych parze.
Co to sÄ jak przy arce w Starym Testamencie
Ci to ÅwiÄci sÄ jak dwie niebieskie kolumny,
Te które lud wywiodÅy z egipskiej erumny.
Ten to Phosphor z Hesperem i Pollux z Kastorem
PiÄknym ciÄ oÅwiecajÄ , Indyjo, splendorem.
Na których twego nieba toczÄ siÄ obroty.
O, jak wielkie, jak drogie masz, Indyjo, sprzÄty,
Któremi ciÄ BarÅaam ubogaciÅ ÅwiÄty!
WiÄcej z tych ÅwiÄtych skarbów nabyÅaÅ pochwaÅy
GasnÄ twoje Paktole, gasnÄ zÅote Tagi,145
Gdy z tym skarbem tak znacznym równej chcÄ byÄ wagi.
Wielkie na ciÄ fortuny spÅywajÄ sowito,
Lecz nie mniejsze twe szczÄÅcie, cny METROPOLITO,
Którego imiÄ i rzecz w tobie Åwieci sama.
Åwieci Indyja twego naukÄ patrona,
TwÄ chÄciÄ w tym jaÅnieje roxolaÅska strona.
Tam kamieÅ drogocenny, promieÅ wiary wznieca,
Bujnego chwaÅy boskiej żniwa tam niemaÅo
Z BarÅaama ÅwiÄtego nasienia powstaÅo.
Taż obfitoÅÄ, toż szczÄÅcie, taż fortunna dola
Z pasterstwa twego pÅynie na rossyjskie pola.
Nie tak dźwiÄk barzo pÅochy rymotworskiej liry,
Jak mi raczej zabrania twa skromnoÅÄ zakonna.
Ta krótka niech ci bÄdzie perora niepÅonna:
WIELKIM SIÄ CHEÅPI SZCZÄÅCIEM INDYJA NIE SAMA,
[VII.]
SAPIENTISSIMUS NEGOTIATOR:
DIVUS BARLAAM ANACHORETA
Macte animo Caeli mercatores146
NEGOTIAMINI, vox VERBI Caelestis est.
Venale iam nunc Caelum est,
olim violentum,
olim heroibus in lucta.
Alio tamen pretio nec emitur nec venditur,
NISI GEMMA DIVI BARLAAMI.
Hic demum Iustitia Commutativa rigidum exercuit Imperium
dati et accepti.
Sed quaenam sit huius Gemmae acquirendae methodus?
Hic labor! Hoc opus est!
NIMIRUM.
nec magnum quidam censendum est
ad quod per ardua non devenitur.
Spinarum aculei tolerandi,
Antequam rosa excerpatur.
nisi prodromis per praerupta viarum conatibus.
IDEM PER ARDUA TRAMES
etiam huic Sapientissimo Negotiatori Divo Barlaamo,
postquam non alibi hanc pretiosam sortitur margaritam,
Par nempe tantis conantibus merces,
tanto sublimior,
quanto majoribus Laborum impensis comparata.
Haec scilicet Erythreis unionibus natura est, deciduo non nisi sudoris
[rore
Neque providus hic Negotiator
nobilem hanc gazam in terrae visceribus abscondit
(nisi forte terram idque bonam cor eius apellaveris),
mox intendit Carbasa147 CHARITATIS,
regitur demum Cynosura FIDEI
atque sic his mercibus onerariam navim149
inter tot furentes insanientis gentilitatis Indiacae Syrtes,
blandis Favoniis Ethesiisque,
Crederes tunc merissimum Iasonem tot tantisque procellis agitatum,
nisi quod non Colchicum,
sed GEDEONICUM VELLUS,150
quo torpentes incalescant animi,
En spes et amor lucri quantum est solatium et incentivum laboris!
En quam magnitudo mercedis mitigat et minuit laborum gravitatem!
Nec iam Sapientissimus Argnauta
et tibi et suo pretioso unioni
non ignarus, quod
Gemma etiam intra medium pontum habet portum,
intra procellarum lites invenit litus,
inter naufragia agit choragia margarita,
quam dum furit Oceanus.
Sed quodnam tantorum laborum lucrum scire satagis?
En Regnum et Caeleste et Indiacum
hausit in hac gemma suo igneo zelo eliquata
Urbes tot tantasque edomuit
suo oratorio an verius Divino pneumate,
SACRATIOR HIC CYNEAS152 AN ULYSSES.
Mentes sive fregit sive illustravit
HIC DIVINIOR PERICLES.
Enorme demum paganimi monstrum pofligavit
HIC BEATIOR ALCIDES.153
Nec unquam verius Gratiarum Divinarum Pelagus exstitit,
quam cum hoc Erythreo unione.
O PRETIUM NON VILE LABORUM!
Ita semper
in arduo summa sita sunt.
Nec laureas merere licet,
antequam pulverem Olympicum irrigent
aut sudoris aut sanguinis imbres.
In hoc demum avaram suam tenacitatem ostendit
quod nihil gratuitum voluerit,
nisi aut laboribus venale,
aut sudoribus comparabile.
SED IAM
Tuae coronatae portum tetigere carinae,
hac felici merce oneratae an ornatae.
Gaude jam quod merces Tua sit magna nimis.
Pretiosum tamen Tuum unionem
BARLAAMO ARCHIPRAESULE Kijoviensi, Halicensi totiusque
[Rossiae,
IN IMMENSO GRATIARUM DIVINARUM MARI
MARIA,155
cui felicior hic Icarus totus immergi cupit.
[VIII.]
GLORIOSUS TRIUMPHATOR:
DIVUS BARLAAM ANACHORETA
DISCAT ORBIS,
Non semper ad fortunatas triumphorum insulas
per rubeum sanguinis aequor luctandum esse.
HABEAT SUOS ETIAM PIETAS TRIUMPHOS,
quanto magis extra sanguinem,
licet triumphare.
Imo majores Religio poscit et habet triumphos,
quia graviora in sua Athletica exercet certamina.
ORBIS CONTEMPTUS
haec demum est pulchra Beata Aeternitatis peripheria.
Nec unquam gloriosius in Caeleste Capitolium itur,
quam cum Orbis calcatus currum constituat triumphalem.
quanto domesticus hostis periculosior.
Plus est hic unum Cupidinis retundere ictum,
quam integram Mauri enervare pharetram.157
Illa certe pulchrior purpura est,
sed quam verecundia Tyrio melius murice158 depingit.
Fulminis inscia laurus
tunc demum pulchre coronat et ornat,
si eam infernale non adusserit fulmen.
quam dum magis liliatum innocentiae candorem,
quam roseum sanguinis ruborem,
REPRAESENTANT.
Nec pulchrius Marito cruore, quam Religioso sudore irrigatur,
MESSIS TRIUMPHALIS.
DOCUMENTUM EST DIVUS BARLAAM ANACHORETA
postquam tot victorias numerat,
quotquot rebelles rectae rationi edomuit appetitus:
quanto fortior est qui se quam qui fortissima vincit maenia.
IO TRIUMPHE!
Postquam Divinior
AENEAS SYRTES159, SYRENES VICIT ULYSSES.
Ubi illibata vitae consuetudo de impudentia,
insomnis vigilantia de segnitie,
mira temperantia de luxurie
PERPETUUM AGUNT TRIUMPHUM.
cum monstrosum gentilitatis Indiacae portentum
victorioso premas calce.
Nunquam verior Alcides,
quam cum hoc septiceps, id est septeno flagitio enorme monstrum,
VICISTI, PROFLIGASTI, TRIUMPHASTI.160
Et cum caecas perfidiae noctes ab India fugasses,
tunc demum Sol in illo Oriente exortus credi poteras,
nisi quod tantas Virtutes Tuas nullae vitiorum Tuorum praecesserint
[umbrae.
Totidem profundas Tui venerationes accpie, Victor Gloriose,
quotque ruinas idolorum circumspicis.
Ipsis casibus Te adorant simulacra
et altior emines illis cadentibus,
Veriora trophaea nunquam Tibi assurrexisse poterant,
quam cum delubra corruerunt.
Nec unâ¨qâ©uam altior et firmior stetisti,
quam casibus eiusmodi.
Cur enim non ruissent an mendacia an oracula
ad praesentiam Veritatis a Te promulgatae?
Quidni umbrae disperiissent
ad exortum tanti Planetae?
Lapidem movisti,
LAPIS autem erat CHRISTUS.
Nunquam clarius et Fidei a Te promulatae pretium,
quam ad Tuum plus quam Lydium lapidem.161
PETRAM HABUISSE DEBUERAS,
et ut solidam Indis Ecclesiam erexisses,
angulare et singulare tulisti
FUNDAMENTUM.
nisi excussis e Tuo Lapide ignibus.
Alterum ego Te crederem Davidem
BARLAAM DIVINISSIME,
nisi quod non carneam Philistinorum turrim Goliam,162
TUO LAPIDE PROSTRASSES,
ac totam Indiam unico Lapillo fundasses ac ditasses.
O desiderandam Fidei Generationem,
quam infidelitatis antecessit corruptio!
IO TRIUMPHE!
Quotquot Indes tam Oriens, quam Tu et Tuum illustre monile
[irradiat,
BARLAAM VICTORIOSISSIME,
totidem animata marmora, spirantes colossos, vivos obeliscos habe,
postquam e Tuo Lapide formasti
novamque Fidei vitam inspirasti,
mox felici metamorphosi in Memnonia mutasti simulacra,
Honos Nomenque Tuum nunquam tacitura
IO TRIUMPHE!
Quocunque incesseris, Barlaam Invicte,
ubique in triumphale Tibi sertum rosae pullulant,
a quibus tam acres perfidiae spinas expunxisti.
posquam sentibus paganismi igneo Tuo Zelo exustis,
probrosa maledictionis crisi liberatur.
ROGOS TRIUMPHALES ACCENDIT
vel ipsum hoc Tuum Divinum prae Manibus Fulmen,
postquam in Indiaco fulminasti Caelo,
mox an montes an mentes fregisti?
Suos quippe etiam animus habet montes:
mente tumescit homo, monte tumescit humus.
Qui satis splendide
vel gemmeo suo lucet monili,
vel propriis Virtutum splendioribus
tanto pulchius serenat,
ERGO JAM TRIUMPHATOR INCLYTE
progredere victoriosis passibus ad Capitolium,164
quod Tibi prostrata tot monstrorum erigunt capita.
TRIUMPHA PERENNIS!
BARLAAMUM ARCHIPRAESULEM Kijoviensem, Halicesem totiusque
[Rossiae,
qui in debitum Tuae Victoriae stipendium
suos avitos Planetas in ignes Triumphales
et Gentilitiam Lunam in Arcum Victricem
[IX.]
FLOS IN DESERTO:
DIVUS BARLAAM ANACHORETA
Rosas prome, Lingua,
DE TANTO FLORE LOCUTURA;
Venustos Eloquentiae flores, imo integros Tullii165 hortos exere,
TANTI FLORIS amaenitatem laudatura!
merite quod audes.
SOLOS HIC FLOS IN SUI166 ODOREM TRAHIT DAMASCENOS167
et mella de tanto Flore spumant
in solius non nisi ora Divinissmi Platonis
Tantus nimirum Hymettus
tanti non nisi Hortensii artis liquoribus
et debuerat, et potuerat
IRRIGARI.
cui ipsum Cadidissimum inter spinas Lilium MARIAM
Hybleis exornare coloribus,
erat solemne.
Ita semper a magnis non nisi maxima fiunt.
Et certe
nec vulnera praecisae manus sanius curasse poterat170 Damascenus,
quam floribus eiusmodi,
nec Flos hic Divinior Barlaam
quam artis an rubeis cruentae dexterae roribus
IRRIGATUS.
Fabula esto
Rosae olim candorem cruoribus Cypriae Deae sive coloratum sive
[faedatum,171
FLOS DIVINISSIME BARLAAM,
cui roseos appinxit colores
vel Tua nativa Verecudia,
vel cruenta de Te scribentis DAMASCENI manus,
si non tam procul esses a vitiorum aculeis.
Verum cum virus enormibus paganismi scarabâ¨aâ©eis
mella vero Christianis apibus propinas,
hic ego Te cum plausu Rosam decantabo,
UNI SALUS, ALTERI PERNICIES.172
Proh miseram mortalium sortem!
Quibus nec rosea licet vernare venustate
sine spinarum satellitio,
nisi
vel in labirintho, in quo mille errores,
qui ducit in errores variarum ambage viarum:
vel in aureis Hesperidum hortis, ubi totidem dracones,
quam inter aurea poma.
PROCUL A TE HOC PROBRUM,
FLOS DIVINISSIME BARLAAM,
Cuius Hyblea Vernatio
quia extra errores,
extra Hesperidum viridaria,
quia extra omnem auri fulgorem,
suis formosa decoribus.
aut algores infamis brumae
frigidi erga Deum cordis,
aut ardores infernalis fomitis?
Inter haec extrema vitiosa
VIRTUS EST.
Inter utrumque via media tutissimus ibat.173
Tunc demum merissimum Heliotropium174 credi poterat,
cum ad SOLEM IUSTITIAE
ERGO JAM FLOS DIVINISSIME BARLAAM,
in Elysios Campos felici metaphora transplantare,
VERNA PERENNIS,
Tuisque Sabaeis odoribus175 Caelum recrea.
BARLAAMO ARCHIPRAESULI KIJOVIENSI, HALICENSI totiusque
[Rossiae,
gratam spira fragrantiam,
ut cotra vim Mortis Tu sis ipsi Medicamen in Elisiis Hortis,
et ut quemadmodum currit in odorem Tuarum Virtutum,
Gloriosior hic Theseus
Caeleste quoque incurrat viridarium.
[X.]
DIVO BARLAAMO MARTYRI



Figure 28
Icon 2 in the PeÅnia. BKUL, shelfmark P. XVII.611
public domain1.
Mucyjusz176 niegdy za bÅÄ d ogniem rÄkÄ parzy,
BARÅAAMA zaÅ rÄka za prawdÄ siÄ Å¼arzy:
On,177 że nie trafiÅ króla nieprzyjacióŠraziÄ,178
Ãw179 trafiÅ Bogu kadziÄ, a baÅwanów kaziÄ.180
BARÅAAMA ÅwiÄtego mamy nad ScaewolÄ.
2.
NiemÄ drych panien181 aby nie podlegaÄ karze,
Trzeba mieÄ gorajÄ ce w rÄku luminarze.
Patrzcież tu na ÅwiÄtego mÄ droÅÄ BARÅAAMA,
Jak za luminarz rÄka pali mu siÄ sama.
Tu sama gorajÄ ca rÄka to dodaje.
3.
MÄ droÅÄ boska czÅowieka, gdy nie ginâ¨Ä â©Å w mÄce
Z niebieskim szuka ogniem, gwiazdy majÄ c w rÄce.183
A BARÅAAM mÄczennik z ogniem szuka Boga,
Gdy mu rÄkÄ tyraÅska pali mÄka sroga.
Nie zbÅÄ dzi rÄka sÅugi ogniem gorajÄ ca.
[XI.]
Ta jest ludzkiej niemaÅa naturze przygana,
Å»e na niestaÅym gruncie jest ufundowana.
SkÄ d nie dziw, że zostajÄ c w tak wspaniaÅym stanie,
NieustajÄ cej musi podlegaÄ odmianie.
Gdzie siÄ sam w krÄ g fundament nieprzestannie toczy?184
I cóż siÄ tam z gwaÅtownym upadkiem ominie,185
Gdzie sam fundament musi podlegaÄ ruinie?
Kto jednak na obrotnej Åwiata tego sphaerze
Z BARÅAAMA, ÅwiÄtego mÄczennika, który
MiaÅ wspaniaÅy animusz, jak skaliste góry
Krzemiennego Kawkazu albo też Marpeza,
Gdy na nie srogi wiatrów wywrze siÄ impreza,
Takim trybem tu stanÄ Å ten mÄczennik ÅwiÄty.
Wywrze naÅ jawnie tyran charontowe186 jady,
Nie mogÄ c ÅagodnoÅciÄ potajemnej zdrady
UcukrowaÄ ÅwiÄtemu. Wnet jak lew siÄ sroży,
âJeÅli â prawi â twojego nie odstÄ pisz Boga,
Wiedz to pewnie, że wszystka ta katownia sroga
Na ciÄ siÄ wysforuje. OdmieÅ tedy wiarÄ,
Naszym bogom oddawszy powinnÄ ofiarÄ.â
RzekÅ: âChoÄby tu i z dzikiej afrykaÅskiej strony
Wszystkich bestyj zażartoÅÄ na mnie siÄ wywarÅa,
Gotowem przy Chrystusie mym staÄ aż do garÅa.187
Niech mi tu siedmioÅebne stanÄ w oczach Lerny,
Wszystkie jady wyzionie, niechaj zajuszony
Gniew siÄ na mnie wywiera srogiej Tyzyfony,
Wszystkie zgoÅa pomyÅlne zbierz z Åwiata katusze:
Ja już od Boga mego namniej siÄ nie ruszÄ!â
Jakoby ciÄ na sercach wkorzeniaÄ gÅÄboko!188
I któżby daÅ,189 aby twa nieprzeÅomna siÅa
W sercach ludzkich podobnym torem siÄ krzewiÅa?
Zawstydź siÄ tu, ktokolwiek! Już nie dla katowni
Lecz dla marnej uciechy znikomego cienia
RzeczÄ samÄ boskiego zrzekasz siÄ imienia.
Nic tedy nie wskórawszy groźbÄ zÅoÅÄ tyrana
Naprzód do żelaznego rzuci siÄ Wulkana,190
I biÄ srogo żyÅami. Ale cóż ból taki
ZaszkodziÄ mógÅ ÅwiÄtemu? WÅaÅnie jako w Åwiecie
WiÄkszy bywa od bicia szacunek monecie,
Tak i BaÅaamowi te tyraÅskie plagi
Szarpaj, jak chcesz, hakami, wszak ziemia zorana
WiÄkszym bywa zwyczajnie fruktem przyodziana.
I od żyÅ ÅwiÄty ożyÅ, bo tyraÅskie żyÅy
Do dalszych mÄ k cierpienia barziej go zmocniÅy.
Oto innego chytrze fortelu siÄ chwyta.
CiÄ gnie do swych baÅwanów mÄczennika gwaÅtem,
ChcÄ c onego tam podejÅÄ swym wymyÅlnym ksztaÅtem.191
Wnet z rozkazu tyrana rozciÄ gnÄ mu rÄkÄ
NieznoÅnÄ mu zadadzÄ , mieniÄ c, przekonany,
Å»e tak w ogieÅ kadziÅo rzuci przed baÅwany.
Co gdyby byÅ uczyniÅ, zaraz krzyknÄ Ä mieli:
âJużeÅmy dokazali, już czegoÅmy chcieli!
OtoÅ już naszym bogom winne daÅ ofiary.â
Ale darmo zarzucasz i te skryte sieci,
Plutonowa chytroÅci!192 Åatwo z nich wyleci
Ten, komu skrzydÅa boska miÅoÅÄ przyprawiÅa.
Patrz na jasny luminarz,193 czy zmroczyÅ co twarzy,
Lubo siÄ mu do piersi samych ogieŠżarzy?
Stoi jasna pochodnia w tym klarownym blasku,
Å»adnego siÄ nie bojÄ c fatalnego piasku.194
Wam, Åwiatowi, jedyna pomoc, marynarze.
Stoi ów sÅup ognisty,195 co niegdyÅ na puszczy
Izraelskiej przyÅwiecaÅ z podziwieniem tÅuszczy.
KadzidÅa przed baÅwany z rÄki żadnÄ miarÄ
Bogu swemu zostaÅa tym ogniem spalona.
Z tÄ Å¼ ÅwiecÄ dusza ÅwiÄta w niebo wprowadzona.
Tak tedy ten mÄczennik ciaÅem tylko wÅaÅnie
W Åmiertâ¨eâ©lnym na czas mroku burzÄ mÄ k tych gaÅnie.
Mrokiem jasnej zdoÅajÄ przyÄmiÄ Cynozury?
Azaż kiedy znikoma chmur zasÅona marnie
Wielkiego luminarza mrokiem swym ogarnie?
Åwieci i ÅwieciÄ bÄdzie swym promieniem jaÅnie
A jak niegdy Phaeb wzruszaÅ statuÄ Memnona,196
Która tak piÄknym kunsztem byÅa urobiona,
Å»e skoro tylko na niÄ ten Phaeb zÅotowÅosy
Swym uderzyÅ promieniem, aż wnet wdziÄczne gÅosy
Melodyjne swym dźwiÄkiem wydajÄ c padwany,
Tak coÅ dziÅ podobnego i ze mnÄ siÄ dzieje,
Kiedy miÄ ten luminarz swym promieniem grzeje.
A nie tylko mi glansem swym jasnym przyÅwieca,
A tak już bÄdÄ c ogniem tym szczerze zagrzany,
Te przy powinszowaniu wykrzykam paeany:
Tryumfuj, BARÅAAMIE, infuÅacie godny,
GdyÄ swym ogniem twój Åwieci Tytan ÅwiatÅorodny!
Swym promieniem sprawuje ta Cynthija ÅwiÄta.
Już tu nie majÄ sprawy198 niefortunne nocy,
Przecz uchodzÄ w posÄpnej Morphea karocy
W cymmeryjski Plutona horyzont podziemny
Tu cokolwiek w zamysÅach twych siÄ, panie, dzieje,
Wszystko to dniem fortuny pogodnym jaÅnieje,
GdyÄ od twego patrona, cnego mÄczennika
Tak pogodny z mÄczeÅskich ogniów blask wynika.
Gdy tak znacznie przybyÅo onym ÅwiatÅo nowe
Od jasnoÅwiecÄ cego twego luminarza.
Taki fawor fortuny rzadkiemu siÄ zdarza.
Czego kiedyÄ winszujÄ me liche Kameny,
GWIAZDA NIEGDY TRZEM KRÃLOM JADÄCYM ÅWIECIÅA,
GDY ICH DO KRÃLA KRÃLÃW BOGA PROWADZIÅA,
TOBIE OD TEGOÅ» KRÃLA ÅWIECIÄ BÄDÄ ZGODNIE
W RÄKU PATRONA TWEGO ÅWIECÄCE POCHODNIE.
[XII.]
NOVUS PHAENIX:
DIVUS BARLAAM MARTYR
Alterum Phaenicem Divum Barlaamum Martyrem
Assyria sive gratulatur sive invidet,
ETIAM TIBI, O ALMA PARENS, ECCLESIA.
Tua jam altitudine altius nunc evola,
SANCTIOR PHAENIX BARLAAM.
Sortem Tuam quis humilem dicere praesumpserit?
Cum tam sublimis nidus Divinioris Phaenicis extitisti,
nunc demum palam est, quanti sis,
Nec jam sola Cappadocia Thaumaturgos,199
nec solae Athenae sapientes,
nec sola Macedonia Alexandros,
nec solae Lacâ¨aâ©enae viros,200
EN HORUM OMNIUM TUUS BARLAAM COMPENDIUM EST.
Clare jam liquet
DIVAM MATREM ECCLESIAM AEMULAM CAELI ESSE,
dum par Utriusque sive Officium sive Beneficium
Quid jam aestuas furiali accensa foco Tyranni saevities
in Divum Martyrem debacchata?
PHAENIX EST,
cui flamma splendorem,
Et quoties tum his, tum Seraphicis in Deum ardoribus201 accenditur,
toties ex hoc felici incendio
vividior assurgit et illustrior.
SED BENE EST.
Tyranne an tiro verius Erebi,
nunquam tamen meliorem vitam huic Divino Phaenici dedisti,
quam cum eriperes hoc cinere bustuali.
Neque Marâ¨tâ©yr Divus gratiorem unquam Caelis odorem praestitisse
[poterat,
effumaret.
HIC DEMUM VERISSIMUS PHAENIX,
cum in tam suavi fragrantia an finiret, an inciperet vitam.
Quippe haec est Alitis illius natura:
se super imponit, finitque in odoribus aevum.
Quid igitur insidiosos Martyri laqueos moliris, Tyranne?
Blandiris, ut capias,
quippe
AT PHAENIX EST,
cui non tam natura,
quam Divinus Amor addidit alas.
Facile scilicet evolat paenas, cui Amor Divinus annectit pennas.
toto quantumvis tonantis caeli reboante sonitu,
ILLA FULMINUM MINISTRA IOVIS AQUILA.
Vel tantis tamen suis fulguribus,
IGNIBUS ADDICTAM NOSTRI PHAENICIS NATURAM
neque enim huic Sanctiori Aliti suum deest manu succensum
[fulmen,
nisi quod ferire aut nolit, aut nesciat.
Tenebrescit vel ipsis suis noctibus obscurior
clara illa, quia alienae nil indiga lucis,202
SI CUM DIVINISSIMA ALITE BARLAAMO IN COMPARATIONE EVOLET,
QUID ENIM TENEBRIS CUM LUCE COMMUNE?
ILLA AB UMBRIS ET NATURAM, ET COGNOMEN,204
HAEC AB IGNIBUS ET VITAM, ET NITOREM
O Felicem Phaenicem!
O praedicandam Salamandram,
cui incendium vitae stipendium,
et fumus propellit funus!
ERGO JAM
evola felix e Tuis fatalibus cineribus Phaenix,
et ne sola Tonantis Aquila glorietur Ganimedis raptu in Caelum,
rape etiam Tu in Tuum sublimem nidum
BARLAAMUM ARCHIPRAESULEM Kijoviensem, Halicensem totiusque
[Rossiae,
ut palam sit,
quod Vos non Vobis tantum nidificatis Aves.
Appende, Divinissime Phaenix, arte Daedalâ¨iâ©ca
vel literarias, vel gentilitias in sagitta pennas,
nullibi tamen casuro,
nisi
IN PLENUM GRATIARUM DIVINARUM
[XIII.]
PHAROS IGNITA:
DIVUS BARLAAM MARTYR
Quid praesumis, penna,
plusquam ausibus Icareis,
in tantae Lucis involare incendia?
Aude tamen,
vel extinguere, vel temperare incendia valeas.
Sed frustra,
majoribus enim et altioribus aestuat incendiis
HAEC IGNITA PHAROS, DIVUS BARLAAM MARTYR,
In hoc solum vel ad tantam lucem obscuritas est.
Quaenam flamma in Divo Martyre potior erat,
an externa furoris Tyranni,
an interna Amoris Divini?205
An cor amore scintillaret?206
Magnitudinem incendii in Martyre etiam inde metiri licet,
quod vel ipsa Duo Ecclesiae Luminaria,
DIVUM BASILIUM MAGNUM,
sive in laudem sui accenderit,
sive in spectaculum evocaverit.
Ita scilicet
nec Sol Phosphoro,207
nec illustria Divorum facta suis carent gloriae Praeconibus.
Cedat jam illa Macedonis208 an gloria, an ambitio,
quod solius non nisi Homeri calamo et lingua celebrari,
solius Apellis penicillo depingi,
praesumpserit.
Major procul dubio ad Magnitudinem Divi Martyris
gloriae cumulus accessit
tantos suorum factorum et Praecones, et Scriptores
Sed quid mirum?
PHAROS est DIVUS BARLAAM MARTYR.
Certe tanta tamque fastigata moles
non alia debuerat solidari Basi
DIVO BASILIO MAGNO.
Tanta Basilicae Majestas
Bene convenit
cum regio BASILII nomine.
Nec palmo Giganteam fas est metiri proceritatem,
orbis non nisi a Sole illustratur.
Et vero
fulmen illud in manu Divi Martyris succensum
sed ingentem illam Ecclesiae Turrim,
magnam Magni Regis Basilicam,
cuius Bases in montibus Mentibus Sanctis
DIVUM BASILIUM MAGNUM.
DIVUS IANNES CHRYSOSTOMUS,
alibi suum debuerat experiri pretium
nisi ad Divi Martyris incendia,
quippe
PHAROS est IGNITA BARLAAM.
Unde nec suo caret, quo circumluitur, Oceano,
illo nempe,
qui tot uniones, quot dictiones,
tot gemmas, quot litâ¨tâ©eras
pretiosa in orbem despumat tempestate.
Aurea dum eloquio Ioannes flumina ructat,
auriferum merito gemmiferumque Mare est.
qui naufragos ad caelestem deducis Portum!
O arueas hujus Oceani undas,
quae restringuitis flammas immundas!
ET CERTE
aliter vel restingui vel temperari debuerant,
nisi aurifero illo Oceano.
ITA SEMPER
in brevibus nunquam sese probat Aeolus undis.
Aurum Lydiis non nisi exploratur lapidibus,210
nec in mortalibus, sed in ipsis diis
suam experiri fortitudinem
Gigantibus solemne est.211
SACRIFICIUM ILLUD
ture et igne in succensia Martyris Manu peractum;
majori energia expressisse quisquam alius,
nec debuerat, nec potuerat,
QUI INCRUENTUM SACROSANCTAE LYTURGIAE SACRIFICIUM
pervenusta methodo
SIVE EXPLICARUNT, SIVE STATUERUNT.
Nimirum si plus poterant, in eodem genere poterant et minus.
qui immensum enavigarunt Oceanum.
Facile Sydera spectant,
qui Solem ipsum irretorta palpebra intuentur.
ET AD IGNITAM PHARUM NON CAECUTIUNT,
AN EXPLORATUS, AN EXPOLITUS.
O Caelum animatum, Barlaamum,
non tam succensis ignibus,
quam his Duobus Luminaribus illustre!
O Caelestem Beatae Aeternitatis Peripheriam
his Duabus firmatam Axibus!
Hic ego vos appellabo Divinissmi Doctores
vel Binas illas Sacrae paginae Aquilas,
vel Duo Supremi Tonantis Candelabra,
in quibus haec accensa resplendet Fax Barlaam.
Nunc demum vestras Lucubrationes clarius Orbis releget
ad hanc Supremi Cleanthis212 Lucernam.
PHAROS LUCIDISSIMA MARTYR SACRATISSIME,
splendor perenniter
tum nitidis donorum naturalium et supernaturalium fulgoribus,
tum ignibus Heroicae Manui admotis,
tum denique splendidissimis encomiorum radiis
a Bino Ecclesiae Luminari derivatis.
PRAELUCE NITIDISSIMA PHAROS
etiam in hoc naufrago orbis Oceano
Tuarum Virtutum et Nominis Haeredi,
BARLAAMO ARCHIPRAESULI Kijoviensi, Halicensi totiusque Rossiae,
ut palam sit
Gentilitiam ipsius Lunam Tui aemulam esse.
[XIV.]
[1.] LUX IN TENEBRIS:
DIVUS BARLAAM MARTYR
Excute tandem caecitatem Tyranne
ad tantae Lucis fulgorem!
Prodi ex Cymmeriis errorum noctibus
praelucente tam illustri Face!
quippe caecus est ignis stimulatus ira.214
Et lippiens ad tantam Lucem magis caecutit noctua,215
nisi forte ab hac Face Divina illustriorem Tyrannum inde dixeris,
quod totus exarsit in iram,
AN DIVUS BARLAAM MAGIS IGNIBUS,
an saevus Tyrannus furoribus scintillaret.
Est in promptu Sanctiori Iovi Barlaamo succensum in manu fulmen,
quo facile
Nunquam clarius Te efferam belluam prodidisti, Tyranne,
quam ad Divi Martyris ignes.
Sanctior quippe hic Diogenes facem manu praefert hominem
[quaesiturus,216
Te hominem esse minime arbitratus.
UBI SANCTIUS METALLUM DIVUS BARLAAM
ardenti Tyrannidis camino
in aurum Arabicum, an verius Divinum,
quia caelesti Lance librandum,
Ita semper nauta maris tempestatibus,
miles hostium insultibus,
arbor ventorum incursibus,
Virtus denique adversitatibus
Nec alibi ferri soliditatem cognoscere licet
nisi sub malleo.
Imo in metallis et adamantibus
MAJUS FIT LUMEN AB ICTU.
ingenti splendore micat vultuque nitenti
audet ad argenti decus aspirare superbum.
Incudis ast expers subito, fuscatur et atram
vertitur in scabiem celerque absumitur aevo.
[Soliditatem,
cui majus fit lumen ab ictu!
Tot scilicet verberibus contusus Martyr
non extinguitur, sed inflammatur,
ut palam sit, quod
Hic ego Te, Divinissimue MARTYR, merissimum apellabo ABESTON.218
Arcadiae tellus Lapidem producit Abeston,
ferreus huic color est naturae mira potestas,
nam semel accensus conceptos detinet ignes
Nunquam illustrior Apotheosis Tibi contingisse poterat,
HERCULES DIVINISSIME BARLAAM,
quam cum populatrix flamma Te caelo inferret.
Iamque valens et in omne latus diffusa sonabat
flamma suum.220
Optimam hic (nova philosophandi methodo221) dicam optimi
[corruptionem,
dum ex ambusta manu generatur
terrae Cinis,
Nec unquam evidentius est elementum manere formaliter in mixto,222
quam ad ignes Barlaami.
O VESUVIUM FUMANTEM MARTYREM,
quem furentis Tyrannidis Aquilones
PRAESTANT ADVERSA SECUNDIS.223
Adeste errabundi vespertiliones
aut noctibus, aut sacris ignibus amici,
en jam FAX MARTYR MONSTRAT AD ASTRA VIAM.
est via sublimis Caelo manifesta sereno,
lactea nomen habet, candore notabilis ipso,
hac iter est superis ad magni Tecta Tonantis.224
Clariorem illuc mundani tenebriones sortiuntur viam,
LUX in TENEBRIS LUCET BARLAAM.
Nullus, credo, ignis vehementiori impetu ad suum caeleste centrum connititur,
quam incendiarius Divi Martyris caminus,
ubi tam ardoris, quam ardentis,
Nec ullum fulmen tam alta petit,
quam in manu Martyris saevienti Vulcania fabricatum.
Incende jam Syracusas Metelle,225 Saguntum Pompei, Carthaginem
[Scipio,
adest praesto suus incendiarius,
nisi quod nec minis, nec blanda astuti Ulyssis eloquentia expugnetur
conformiter ad Vatis226 monitum:
Ipse te clausam modereris, Urbem,
consul aut Caesar,227 quoties minantum
pectoris arcem.228
Sed accendas licet sacratiorem hanc Romam, insaniens Nero,
nihilominus tamen
lateritia comburetur, marmorea erigetur;229
ut extinguas,
in flammas agis,
ut noctes inducas,
ipsis ignibus Lucem niteris obumbrare.
INCENDIA LUCEM NUTRIUNT, NON EXTINGUUNT,
nec fatales eam tenebrae comprehendunt.
Exerâ¨câ©e quantumvis totas infernalis matheseos artes an astus,
callide Archimedes Tyranne,
illustrabis potius quam combures.230
Praesto huic suus est Gratiarum Oceanus,
cui vel ipsa Averni incendia extinguere est solemne.
Nunquam certiorem portendit serenitatem hic Sol Barlaam,
an cruoribus, an ignibus erubuit.
O THAUMATURGAM DIVI HEROIS FORTITUDINEM!
Alterum jurasses Muâ¨câ©ium Scaevolam,231
si in feriendo Avernali Porsenâ¨nâ©a errasset.
si solaribus arderet ignibus.
Rubum denique crederes ardentem,232
si non combureretur.
Ita solemne est Herculi non tam gladio quam igni Hydram
[profligasse.
BARLAAM DIVINISSIME,
splende perenniter,
LUCEM INACCESSIBILEM INHABITANS,
Radios tamen Tuae Serenitatis sparge liberaliter
BARLAAMUM ARCHIPRAESULEM Kijoviensem, Halicensem totiusque
[Rossiae,
ut vel sic alta haec splendoribus assueta propago,
IN LUMINE TUO VIDEAT LUMEN.
[XV.]
DIVO BARLAAMO PIECZARIENSI



Figure 29
Icon 3 in the PeÅnia. BKUL, shelfmark P. XVII.611
public domain1.
Nie gaÅniesz, BARÅAAMIE, w ksiÄ Å¼Äcym twym klarze,
Lub233 w ciemnej dotychczas zostajesz pieczarze.
Ujmy żadnej i ksiÄżyc stÄ d w sobie nie czuje
Lub czÄÅÄ siebie w zakryciu Åwiatu prezentuje.
Gdy bywa na pożytek w skrytoÅci chowany.
2.
W porównaniu z ksiÄżycem jest BARÅAAM snadnie.235
Tamten w nocy, ten w cieniach Pieczar ÅwiatÅem wÅadnie.
Tamten sÅoÅce w bliskoÅci pokrywa zaÄmieniem,
Ten ksiÄ Å¼Äâ¨ceâ© tytuÅy zakonnym Ämi cieniem.
KsiÄżyc bywa z uszczerbkiem, a BarÅaam w peÅni.
3.
Gdy jest w krÄ gu ksiÄżyca czÄÅÄ skryta, czÄÅÄ jasna
BarÅaama w pieczarze splendeca to wÅasna.
Kryje ksiÄ Å¼ÄcÄ sÅawÄ pokorÄ i piaskiem,
Åwieci cnót nieba godnych trudnym skrycia blaskiem.
Lecz i ciaÅem przez cuda Åwieci nam w potrzebie.
[XVI.]
Nie gaÅnie jako widzÄ wielkie urodzenie,
Chociaż je kto w zakonne zaprowadza cienie.
Owszem, przy zakonniczym żaÅobnym kolorze
Wydatniej w swym wrodzonym jaÅnieje splendorze.
Że go podczas w nikczenym grzebie kto popiele.
ZÅoto barziej arabskim stÄ d walorem sÅynie,
Gdy przez hutÄ Wulkana mniej poczesnÄ pÅynie.236
Ba, i kolos nie traci przez to swej wielkoÅci,
PrzeÅwietna luminarzów niebieskich natura
Nie gaÅnie, choÄ jÄ czasem ciemna kryje chmura.
Owo zgoÅa jak ÅwiatÅo piÄkniej w nocnym cieniu
Niźli przy poÅudniowym jaÅnieje promieniu.
WiÄkszÄ w cieniach zakonnych jasnoÅÄ sobie Åciele.
Na rzetelne takowej prawdy pokazania
BarÅaam tu pieczarski ÅwiÄty w dowód stanie.
Temu choÄ senatorskie przeÅwietne tytuÅy
Jednak bÄdÄ c w tak jasnym urodzenia klarze,
WiÄkszej nabyÅ daleko jasnoÅci w pieczarze.
Skoro bowiem naÅ promieÅ ewangelski bÅyÅnie,
Å»e snadzniej siÄ przez ucho igielne przeciÅnie
Niż w ciasnÄ nieba fortÄ wniÅÄ może bogaty,238
Natychmiast pogardziwszy ksiÄ Å¼Äcemi mitry
I zwyciÄskÄ swÄ nogÄ depcÄ c ten Åwiat chytry,
Tuż swej już poÅlubionej oddawszy waletÄ,
A gdy przybyÅ tam z pompÄ , gdzie pieczarna jama,
Z chÄciÄ w zakon przyjÄto cnego BarÅaama.
Dowie siÄ o tym ociec, do gniewu nie pÅochy,
Bieży co wskok z sÅugami w ciemne Pieczar lochy,
BarÅaama ÅwiÄtego gwaÅtem z Pieczar wlekli,
A zdarszy habit ÅwiÄty z ciaÅa mu i z gÅowy,
W drogocenne go pocznÄ stroiÄ zÅotogÅowy.
Lecz ÅwiÄty po kilkakroÄ Ã³w strój bardzo drogi,
I aż za rÄ k zwiÄ zaniem odziany w bÅawaty
Do ksiÄ Å¼Äcej ze wstydem musiaÅ iÅÄ poÅaty.239
A nim doszedÅ, na drodze upatrzywszy bÅoto,
Tam wnet wszystkie na sukniach ÅwiecÄ ce siÄ zÅoto
Wszystko pornie, cokolwiek miÄ od Boga dzieli.
Niechaj wszystkie pokusy te bÅocko pochÅonie,
Bylem ja zostaÅ wolny od piekielnej tonie.â
O marnoÅci Åwiatowych wzgardo nadder cudna!
Jako wÄda zdradliwie pokarmem ukryta
Hakiem rybki w zamÄcie nieostrożne chwyta.
Gdy już przyszedÅ na paÅac, siÄdzie przymuszony
U stoÅu ksiÄ Å¼Äcego. A w tym zaprawiony
Nic do gÄby nie biorÄ c, wzrok spuÅciÅ ku doÅu.
Barziej sobie smakuje zakonne suchary
Niż póÅmiski zaprawne sÅodkiemi kanary.
Po obiedzie ociec go szle w jegoż paÅace,
Niewinnego pokusa: wnidzie tamże żona,241
Na powab niewinnoÅci z umysÅu strojona242
I coraz siÄ niewinnym oczom prezentuje,
A sÅowa jadowite kanarem cukruje.
I uszedszy do jednej ucieczki zakrytej
âZnam ciÄ, znam â prawi â zióÅko, iżeÅ jest pokrzywa,
Tak ci w cukrach zwyczajnie jad ukryty bywa.243
Gdzie kwitnÄ cym pozorem ÅÄ ka siÄ umai,
Gdzie siÄ w wodzie wspienione gÅadko ÅcielÄ waÅy244
Tam najprÄdzej na ostre wpadnie okrÄt skaÅy.
Tak ci to wiÄc i ptaszÄ t bezrozumnych sidlÄ ,
Potajemnym wprzód chytrze wabiem oczy mydlÄ ,
Natychmiast je zdradliwy ptasznik wita klatkÄ .â246
W takich myÅlach i modÅach przy wybladÅej cerze
Gdy BarÅaam przez caÅe trzy dni trwaÅ w kamerze,
Oto znowu rozÅwieci sÅoÅce po tej fali.247
A bojÄ c siÄ od mÅciwych niebios ciÄżkiej kary,
Dobrowolnie już syna puÅciÅ do Pieczary.
O, jaki dziw, jaki pÅacz, jak wielkie lamenty,
Gdy oddawaÅ waletÄ swym BarÅaam ÅwiÄty!248
Uchybiwszy z weselem ptaszek w gniazdo leci.
A przybywszy szczÄÅliwie w pieczarne ciemnoÅci,
Takiej w życiu zakonnym byÅ doskonaÅoÅci,
Å»e uważywszy rzeczy mógÅbyÅ mówiÄ Åmiele,
A jak winna macica250 stÄ d żyźniejszÄ bywa,
Gdy jÄ na czas w swych ziemia wnÄtrznoÅciach pokrywa
I jak drzewo w frukt barziej i siÅÄ siÄ krzepi,
Kiedy w ziemi gÅÄboko swe korzenie szczepi,
W swych wnÄtrznoÅciach wielkiego waloru dodaÅa.
RzekÅbyÅ, że to jest drugi Danijel w jaskini,
Który ze lwy utarczkÄ piekielnemi czyni.251
Wkrótce po tym i bracia, i pobożnoÅÄ sama
O jakie tu przykroÅci czyniÅ swej naturze,
By nad innych i w cnotach byÅ i w praelaturze,
Za nic majÄ c ten honor, gdzie tylko godnoÅciÄ
Honoraci jaÅniejÄ , nie cnót wspaniaÅoÅciÄ .
ObjaÅniajÄ c im swojÄ naukÄ przykÅadem.
Lecz nie dosyÄ ÅwiÄtego wielkiej żarliwoÅci
Na tak przykÅadnej wszystkim zakonnej ostroÅci.
Jeszcze na różne miejsca pielgrzymuje ÅwiÄte,253
Tak to wiÄc boska miÅoÅÄ gdy siÄ w kim wkorzeni,
Najprzykrzejsze pioÅuny w nektary przemieni.
Jarzmo pracy zakonnej nic temu nie szkodzi,
Komu wszelkie gorzkoÅci miÅoÅÄ boska sÅodzi.
Wkrótce na miejscu onym ÅwiÄtym siÄ obaczy,
Gdzie z ÅwiÄtemi prac wiecznÄ odbiera zapÅatÄ,
Za dobrowolnÄ Åwiata marnoÅci utratÄ.
Oprócz górnej nagrody, co nigdy nie ginie,
Gdy ciaÅo jego ÅwiÄte nic nienaruszone
Åwieci dotÄ d w Pieczarze cudami wsÅawione.254
Tak to zwyczajnie walor miewa znamienity
PerÅorodna macica, choÄ bez margaryty.
Kiedy w niej te rozumne umartwione ziarna
W takie Åwiatu i niebu zakwitnÄÅy żniwo,
Które deszcz Åez obfitych skrapiaÅ nieleniwo!
O jakich jest pieczarna pochwaÅ godna jama,
Nie Aegyptu, lecz Rossom255 cnym ożywiciela
Niby matka z wnÄtrznoÅci swych wÅasnych udziela.
A tu już mi siÄ Åciele okazyja sama
Do ciÄ, METROPOLITY cnego BARÅAAMA
I któż wielkiej fortuny nie przyzna-Ä w tym, panie?
Å»e w tak znacznym godnoÅci twej jaÅniejÄ c klarze,
Patrona twego tudzież masz blisko w Pieczarze.
Jak ten patron na proÅbÄ twÄ nie ma byÄ snadny,
[XVII.]
JużeÅ tedy bezpiecznym, gdyÄ patron trojaki
Puklerz na nieprzyjaciÅ trzech nieladajaki.
Trzej patroni w dzieÅ jeden gdy siÄ celebrujÄ ,
BOGU w TRÃJCY jednemu za ciÄ supplikujÄ .
IzraelskÄ cudownie niegdy przewiódÅ tÅuszczÄ.
MÄCZENNIK cierpiÄ cego za ciÄ modliÅ Boga,
Aby twa w żadnych mÄkach nie postaÅa noga
PIECZAR ciemnych MIESZKANIEC w modÅach â¨jâ©est gorÄ cy,
Tak kÄdy ci trzej twoi ÅwiÄci patronowie
Jako niegdy ze wschodniej strony trzej królowie257
Przed Królem królów BOGIEM gdy siÄ prezentujÄ ,
Podobneż Jemu dary za ciÄ ofiarujÄ .
Å»e przy onym taniejÄ zÅote karaceny.
BARÅAAM zaÅ MÄCZENNIK przy swej srogiej mÄce
Niesie BOGU kadzidÅo w podpalonej rÄce.
BARÅAAM co w PIECZARZE ciaÅo martwiÅ swoje
Darem tedy trojakim trzej BarÅaamowie
TRÃJCÄ ÅWIÄTÄ bÅagajÄ , twoi patronowie,
Aby ciebie do nichże twa trojaka cnota
WIARA, NADZIEJA, MIÅOÅÄ w te-ż wcisnÄÅa wrota.
[XVIII.]
[1.] PRINCEPS SINE TIARIS:
DIVUS BARLAAM PIECZARIENSIS
Novum est istud Divi Barlaami ad Titulos iter
Per Titulorum Stragem.
Et vix non portentum
Princeps sine tiaris, sine opibus Dives, Illustris absque auro.
Cum Principum Nomina
non in aerario nascuntur,
non in Tiaris educantur,
neque crescunt inani jactantia Titulorum.
NEC QUI TENET, SED QUI CALCAT ORBEM, PRINCIPIS MERETUR
[nomen.
Ille nonnisi vere Illustrissimus,
cui serenitas non ex auri et Titulorum,
sed ex Virtutum fulgore crescit.
perennis a Virtute.
Nec multum prodest Illustrissimus Oriens,
si infami morum Occidente funestetur.
PRINCEPS EST
sed cui faciem roseis coloribus cohonestavit Verecundia.
[2.] Quid enim Dignitati suffragium mendicemus a metallis, aut tenui filo appendamus tantum nomen,260 ut Princeps credatur, cui sudet in istud vocabulum bombyx trahitque ex se cognomentum et nitorem proceribus vermis operosus? Nec liceat illustri titulo serenari, si fulgor ex auro et conchis non effluxerit. Ita inter vilia (nam et gemmis fecit pretium habendi cupido non natura261), inter vilia, inquam, saxa, viles et pene saxei nomina quaerimus. Ita evisceramus terras, scrutamur maria, sollicitamus elementa, toti prope naturae graves infestique, ut superbo nomine sese jactet arrogantia! Ita ut magni ab orbe censeamur, orbis versandus est, tantum non evertendus! Alius frequentia mortalium circumagitur et jam adoratur quasi non mortale genus, alius supra cervices hominum attolitur et supra humanam sortem abiisse creditur.
[3.] BARLAAM PIECZARIENSIS
simul fortunam, simul titulorum pompam, simul principem exuit,
PRINCEPS ILLUSTRIOR.
Postquam aulae comitatum, palatii majestatem abjecit,
Postquam arbitria terrarum excussit,
INGENS ARBITER.
Positis diadematibus,
CORONA PROCERUM.
GEMMA PRINCIPUM.
Tunc demum Imperatorum Maximus extitit,
cum imperare desiisset.
Nec unquam magis omnem consecutus laudem,
Tunc ingentes facultates sortitus,
cum ingentes perosus.
O PRODIGIOSUM BARLAAMI ITER:
per contemptum prosperitatis ad summam felicitatem,
per titulorum tumulos ad sublimes honorum cumulos
ELUCTARI!
O Animum omni humana sorte altiorem!
O Mentem vere Divinam tot tantisque non irretitam illecebris!
Quis enim sanus fatalem Midis invideat felicitatem,
Qui nunquam magis famem patiuntur,
quam cum satiantur?
Nunquam verius inopes,
sua illis satietas famem parit
et ipsa sibi opum immensitas gignit egestatem.
QUIS INVIDET HYDROPICUM AVARIS MORBUM,
ut tunc sitiant vel maxime,
(ejus nimirum est naturae hoc Africum aequor, ut majores aestus
[pariat,
quoties nimiis fluctibus intumescit)263
et quidquid aggesserint,
gradus est avaritiae, non finis?
[servitutem,
tenentur a divitiis,
quas se falso tenere existimant.
Rubent in purpura,
cui ruborem elicuit vel ardor habendi, vel pudor.
quos nec regalia poma,
nec gemmei satiant fluctus.
Nec Tâ¨aâ©rtessiacis illos satiaret arenis,
Tempestas pretiosa Tagi, nec stagna rubentis
HINC JAM PATET, QUANTUS SIS,
BARLAAM DIVINISSIME,
postquam simul fortunae mendacia, simul Te ipsum
In specu tumulasti.
Et palam fecisti, quod
IN CINEREM DESINIT, QUIDQUID MICAT.
NUNQUAM TU MAGIS ORNATIOR,265
quam cum vestem splendidam calcaveris.
nunquam in Te clarius illuxit,
quam ad habitus Religiosi nigredinem.
Tum demum Caelitum in Te congregasti Visum,
cum in hoc Religioso nigro appareres.
ut doceres
nec arbores ex foliis, sed ex fructibus,
nec homines ex veste, sed ex Virtutibus
COMMENDARI.
ut palam esset
massam corporis humani parum differre a luto,
cum utrique fecisti operimentum commune.
Mollem Tibi crederem viam ad Caelum per lutum veste coopertum,
HEM NOVUM LUCTATOREM!
Qui veterum more Heroum vestes deponit,
ad luctam descensurus.266
ADESTE QUORUM AD SUPEROS NISUS EST;
nisi per immersas luto facultates;
NEC MOLLE AD SUPEROS ITER EST,
nisi mollitie eiusmodi.
IN LUTOSO ORBIS NAUFRAGIO
nisi quem Divinissimus Barlaam
ex veste et opibus calcatis
sibi efficit, aliis monstrat:
HAC, HAC MORTALES, ITUR AD ASTRA VIA.267
ad caelorum vertcem per fortunarum vorticem
est luctandum.
SED JAM
Gloriosissime Opum, Titulorum Mundique Contemptor,
non ab auri ac ducalium titulorum
sed a Virtutis Caelestiumque Triumphorum fulgoribus Illustrissime,
perenna felix,
plusquam ducali, quia caelesti redimitus diademate.
BARLAAMUM ARCHIPRAESULEM Kijoviensem, Halicensem totiusque
[Rossiae,
ut qui terno: opum, titulorum mundique contemptu Te imitatur,
trinam quoque a Trinitate Divnissima Tuo patrocinio lauream
NANCISCATUR.
[XIX.]
[1.] ULYSSES INTER SYRENES:
DIVUS BARLAAM PIECZARIENSIS
Oceanus Orbis est.
Quotquot mortales, totidem nautae.
Quotquot pericula,
totidem scopuli, Scyllae Charybdesque,
ADVERSITATES ET INFORTUNIA
tumultuania sunt Ventorum praelia,
quibus agitata vitae mortalium Carina
decumanis plerumque fluctibus absorbetur.
totidem insidiae sunt,
et ad Promontorium Bonae Spei Remorae
SYRENUM QUANTA PLURALITAS,
quarum blandas voces audire est perire!
Talem Te stupet et veneratur Orbis Rossiacus,
BARLAAM DIVINISSIME,
postquam simul Uxorem,268 simul Orcum in Tuam innocentiam
[saevientes
PROFLIGASTI.
Paucis mutatis, Uxor et Orcus idem.
Nunquam Tu Gloriosior exstitisti, Ulysses,
quam ad blandas huius Syrenis voces.
Et ne truci malo inhaesisses, Crucis Malo269 adhaesisti,
es annexus.
ITA SEMPER CRUX TUTISSIMA IN TEMPESTATIBUS ANCHORA.270
Nec aliter licet eluctari insidias Syrenis, nisi Crucis remis.
O Gloriosum de PRINCIPE MANCIPIUM,
nunquam solidior principatus, quam in hac sevitute!
Alterum ego Te catenatum crederem Sampsonem, Barlaam
[Divinissime,
nisi infames Dalilae laqueos effugeres,
infernales Philistinos vinceres et vincires,
Ita semper et fumus flammae improbae, et funus animae evitatur
per funes Cruci annectentes.
Certe cum compesceres amoris Divini ignibus ignes,
tunc demum Iupiter credi poteras,
Nunquam tu verior de Parthorum exercitu Heros,
quam cum in hac lucta fugiendo vinceres.271
Quippe non sola parturit pugna laureas,
pulchrius quandoque fuga triumphat:
aeque enim quadrigis ac pedibus itur in Capitolium ad Triumphos.
IN VITIORUM LUCTA VICTORIA EST FUGA,
nec pulchior victorem, quam profugum cingit laurea.
Fugientes vitia, non tam fugiunt, quam fugae specie Victorias
[insequuntur.
BARLAAM DIVINISSIME,
cui fuga a mundo et immunda femina laureas nexuit, erexit
[trophaea.272
Quid igitur hic ante BARLAAMUM compares in perniciem an Tibi, an
[Innocentiae,
perfida Syren, an verius formosum monstrum â femina?
pulchris eludere astibus astus.
Novit hic Prudentissimus rerum Aestimator BARLAAM
sub luce luem quando latere,
et speciosum malum speciem esse semperque formam formidinis
[affinem.
quod non semper
mollibus est verbis verus alendus amor.
Nam plerumque,
ut cupidus capitur fallaci piscis ab hamo,
Nec bene quod rutilat, fulgore probabitur aurum,
nec bene candorem mellea verba probant.
Is tenor est mundi falso res pingere fuco,
uncia candoris libraque fraudis erit.273
quod femina
quanto nitentior, tanto nocentior,
quanto formosior, tanto formidolosior,
nec ulli certiores Virtutum scopuli,
Testante Apollinis Oraculo:
O oculi scopuli titulo potiore vocandi,
Heu quibus allisae tot periere rates!274
Novit hic sagacissimus rerum Scrutator BARLAAM,
quo tot Sampsones in ludibrium vertuntur.
Eius munera sunt funera,
eius favor est furor,
qui quanto se blandius in animum insinuat, tanto acerbius mordet.
quod ubi suaviter illapsum fuerit, viscera dilaniat crudelissime.
ET CERTE LUCIS ET COLORIS FALLIT IMAGO.275
[2.] Sub rosis spinae, sub crystallina saepe glacie caenum latet voraginosum. In muro polito coluber nascitur horrendus. Interiora dentis candidi molesta terebrat scabrities. Quo pretiosior pannus, eo majorem edit tinea stragem. Quo subtilius linteum, hoc magis a blattis corroditur et terebratur. Quo feracior arbor, eo magis a verme infestatur. Hoc est:
[3.] sub corpore nitido facieque praepulchra multae latent fraudes
et horrenda vitia.
O fallax Syren! O perfida lena voluptas!
Hei mihi quot flenda nubila fronte tegis!
ut celant Paphiae276 spinea tela rosae.
Ita scilicet lacrymis gravida est omnis mundana voluptas ac laetitia.
Iridi assimilem crederes, cuius si forma spectaveris, ridet, si rem plorat,
ut proinde scite a quodam poeta Iris appellatur
Omnia haec triumphat, quia omnia fugit
NOVUS IN FUGA TRIUMPHATOR, BARLAAM DIVINISSIMUS.
[4.] Fugit haec lacrymosa gaudia, risus eiulantes, plorantem Iridem, mel felleum, perniciem delicatam, dulce venenum, sapidam amaritudinem, jucundum supplicium, delectabilem morbum, blandam mortem; verbo concludam: fugit mundum et immundam feminam, illum amantes, an potius hamantes. Protectionem in fuga quaerit intra sinum Matris, hoc est in Terrae visceribus, et ut cautus sit, cautes aggreditur.
[5.] Alias innocentia facile expugnatur, nisi ita sua arce muniatur.
Nec facile Cupidinis eliduntur tela, si desit tutela.
Rosa pudoris facile carpitur, ni internae compunctionis spinis armetur,
et Constantia mentis facile evertitur blandimentis,
IO TRIUMPHE!
Novum Victoriae genus,
nova Triumphandi methodus,
fuga nectit laureas.
purpura sine sanguine rubet.
TRANSFUGA CORONATUR.
Ita Victoria etiam in hoc Honori affinis est, quod Transfugam
[insequator.
Ergo jam,
OCCINE LAETUM CELEUSMA,
postquam Syrenibus refertum, eluctatus mundi Oceanum
discrimine plurimo,
naufragio nullo,
TRIUMPHA FELIX VICTORIOSISSIME ULYSSES BARLAAM,
postquam indomitam plusquam decenni expugnatione Trojam
[Caelestem
Loricatus Te ipso Heros expugnasti.
Nec ab eiusmodi Triumpho excludas Heredem Tui nominis,
KIJOVIENSEM, HALICENSEM totiusque ROSSIAE,
qui Tuo exemplo Syrenes perosus ad eandem Urbem
feliciter expugnandam
Gentilitium suum direxit Telum.
[XX.]
[1.] NOVUS ANNIBAL:
DIVUS BARLAAM PIECZARIENSIS
Usque adeo Virtuti nihil invium est,
ut neque Annibali Alpes,278
neque Barlaamo Rupes
resistere valeant.
Saxei enervantur montes,
ubi magnae accesserint mentes,
nec adamantina279 obsunt limina,
ubi magna molimina.
Virtutis Obiectum est.
Ardua Virtus amat, gaudet Patientia duris,
laetus est, quoties magno sibi constat Honestum.
Paradigma est par:
ille acetum et ignem,280 Hic lacrymas et aestum Amoris Divini
saxis impendunt emolliendis.
Pari tamen uterque conatu, pari eventu, pari denique gloria rem
[aggreditur,
ut neque Annibalis liquoribus,
sua desit efficacia,
et Lacrymae prosuâ¨nâ©t, lacrymis adamanta movebis.
In hoc non nisi dispar utriusque ratio,
quod Annibalem effeminat Capua,281
Uterque cuniculos agit,282 uterue Urbem expugnaturus,
Ille Romam, Hic Caelestem Hierosolymam,
illi Roma Italorum, Huic Amor Caelorum est pro stimulo,
quippe
Ita in Heroibus Virtutem an dolum nemo requirit.
Et vel in ipsis cuniculorum tenebris clarior Virtus emicat, dum
[dimicat.
Omnem interdum juvat movere lapidem,
ut altior Heroum emineat Fortitudo.
non semper aperto Marte etiam Caeleste expugnatur Capitolium,
suus etiam huic expugnationi adest dolus,
a quo abest dolor.
VIDETE STRATAGEMA284 IN HEROUM GEMMA
Cuniculos interdum agere licet,
ut Caelicolam agere liceat.
Saxum integrum quandoque movere juvat,
ut infernalis Goliath prosternatur.
[claudus,
quod ferro matris scrutatus viscera,
dubius, credo, an ferrea sint, quae talem in lucem ediderint.285
DIVINISSIMUS BARLAAM PIECZARIENSIS:
nunquam Gloriosior homo,
Communis omnium Matris Telluris viscera scrutatur,
dubius credo, an aurea sint, quae talem Caelo genuere.
Hem pius Filii in Matrem furor,
cuius est impius in Filios favor!
amat, ut hamet,
et simiae instar suammet prolem ipsis strangulat amplexibus.286
Discite Adami, hoc est Terrae Filii, paradoxum:
per calcatam hanc atque confossam itur ad astra matrem.
BARLAAM PIECZARIENSIS.
Confodit communis nostrum Matris Telluris uterum, an Orbis
[tumulum,
quod tam multos confoderet.
Laniat Parentis viscera, ne vivat,
Sauciat Sancto Sacrilegio Genitricem,
quod non tam vivis Mater, quam mortuis esset sepulchrum.
Ad Cor eius, hoc est ad Centrum nititur,
dubius credo, an esset naturae magnetis, quod tantopere traheret
[magnetes.
quod tam multos Caelo eriperet.
Vide, quam gravis erat Terrae,
ne Caelo levis esset.
Nunquam Tellus gravius passa telum,
O inauditum, multis ambitum, paucis concessum eiusmodi Matris
[cultum!
O admirandam Viri gravitatem,
cum vel per praerupta Terrarum ad Centrum connitatur!
Iactet magnificentius quam verius suam prisca aetas gloriam,
DIVINISSIMO BARLAAMO
vel ipsi saxei montes in uberem gloriae assurgunt messem.
Ita nihil sterile est, ubi Virtutis cultura accesserit.
Et vel petra solvitur in fecunditatem,
nimirum
largifluo ex oculis, si non rorabitur imbre,
nil nisi cum spinis gramen habebit humus.
Nunquam Tu altior et solidior illuxisti,
quam cum in petra lateres.
Nec unquam pretiosius extitisti METALLUM,
quam in hac Beatiori Cryptarum Aurifodina.
[2.] [a.] Gaude jam Teraugusta tot tantorumque Divorum Mater, fecunda Heroum Genetrix,288 Inexpugnabile Fidei Catholicae Munimentum et, ut paucis plura complectar, GEMMA ORBIS, ROSSIA! Aliis ementiti gaudiorum nitores in sepulchralem abeunt cinerem, Tibi vel ex ipsis Cryptarum sepulchris gaudia reviviscunt.
[b.] Nunquam scilicet veri gaudii materies est magis pulchra quam sepulchra. Non jam hic Tyriis aut Sydoniis cornucopiis, nec teretum merce monilium gaudia mercari289 licet, non dives Alexandri gaza, nec inaestimabile thesauri reconditorium Persenopolis290 uberem gaudiorum praestant materiem! Quid enim commune noctibus cum Sole? Habes, Rossia,291 quotquot Sanctorum Lipsana,292 totidem pretiosissima ac ne ipsis Cleopatrae Unionibus satis digne ponderanda aeraria.293 Quotquot Divorum Exuvias, totidem pretio totius Orbis aestimatas conchas vel extra margaritam venerandas. O felicem in suis aurifodinis Arabiam Rossiam! O aemulam Caeli Patriam Beatorum! Praedicet toto quantumvis luctantium procellarum sonitu fluctuque tumescenti suae tempestatis pretia Erythraeum Mare; solidior est Tua gloria, o Alma Divorum Parens Rossia, quam ut a perfido undarum elemento adaequari possit. Inexhaustum scilicet illud Gratiarum Divinarum Pelagus MARIA has Tibi fudit margaritas, haec Divinior Cleopatra hos ad Te propinat uniones. Nec Bethleemica tantum Crypta, sed etiam Tua e hoc Mari pretiosissimis ditatur unionibus. Imo ipse Boristhenes Rossiacus nova metamorphosi in Pactolum Tagumque abiisse creditur, postquam suis in littoribus tot pretiosas legit gemmas, quotquot mortalitatis an verius Sanctitatis Exuvias nullo corruptionis,294 imo ne ipsius quidem omnia rodentis invidiae maligno dente tactas, praeterlabentium undarum murmure plaudentique praedicat tempestate. O uniones carissimi Rossiae Uni omnes, nulla Themidis lance digne ponderandi, nullo arithmetico Euclidis artificio digne computandi! Adeste, quibus in votis Unio est:295 nunquam arctius faedera copulantur firmanturque, quam unionibus eiusmodi. Novos dixerim vos, tota Philosophia exsibilandos, nisi eiusmodi admittatis uniones.
[c.] Sed jam refode, quem tumulasti Thesaurum, Rossia, quid tanta liminaria in obscuro latent et quid talenta tegis terrae visceribus, nisi ideo fortasse, ut ad umbrarum nigredinem magis candor tantarum Virtutum elucescat et ad sepulchrales Cryptarum noctes Splendor Santitatis clarius effulgeat. Ita pretiosissima quaeque occultissima sunt et occultissima pretiocissima.
[3.]Sub Crucibus fertur Caesar reperisse latentem
Thesaurum, Latio grande monile foro.296
Ast Tibi ab Andrea Divo Crux, Rossia, data est,297
Lipsana Thesauri sub Cruce, credo, latent.298
DIVINISSIMUM GAZOPHILACIUM,299 BARLAAME;
nunquam tamen latuit celari nescia Virtutum Serenitas.
Solem radii declarant.
Fontem rivi tacito murmure enuntiant.
SANCTITATEM MIRACULA INDICANT.
Eminet indicio prodita flamma suo,
quoque magis tegitur, tectus magis aestuat ignis.
Et ut aqua in puteis e fistularum latebris altius erumpit,
FORTIOR E LATEBRIS EMERGIT AD AETHERA VIRTUS.
In profundum Cryptae sepulchrum intrasti,
ut ex hoc felici funere vitam traheres,
PHAENIX ROSSIACE BARLAAM!
[obumbravit,
nisi tam illustri Cryptarum umbra.
Hinc jam non miror etiam petram in tantam solvi fecunditatem,
cum tam Beatae Virginitati, quam Saxeae Soliditati
in UMBRA fecundari fit solemne.
ut altius ascenderes, BARLAAM DIVINISSIME!
Unde merissimam Te crederem Divinae Themidis Lancem,
ubi
DESCENSUS JUVAT ASCENSUM.
Tibi in opere est,
nimirum
mortuus ut vivas, vivus moriaris oportet.
Assuesce ergo prius, quam moriere, mori.
[expressisti,
cum tam stricta Cryptarum foramina penetraris,
mundanas deponeres exuvias.
Utque novus serpens posita cum pelle senecta
luxuriare solet squamaque nitere recenti,
pervadis, veteres ex artubus exuis artus.
Parte Tui meliore viges radiantia raptus in astra,
Crypta tamen tegit Exuvias gravitate verendas.
Prodigium crederem,
tantis Cryptae angustiis comprehendi potuisse,
nisi scirem,
et gemmas maximi pretii in exigua concha,
et Alexandrum pene totum in brevi Iliade,301
et ipsam Dei Immensitatem in intellectu
posse latitare.
HEM QUAM ARCTUM AD CAELUM ITER EST!302
Cryptarum angustia vel in sua obscuritate
Petant alii suo nomini fulgorem ab auri titulorumque nitore,
vel in tanta claritate obscurissimi.
DIVUS BARLAAM PIECZARIENSIS
ab ipsis Cryptae noctibus Illustrissimus est,
O quam illustris umbra est, ex qua inclaruit Barlaam!
Ignoti major Laus est et Gloria Divi
nunquam tam clarus, ni latuisset, erat.
Ita scilicet
Se sua Titan prohibet videri
Luce â qui totus potuit latere
major habetur.
O Thaumaturgum in BARLAAMO Beatae Aeternitatis Horologium,
EX UMBRA!303
SED JAM
PRAERUPTIS ROSSIACIS ALPIBUS,
ANNIBAL GLORIOSISSIME BARLAAM,
Triumpha perennis,
nec tamen a Triumpho excludas
Tui Nominis ac Virtutis Haeredem atque Cultorem,
BARLAAMUM ACHIPRAESULEM
QUI
in Tuo terrestri Cryptae Capitolio,
tot capitibus Thaumaturgum Oleum fundendibus insigni,
Sanctius Arae Trophaeum
EREXIT, DEDICAVIT, CONSECRAVIT.
[XXI.]
Stephanoma304
SIVE
COROLLARIUM GRATITUDINIS
ERGA CELEBRANTEM SUOS SANCTOS PATRONOS
PATRONUM AUTORIS HUIUS OPERIS, STEPHANI.305
[1.] Wprzód niźli na cerkiewnym niebie306 w sÅonecznym zajaÅniaÅa splendorze ona,307 która jest wybrana jako sÅoÅce, przenajdostojniejsza Matka Boska; marszaÅkujÄ onej w jutrzenkowej jasnoÅci twoi trzej patronowie, ÅwiÄci BarÅaamowie, jaÅnie w Bogu przeoÅwiecony Pasterzu miÅoÅciwy mój Patronie. Tylko co ma wchodziÄ w cerkiew ÅwiÄtÄ niby sponsa ad thalamum308 ona niebieska Ducha ÅwiÄtego oblubienica PrzenaÅwiÄtsza Panna, aliÄ owe classicum309 wytrÄbuje hasÅo: Ecce sponsa, exite obviam illi.310
[2.] Cóż na to? Oto innym jako niemÄ drym pannom serdecznie w oziÄbÅym affekcie gasnÄ kagaÅce,311 a twoi patronowie ÅwiÄci, Patronie mój, patrz, jaki na przywitanie tej niebieskiej oblubienicy przygotowali apparament: wychodzÄ in occursum312 onej z niegasnÄ cemi i mroku żadnego nigdy nieznajÄ cemi luminarzami. BarÅaam ÅwiÄty MÄczenik miasto zapalonej pochodnie wÅasnÄ rÄkÄ ogniem niby zÅoto wulkanowym poleruje pÅomieniem.313 BarÅaam ÅwiÄty Pustelnik miasto paÅajÄ cego luminarza drogi prezentuje kamieÅ, wszystkie chryzolity cenÄ i jasnoÅciÄ przewyższajÄ cy, od którego caÅa rozjaÅniaÅa Indyja. BarÅaam ÅwiÄty Pieczarski miasto ÅwiecÄ cej lampy jaÅnie oÅwiecone ksiÄ Å¼Äce prezentuje tytuÅy, które tym barziej wiÄkszym jaÅniejÄ glansem, im zwyczajnie wydatnieâ¨jâ©sza bywa przy umbrach pieczarnych jasnoÅÄ.
[3.] A jakoż z tak piÄknie jaÅniejÄ cemi lampami, tanquam internae flammae symbolis314 nie mieli wniÅÄ na wiekuiste gody z niebieskÄ oblubienicÄ ci trzej ÅwiÄci onej occurrentowie? I sÅusznie, bo ex directione primae regulae315 czyni to Cerkiew ÅwiÄta, że tych trzech praekursorów ÅwiÄtych na przywitanie trzyletniej Panienki NaÅwiÄtszej316 wysyÅa. Albowiem do Trójce PrzenaÅwiÄtszej trzyletniÄ PanienkÄ ÅwiÄtÄ idÄ cÄ nikt doskonalej prowadziÄ nie może jako ci trzej ÅwiÄci marszaÅkowie, których trzeci dzieÅ przed festem Introdukcyjej317 onej celebruje. MarszaÅkuje BarÅaam ÅwiÄty MÄczenik NaÅwiÄtszej Panience swym zapalonym mÄczeÅskim ogniem do Boga Ojca, który ignis consumens est.318 MarszaÅkuje BarÅaam ÅwiÄty Pustelnik NaÅwiÄtszej Panience swym drogocennym ÅwiecÄ cym kamieniem do Boga Syna, który lapis angularis est.319 MarszaÅkuje BarÅaam ÅwiÄty Pieczarski NaÅwiÄtszej Panience z swym pieczarnym cieniem do Boga Ducha ÅwiÄtego, który jest virginitatis faecundae obumbraculum.320
[4.] A tak oni ÅwiÄci antagonistowie z niebieskÄ , której marszaÅkowali, oblubienicÄ weszli już szczÄÅliwie in offenso vestigio ad perennaturum gloriae thalamum321 Trójce PrzenaÅwiÄtszej, od której za swojÄ antagonijÄ trzy wieÅce albo (wedÅug pospolitego mÄ drych zdania) tres laureolas322 w rekompensÄ cursus felicter consummati323 odbierajÄ . Odbiera laureolam doctorum324 BarÅaam ÅwiÄty Pustelnik w nagrodÄ swej zbawiennej nauki, którÄ pod hieroglyphikiem drogiego kamienia caÅe zbogaciÅ indyjskie królestwo. Odbiera laureolam martyrum325 BarÅaam ÅwiÄty MÄczenik w nagrodÄ swych mÄczeâ¨Åâ©skich, w których jako Phaenix niebu odrodziÅ siÄ, ogniów. Odbiera laureolam virginum326 BarÅaam ÅwiÄty Pieczarski w nagrodÄ swej in flore illibato327 zachowanej czystoÅci.
[5.] A jakoż oni chwalebni ÅwiÄci Stephanitae328 przy swej szczÄÅliwej koronacyjej nie mieli miÄ, Stephanum, ex vi correlationis329 na triumph i applauz pobudziÄ? Jakoż nie miaÅem one trzy wieÅce, acz nie hyblejskim kwieciem, ale oratoriis pro posse meo rudi pollice carptis przyozdabiaÄ flosculis,330 wiedzÄ c dobrze, iż solem caelo detraheret, quisquis emerita virtutibus denegaret ornamenta?331 Jednakże doskonalszÄ patronów twych koronacyjÄ niebom zleciwszy, które same de condigno332 cnoty uwieÅczaÄ zwykÅy, raczej pro finali operis complemento333 obracam rzecz do Ciebie, Patronie mój miÅoÅciwy, któremu nie tak z imienia mego, jako z niewiÄdniejÄ cej wdziecznoÅci zbieram Stephanomata na uwieÅczenie nie gÅowy, bo ta już pasterskÄ ukoronowana tiarÄ i pod oneż niebieskie patronów swych ÅwiÄtych gotuje siÄ laureolas, ale na uwieÅczenie hojnej DobroczynnoÅci, niby nieprzebranej fontany, z której każdodziennie moja sterilitas plenis irrigatur cataractis,334 zwÅaszcza gdy miÄ do tej praxim vetus et consuetudo et monitum335 stymuluje, owe pospolite otrÄ biwszy gnoma: Hauris aquam, puteum corona.336 Jakoż rzecz uważywszy, ni od kogo barziej niewiÄdniejÄ ce wdziÄcznoÅci Stephanomata, jako a Stephano. I nikomu barziej jako wielowÅadej serca mego monarchiâ¨niâ©, paÅskiej twej DobroczynnoÅci, iure tributario337 sÄ należyte.
[6.] Wysoka albowiem DobroczynnoÅci praerogatiwa miÄdzy innemi sobie od natury uprzywilejowanemi wÅasnoÅciami ma też i ten niepoÅledni przymiot, iż królewskim jakoby trybem nad poddanÄ wdziÄcznych sobie affektów życzliwoÅciÄ wielowÅadnie panujÄ c, niedostÄpnym w tej mierze i nad pospolitÄ ludzkiej kondycyjej fortunÄ wyniesionych równa siÄ majestatom; bo jako przestronne ziemskich potentatów gubernium podlegÅe regimentowi swemu prowincyje i wÅadzy swej concredowane narody rzÄ dziÄ i moderowaÄ zwykÅo, tak dziedziczna powolnych genijuszów338 monarchini â paÅska gromadnych Åask Doâ¨bâ©roczynnoÅÄ â w serdecznej thron swój trwale ugruntowawszy rezydencyjej, nad hoÅdowniczÄ obowiÄ zaÅej WdziÄcznoÅci powolnoÅciÄ uniwersalne pospolitym trybem rozpoÅciera dominium. I nie zachodzi nigdy w niesÅusznÄ ospaÅych niechÄci rebellijÄ poddana niewolniczego affectu WdziÄcznoÅÄ, ale skrzydlastÄ zawsze nieleniwej rÄ czoÅci tam wylatuje ochotÄ , gdzie tylo by najmniejsze królujÄ cej nad sobÄ DobroczynnoÅci ordynanse życzliwej wyÅwiadczonych Åask wyciÄ gajÄ zamiany.
[7.] PrzyprawiaÄ jej nietrwaÅych z topniejÄ cego wosku skrzydeÅ z Dedalem albo nieporównanych w biegu Phaetonta woźników nie potrzeba: niedoÅcigÅym ona czuÅej prÄdkoÅci lotem sama siÄ tam wzbijaÄ umie, gdzie jej sÅoneczne przyÅwiecajÄ cej DobroczynnoÅci influencyje Åaskawym zwykÅy jaÅnieÄ promieniem. Ochotniej nad chybkiego Pegaza tam zabieży, gdzie obfitÄ szczodrobliwych Åask fontanÄ hojnym na swój pożytek spÅywajÄ cÄ strumieniem rozkwitÅÄ niewiÄdniejÄ cej żyâ¨czâ©liwoÅci koronÄ uwieÅczaÄ zamyÅliÅa. Porywczszym nad AtalantÄ impetem tam siÄ wybiera, gdzie fortelnym Hyppomenesa kunsztem zÅota powabiajÄ cej DobroczynnoÅci ponÄta skutecznym Åask swoich bodźcem do nieleniwego jÄ powabnych chÄci stymuluje zawodu.
[8.] PoddaÅem i ja pod panujÄ cÄ wielmożnej twej ku mnie DobroczynnoÅci wÅadzÄ podlegÅÄ obligowanych usÅug WdziÄcznoÅÄ. Dawnom już zwyciÄskÄ dobrodziejstw twoich konwinkowany szczodrotÄ królewskie tej to jedynowÅadnej wdziÄcznych affektów potentatki imperium w serdecznÄ poddanych życzliwoÅci krainÄ statecznÄ przypuÅciÅ intromissyjÄ. Teraz tylko restat339 onej, jako wÅadnÄ cej sercem â¨monarchiniâ©, niewiÄdniejÄ ce na uwieÅczenie z należytÄ submissyjÄ conferowaÄ Stephanomata. WiÄc z rzetelnym tym poddaÅstwa mego hieroglyphikiem340 albo raczej suppedaneo debitae venerationis folio341 przy należytym festu patroÅskiego powinszowaniu przed twym konspectem tym poufalej obstrepere342 Åmiem, im Åaskawsza pospolicie aures quaerenti in pedibus343 audiencyja dana bywa.
[9.] Odbieraj, MiÅoÅciwy mój Patronie, nieomylny stÄ d dokument, iż królujÄ cÄ w sercu mym praeeminencyjÄ paÅska twa DobroczynnoÅÄ jawnie siÄ zaszczycaÄ może, kiedy w zÅotej wypiastowany swobodzie wolny mój geniusz posÅusznÄ WdziÄcznoÅci swej ochotÄ pod wielowÅadne onej submittuje gubernium, a przyrodzonej swej nieco uchybiwszy wolnoÅci, hoÅdowniczy w tym prezencie trybut z swego serdecznego wypÅaca depozytu.344
[10.] TrzebaÄ by, przyznam, na powinszowanie trzech ÅwiÄtych twych patronów trzy one z chwalnego Helikonu zaciÄ gnÄ Ä Charites. Owszem, na powiâ¨nnâ©Ä tych trzech patronów gratulacyjÄ , trzeba, żeby i oratio tres virtutes habeat,345 to jest ut sit clara346 od mÄczâ¨eÅâ©skich BarÅaama ÅwiÄtego ogniów, ut sit emendata347 jako zÅoto ad Lydium lapidem348 od drogiego BarÅaama ÅwiÄtego chryzolitu, ut sit ornata349 jako imago ab umbris350 od pieczarnych BarÅaama ÅwiÄtego Pieczarskiego cieni.
[11.] Wybaczysz jednak, MiÅoÅciwy mój Patronie, że tu siÄ wszystko opak dzieje. Od ogniów mÄczâ¨eÅâ©skich tylko affekt mój szczery zapalam, a zaÅ facundyja dymem przykopcona, nieforemny nie tak oczom, jako uszom Waszej Pasterskiej MoÅci sprawuje dyzgust. Od kamienia pustelniczego affekt tylko mój w szczeroÅci solidatur351 i niby Lydio lapide exploratur,352 a zaÅ ingenijum przy tymże kamieniu w oraâ¨tâ©orskie sterilescit concetpus.353 Przy pieczarnych cieniach serdeczne tylko życzliwym pÅomieniem paÅajÄ ce niby ad oppositum magis elucescunt ognie,354 ingenijum zaÅ na powinnÄ gratulacyjÄ przy tych pieczarnych cieniach obumbratur.355 Z tym wszystkim jednak moja sermocinalis scientia,356 jeÅli kiedy swoje tres mentis operationes357 objaÅniÄ mogÅa jako przy tych trzech luminarzach BarÅaamach ÅwiÄtych.
[12.] Niech siÄ tam silÄ subtelne mÄ drych dowcipy in investigandis scientiarum obiectis,358 moja palaestra359 nigdy doskonalej ukontentowana byÄ nie mogÅa, jako kiedy novam philosophandi methodo360 WaszÄ ÅwiÄ tobliwoÅÄ pro adaequato attributionis obiecto361 oâ¨dâ©ebraÅa.362 Wszystkie albowiem mojej gymnady actus scientifici ad nutus363 ÅwiÄ tobliwoÅci Waszej, tanquam scientiarum ideae conformantur,364 wszystkie niby ad primum mobile moventur,365 wszystkie tanquam ad finem suum ultimum referuntur. I jeżeli tam mÄ drzy logikÄ utytuÅowali scientiarium ancillam,366 ja competentiori titulo367 nazwÄ jÄ ancillam368 ÅwiÄ tobliwoÅci waszej, ponieważ nie tylko onej actus scientificos,369 ale też totum esse et posse meum speciali subordinatione twojej pasterskiej zwierzchnoÅci,370 patroÅskiej DobroczynnoÅci i ojcowskiej submittujÄ protekcyjej.
[13.] Owo zgoÅa w takiej siÄ poczuwam byÄ obligacyjej aeviternum ÅwiÄ tobliwoÅci Waszej mancipium,371 że nihil mei aut meum est, quod potiori titulo non sit tuum.372 A jakoż z tych dożywotnich wypÅaciÄ siÄ obligów paÅskiej twej szczodrobliwoÅci, która ut maiestate praecellit, ita mutuum non reposcit?373 Oto przynamniej verbis ut nummis374 powinne należaÅo mi oddaÄ ÅwiÄ tobliwoÅci Waszej stipendium375 przy dorocznej patronów twych, BarÅaamów ÅwiÄtych, rewolucyjej, których tu pochwaÅÄ nieumiejÄtnym piórem w comput zebrawszy, Waszej Pasterskiej MoÅci Patronowi memu, jako żarliwemu czci i chwaÅy ich zelantowi i promotorowi z uprzejmÄ Åmiem dedykowaÄ submissyjÄ . PochwaÅ tu żadnych Wasza Pasterska MoÅÄ sobie należytych nie znajdziesz, których mi wrodzona Waszej Pasterskiej MoÅci pertinaci nisu pisaÄ zabrania modestia,376 dajÄ c ad intende[re],377 że gloriosius est mereri laudes, quam habere.378 Szczególna tylko tu twych patronów ÅwiÄtych nie tak panegyris,379 jako historia rudi calamo texta380 miasto powinnej daniny przy solennej festu patroÅskiego rewolucyjej w twe patroÅskie wprasza siÄ rÄce.
[14.] Przyjmiż, mój MiÅoÅciwy Patronie, tÄ Å¼yczliwÄ wdziÄcznego poddaÅstwa daninÄ, którÄ gdy z najpokorniejszÄ ofiarujÄ submissyjÄ , hoÅdowniczÄ uniżonoÅÄ mojÄ paÅskiej DobroczynnoÅci twej dożywotnim zapisujÄ poddaÅstwem, a w dalszÄ tejże DobroczynnoÅci protekcyjÄ siebie polecajÄ c, nieodmownÄ zawsze na wszelaki panujÄ cej nad WdziÄcznoÅciÄ mojÄ DobroczynnoÅci rozkaz szczycÄ siÄ gotowoÅciÄ .
[XXII.A]
MNEMOSINE
SIVE
RECORDATIO PATROCINII
STEPHANICA381
Dziwna metamorphosis w Åwiecie niegdy trwaÅa,
Która w rzeczy rozliczne ludzi zamieniaÅa:
Tu Narcyz zdziwiwszy siÄ w źrzódle swej piÄknoÅci,
W kwiatek tegoż imienia swe zamienia koÅci;
Z nagÅa od nieznoÅnego żalu kamienieje;
Tu Helijady smutne wyÅpiewujÄ c lessy
Po swym bracie w fatalne mieniÄ siÄ kupressy;
Tu ptaszkiem siÄ staÄ przyszÅo biednej Halcyjonie,
Ãwdzie Aktaeon w postaÄ jelenia przybrany
Od swoichże brytanów srodze rozszarpany;
Tu Apollo pasterskÄ wziâ¨Ä â©wszy postaÄ na siÄ
W rozkwitÅych ÅÄ kach bydÅo u Admeta pasie;
W skaÅÄ Gorgo zmieniÅa mÄżnego Atlanta.
Innych metamorphoses wyczytasz bez miary,
Które sÄ u poetów artykuÅem wiary,
Jednakże ja tym wszystkim przyznawszy naganÄ,
By miÄ w wymowne usta Cyrce zamieniÅa,
A rhetorskich jÄzyków tysiÄ c nadarzyÅa.
Wszystek bym siÄ rozpÅynÄ Å na twoje pochwaÅy,
Zacny METROPOLITO, w cnotach twych wspaniaÅy.
Pewnie bym do tej tylko biegŠszczególnie mety,
Bym twe imiÄ chwalebne nie na piramidzie,383
Która to wiÄc za czasem w Åmiertelny proch idzie,
Ani na marmurowej wyniosÅej kolumnie,
Nie na cedrach ani na kawkazowej skale,
Bo to wszystko zatopiÄ ÅmiertelnoÅci fale,
Ani na obeliskach, bo i te czas pÅochy
Kiedyżkolwiek w bezdenne swe zabierze lochy,
ZÅotoÅokietnÄ ciebie zapisaÅ literÄ .
Lecz darmo siÄ tam wdzieram. Już w ten komput zÅoty,
Ciebie dawno wpisaÅy twe rozliczne cnoty,
Które chwaliÄ tylko co chcÄ rozpuszczaÄ Å¼agle,
Twoja SKROMNOÅÄ zakonna w Åaskawej personie,
Tuż gÅÄbokÄ pokorÄ piastujÄ c na Åonie.
MogÅaby swym widokiem zgromiÄ gniew wzruszony
PaÅajÄ cej ognistÄ zÅoÅciÄ Tyzyfony
Kiedy wiÄc swÄ piekielnÄ zajadÅoÅÄ wywiera.
Ta tedy moje pióro strzymawszy gwaÅtownie,
W ten sens do mnie perorÄ wszczÄÅa gÅadkomownie:
âDaremna jest twa praca, daremne zawody.
Od rymotworskich wierszów twych nie potrzebujÄ,
Ani siÄ też do tych cnót, co w miÄ wmawiasz, czujÄ.
A dajmy to, choÄby siÄ jakie znajdowaÅy,
Pewnie za nie od wierszów nie zasiÄgam chwaÅy.
Które trÄ by Åmiertelnej zagÅuszÄ okrzyki.
ChwaÅa ludzka gdy idzie w recompensÄ cnocie,
Jakby drogi karbunkuÅ w sproÅnym tonÄ Å bÅocie.
Nie przydaje waloru, lecz raczej ujmuje
CzÄstokroÄ Ikarowe skrzydeÅka przyprawi,
A po tym nieszczÄÅliwej ruiny nabawi.384
WiÄc nie próżnej u Åwiata chwaÅy szukaÄ trzeba,
Lecz wiecznej u samego RzÄ dziciela nieba.
Przez nieskomputowane wieki bÄdzie trwaÅa.
Kto ludzkiej chwaÅy szuka, wiatr znikomy goni
Lub siÄ też ostrej chwyta brzytwy w strasznej toni.
Za cieniem siÄ mizerny niemÄ drze ugania,
Na piasku ten fundament zakÅada nietrwaÅy,
Ktokolwiek dobrze czyni dla ludzkiej pochwaÅy.â
Te sÅowa wymówiwszy, z oczu mych wnet zniknie.
Me natychmiast okropny serce strach przeniknie,
CzyniÄ wzmiankÄ twoich cnót godnych wiecznej chwaÅy,
ZwÅaszcza do tej nie bÄdÄ c pracy przyuczony,
Bez wiosÅa puÅciÅem siÄ na Pont niezmierzony.
Same nawet stÄpiaÅe pióro tamże snadnie
A uznawszy swÄ wielkÄ pÅochoÅÄ pióro ÅmiaÅe,
Bieglejszym rymotwórcom tÄ zleciÅo chwaÅÄ.
Wtym gdy przedsiÄwziÄtego zaniechaÅem dzieÅa,
Oto nie wiem skÄ d, siÄ tuż druga scena wziÄÅa.
A zÅotemi ÅaÅcuchy zewszÄ d skrÄpowana.
Na szacie zaŠrozliczne różnych kwieci wzory.
ZnaÄ, iż samej robota kwieciorodnej Flory.
Tu narcyss, tu rozmaryn, tu zaÅ tulipany,
ZgoÅa ni Aryjadny krÄte labirynty
Takie w sobie miewaÅy niegdy hijacynty,
Jakie tam na tym stroju w ten czas widzieÄ byÅo.
W stoocznego Argusa zmieniÄ by siÄ miÅo.
Albo kwitnÄ ca Flora, albo też Pomona.
Z stroju jednak poznaÅem, iż to WDZIÄCZNOÅÄ byÅa,
KtórÄ tak DOBROCZYNNOÅÄ twoja ustroiÅa.
Å»e zaÅ drogÄ jej szatÄ wdziÄcznemi kolory
Te bujno siÄ krzewiÄ ce kwiecie wydawaÅy,
Å»e u niej dobrodziejstwa zawsze kwitnÄ Ä miaÅy.
Å»e choÄ siÄ z mroźnej strony sam Aqwilo ruszy,
WdziÄcznych DOBROCZYNNOÅCI kwieci nie ususzy.
Którego lodowata pielÄguje strona
Lub septemtryjonalnym zima mrozem wzdÄta,
Co samego Neptuna kajdanami pÄta;
Sam nawet z Boreasem Awster wyuzdany
Aniżliby imprezy skutek otrzymaÅy,
By te dobrodziejstw kwiecie precz zruinowaÅy.
Tu siÄ nieco zapatrzÄ na ten prospekt miÅy,
W który same Åakomie oczy siÄ wlepiÅy.
Tej to persony z nagÅa stanie zasÄpiona.
WÅaÅnie niby perÅowÄ w póŠdnia karoc Phaeba
PosÄpnÄ okrÄ Å¼ywszy chmurÄ dżdżyste nieba,
JasnoÅwietne na wszystek Åwiat tÅumiÄ promienie,
Spojźrzy na mnie, wywarszy zagniewane oczy,
A w tym do miÄ w taki sens furyje wytoczy:
âCzem, wżdy, od przedsiÄwziÄtej ustaÅeÅ roboty?386
Czem do takiej zabawy maÅo masz ochoty?
ZÅotosrebne na lutni swej odciÄ gÄ Å strony?
Czem do wychwalenia cnót pióro masz leniwe?
ZnaÄ podobno ciÄ Muzy postrzegszy pierzchliwe
Tak bÅahego poetÄ, nazad uleciaÅy,
Aza nie wiesz, iż wielkich animuszów chwaÅa
Powinnym cnót trybutem przed laty bywaÅa?
Horacyj Mecaenata, Homer Macedona,387
Wirgilij Aeneasza, Seneka Nerona,
Gracyjan także swego miaŠAuzonijusza,
SÅawny panegirysta Plinijusz Trajana
I innych prawie liczba nieskomputowana.
Tych wszystkich ta jedyna bywaÅa zabawa,
A twe pióro w pochwale swego Mecaenata
Czemu chybkim Pegaza impetem nie lata?
TÄpego rymotwórcÄ znaÄ pióro stÄpiaÅo,
Bo w hypokreÅskiej rzadko cysternie bywaÅo.
Który wierszopÅynnemi strugami siÄ wspienia.
A ponieważeÅ bÅahy poeta, jak widzÄ,
Å»e nic nie masz konceptu (w czym siÄ za ciÄ wstydzÄ),
Ni Entheusz poetom wÅaÅnie przyzwoity,
Przynamniej oddaj dziÄki cnej DOBROCZYNNOÅCI
Za tak znaczne na ciebie wylane hojnoÅci!â
Tu swojÄ skoÅczy mowÄ ta bogini miÅa,
A im surowsze na mnie furyje stroiÅa,388
NierozmyÅlnym swym fukiem wstrÄtu dodawaÅa.389
CierpiÄ c bowiem zniewagÄ od niej oczewistÄ ,
Tym samym zaniechaÅem byÄ panegirystÄ .
CzÄÅciÄ , żem do funkcyjej tej niezdolny wcale,
CzÄÅciÄ , że mi twa SKROMNOÅÄ usta skrÄpowaÅa,
Aby z nich próżna nie szÅa w recompensÄ chwaÅa.
A tak WDZIÄCZNOÅÄ nic ze mnÄ nie wskurwaszy, rzecze:
âO, twardszy nad opokÄ marpeskÄ czÅowiecze!
Hojnie na twÄ pÅynÄ ce, niewdziÄczniku, dolÄ!
A ponieważ twe tÄpe pióro dziÄk nie czyni,
Hojnej DOBROCZYNNOÅCI, mojej monarchini,
Znajże, iż ja bÄdÄ c jej wiecznie zhoÅdowana,
Nie chcÄ byÄ w powinnoÅci mojej tak ospaÅa,
Bym powinnej mej pani trybut nie oddaÅa.â
A w tym czasie miÄ WDZIÄCZNOÅÄ porzuciwszy zgoÅa,
Wielkim gÅosem na SÅAWÄ w taki sens zawoÅa:
[XXII.B]
GRATITUDO INVITAT FAMAM AD REDDENDUM
MUNIFICENTIAE LAUDIS TRIBUTUM390
âGdzieÅ sÅodkobrzmiÄ ca SÅAWO?391 W której Åwiata stronie?
Czy twardym snem zasypiasz na Morfea Åonie?
Czy gdzie Herkulesowe Åwiatu gÅosisz czyny?
Czy dziwnÄ piÄknoÅÄ sÅawisz graeckiej heroiny?392
Nie wywikÅane jakie tobie czyni wstrÄty?
Czyli snadź nieprzechodnych Alpes Annibala
TrudnoÅÄ prÄdkiego tobie przeÅcia nie pozwala?
CzyÅ gdzie thessalskiej Tempe rozkwitnÄÅy gaje?
Czy tam, gdzie z ognistemi planetów minery
Atlas dźwiga obrotne z Alcydesem sphaery?
Snadź podobno Alcyda wysÅawiasz przy Lernie,
Gdzie zgromiÅ ogniem HydrÄ siedmgÅownÄ misternie.
Co cieÅ na mile rzuca wywiedzionÄ dumnie.
StamtÄ d cuda ogÅaszasz siedmiorakie Åwiata,
Które trwajÄ w pamiÄci w nieprzeżyte lata.
Lub szczerozÅoty paÅac wysÅawiasz Nerona,
Snadź Meander lub Ewryp strasznokrÄtej toni
Tobie przeÅcia prÄdkiego w nasze kraje broni.
Albo Scylla, albo też Charybdis obżarta
PrzeÅciu twemu wstrÄt czyni na ciebie wywarta.
Oto na ciÄ wyglÄ da roxolaÅska strona!
Wsiadaj na wiatrogonne woźniki Boota,
Których cugiem poczwórnym jeździ karoc zÅota
Lub strzaÅolotne osiÄ dź Phaetonta konie,
Dla prÄdszego poÅpiechu niechaj ci przybÄdzie
Wóż Cyprydy393 w poczórne sprzÄżone ÅabÄdzie
Lub twój niech bystry orzeÅ, cny Ganimedesie,
BrzmiÄ cÄ sÅawÄ tu w nasze krainy zaniesie.
GÅoÅnorycznym brzmi394 hukiem w trÄ by tryumfalne!
Niechaj rozmowne Echo na powinszowanie
Sonoralnym koncentem wdziÄczne wyda granie,
Tudzież w huczÄ ce rogi zabrzmi na przemiany,
Lecz rzeczesz: âDokÄ d takie tubalne muzyki?
Na co przerażajÄ cej mej trÄ by okrzyki?
Co po symphonijacznych wesoÅych koncentach
I tryumphom sÅuÅ¼Ä cych moich inâ¨stâ©rumentach?
A rzymskie huffy mieczem niezliczone kÅadnie?
Czy tego, co na zÅotym sypiaÅ materacu
Znowu mÄżnie Macedo poÅożyÅ na placu?395
Czy bitnego Sesostra waleczna potÄga
Czy zwyciÄżcÄ jakiego srogie lwy i sÅonie
Przez wylanej krwie wiozÄ niezbrodzonÄ toniÄ?397
Czy dziesiÄÄletniÄ pracÄ niedobytej Troi
Dobywszy już, Ulisses w niej tryumphy stroi?â
Nie Mars tu tryumphuje, co ostremi mieczy
Liczne hufce na placu wojennym pokÅada,
Ni Bellona, co we krwie zanurzaÄ siÄ rada,
Ani mÄstwo, co tysiÄ c Åmierci398 siÄ nie boi,
Ni odwaga, co żadnej nie boi siÄ straty
Na siarczyste bez trwogi rzuca siÄ granaty
A huczÄ cych dziaÅ ryki i straszne kartany
Za wesoÅej muzyki poczyta padwany.399
Ona to nad wdziÄcznemi sercy tryumphuje.
Ona majÄ c animusz ludzki pokonany,
ZÅote kÅadzie na niego dobrodziejstw kajdany.
Ona to i miÄ WDZIÄCZNOÅÄ trzyma w swej niewoli,
I prÄdzej swoich Tytan jasnych glans promieni
NiezwyczajnÄ przemianÄ w smutnÄ noc zamieni,
PrÄdzej jasna z orszakiem Åwietnych gwiazd Latona
Cymmeryjskiemi bÄdzie cieniami zaÄmiona,
KrysztaÅowe na ziemie laÄ przestanÄ grady,401
PrÄdzej rannej Jutrzenki koralowe skronie
W hesperyjskich swych nurtach ocean pochÅonie
I prÄdzej Pirothousz402 opuÅci Thezea,
Od twardego Kawkazu uwolni kamienia
Niż ja z DOBROCZYNNOÅCI wynidÄ wiÄzienia.
Tej to tryumphatorki powabna ponÄta,
Te na miÄ, które widzisz, zÅote kÅadzie pÄta.
Ona dyjamentowe na nich wiÄzy wkÅada.
Ona to z serc poddanych tryumphy ponosi,
Jej przeto gÅoÅny applawz niech twa trÄ ba gÅosi.
Którego na wojennym placu rÄka ÅmiaÅa
Prawda, że przez posÅane harde karki Åmiele
Do niezwiÄdÅej pochwaÅy sobie stopnie Åciele,
Lecz ten tryumph lementem bywa przeplatany,
Gdy go gasi obfitej krwie potok wylany.
Kiedy go krwie wylanej ocean zalewa.
ZwyciÄski pâ¨eaâ©n maÅo do applawzu ruszy,
Gdy go lament jÄczÄ cych niewolników gÅuszy.
Chwalebniejszy daleko taki tryumph bywa,
Bo gdziekolwiek ta tylko wielowÅadna Pani
Serca z zÅotej ciÄciwy zhoÅdowane rani,
Beze krwie, bez lamentów wszÄdzie tryumphuje,
A tak jej tryumph tamte tryumphy celuje.
Å»elaznym hardo stylem swe piszÄ imienia,
DOBROCZYNNOÅÄ zaÅ zgoÅa nie tej jest maniery,
Bo zÅotemi siÄ pisaÄ zwykÅa charaktery.
Tamci zwyciÄżcy imiÄ na paryjskiej skale405
A DOBROCZYNNOÅÄ zÅotÄ rÄkÄ imiÄ swoje
Na trwaÅe wnosi w serca wdziÄcznego podwoje.
A tam swoje chwalebne wyrywszy tytuÅy,
Drogocennymi one zdobi karbunkuÅy.
Tam poddanemi sobie affektami wÅada.
Tam nad zhoÅdowanemi sercy tryâ¨uâ©mph czyni
Ta zamożna affektów ludzkich monarchini.
Jej przeto niech, cna SÅawo, twoja trÄ ba ryknie,
Cnej sÅawy instrumenta, ej, proszÄ, zabrzmicie407
Szczodrobliwemu dajÄ c dank METROPOLICIE!
Niech za tak znamienitÄ swÄ ku mnie szczodrotÄ
DziÄkomownÄ od gÅoÅnych trÄ b usÅyszy notÄ.
A o thebaÅskie gÅoÅno obiwszy siÄ skaÅy,
Tam siÄ niechaj swym hucznym koncentem rozwinie,
KÄdy Ganges z Paktolem zÅotym nurtem pÅynie,
KÄdy Hydasp swe piaski perÅorodne sieje,
Gdzie zÅotopÅynnÄ falÄ Erydan siÄ pieni,
Gdzie szkarÅatnym Jutrzenka licem siÄ rumieni,
KÄdy sÅodkobrzmiÄ cego Orpheusza strony
Bystrym rzekom tamujÄ impet zapÄdzony
Morskie brzegi trójzÄbnym swym trydentem porze.
Ten trybut DOBROCZYNNOÅÄ niech METROPOLITY
Od WdziÄcznoÅci odbiera sobie należyty.
Ale maÅo na jednym cnej sÅawy okrzyku.
[XXII.C]
EADEM GRATITUDO INVITAT MUSAS
AD REDDENDUM MUNIFICENTIAE
GRATIARUM TRIBUTUM
Dwójbarczystego Parnassu boginie!
Ojczyste na czas góry opuszczajcie,
Z których bogaty mÄ drych wód zdrój pÅynie.
Na gÅoÅnych cytrach wdziÄczny odgÅos dajcie,
Niechaj przestronne Echo siÄ rozwinie:
Brzmijcie koncenty, triumphalne pienia
OpiÅe rythmów z wieszczego strumienia!
Czystym glansowne krysztaÅem fontany,
DziÅ marmurowe waszych skaÅ opoki,
RozkwitÅym Flory wzorem malowany
Górnym wniesiony barkiem pod obÅoki
Waszym pieszczotom Helikon oddany
OpuÅÄcie, proszÄ. W roxolaÅskie strony
Wasz wiedźcie orszak bluszczem uwieÅczony.
KtórÄ krynice hypokreÅskie lejÄ ,
Muzkie wieÅcami gÅowy otaczajcie,
Niechaj na skroniach lawry zieleniejÄ !
I skrzydlastego Pegaza siodÅajcie,
Niech prÄdkolotne pióra was odziejÄ ,
Niech i wymyÅlne Daedala roboty
PrÄdszej wam w biegu dodadzÄ ochoty.
PuÅkom niech waszym Phaebus marszaÅkuje,
Który przyÄmione czarnÄ mgÅy zasÅonÄ
Niebieskie sphaery410 ÅwiatÅem poleruje.
Niechaj najpierwszÄ liry swojej stronÄ
Koncentom waszym naprzód kredensuje,
A wy wzajemny z cytr swych odgÅos dajcie,
Swobodnym na nich palcem przebierajcie.
Niech z Amphijonem Orpheusz wychodzi,
A magnesowe trzymajÄ c pawony,411
Niech bystropÅynne tamuje powodzi.
Niechaj sam i tam kamieÅ rozproszony
PosÅuszym, gdzie chce, w taÅcu krokiem wodzi.
ChÄtnÄ niech znowu opokÄ zwojuje,
A rozwalone Theby restawruje.412
RzÄsistym z mirtu liÅciem osypane,
Które po kniejach dziki zwierz Åcigacie
MyÅliwczym ksztaÅtnie Åubiem przepasane,
Co i z srogiemi tygrami igracie,
Po woli macie lwy nieugÅaskane,
Swych instrumentów grÄ siÄ popisujcie,
Przemienny zewszÄ d okrzyk intonujcie.
KÄdziory, którym Thetis distilluje,
W gÅÄbokich morza nurtach zatopiwszy,
Alabastr Ånieżnych twarzy opÅukuje,
Niech was z przejźrzystej gÅÄbi wynurzywszy,
TrzyzÄbnym Neptun trydentem szykuje:
GÅadkie napee, nadobne syreny,
Melodyjnemi zabrzmijcie Kameny.
Ognistosuty firmament haftujÄ c,
Herbowne na nim gwiazdy zapalacie
Lubo Karocy Boota413 kierujÄ c,
Lub wyschÅe rosÄ dziardyny skrapiacie,
Rzewno nad dżdżystym Smokiem414 upÅakujÄ c,
Bliskim, Najady, Pleadom skrewnione,
W nadolny bÄ dźcie horyzont spuszczone.
Na jednej perle wyryte widziaÅy,
GdyÅcie zdumiaÅe gromadzÄ c powieki,
DoÅÄ w ÅwietnozÅotym pierÅcieniu jaÅniaÅy,
Trzeba, abyÅcie zdrój annoÅskiej rzeki415
Rozrzutnym na siÄ kanaÅem wylaÅy.
WierszopiÅmienne nimph dziewiÄtnych grono,
Skoncentrowana tu stawaj korono!
TysiÄ c jÄzyków mownych potrzebuje,
Gdy panujÄ cej cnej DOBROCZYNNOÅCI
Winny poddaÅstwa trybut prezentuje.
Nie chciejcie waszej umknÄ Ä przytomnoÅci,
Tego dziÅ po was WDZIÄCZNOÅÄ reqwiruje,
AbyÅcie za niÄ nieodstÄpnym torem
Jednospólnym siÄ pospieszaÅy chorem.
Któremi mÄ dre gÅowy obciÄ Å¼acie
Ze mnÄ , WDâ¨Zâ©IÄCZNOÅCIÄ, mile siÄ zbraciwszy,
DaÅ hoÅdowniczÄ spoÅecznie oddacie.
Z kwiecistych ozdób koronÄ uwiwszy,
Wasze, któremi wieÅce przeplatacie
Lub w jeden swoje palmy wieniec snujcie,
SkroÅ dobroczynnÄ spólnie koronujcie.
Ja, WDZIÄCZNOÅÄ, idÄ, gdy ÅciÅle krÄpuje
MiÄ DOBROCZYNNOÅÄ za paniÄ obrana.
Niechajże i was chwalebnie zhoÅduje.
Å»adnym moc onej mÄstwem niezÅamana
W podobne i was pÄta niech okuje.
WolneÄ wiÄzâ¨iâ©enie, rozkoszne kajdany,
Któremi wdziÄczny affekt jest spÄtany.
Muz licznych pompÄ, aby odgÅos sÅawy
DOBROCZNYNNOÅCI przez morskie powodzi416
Aż tam zaniosÅy, gdzie z dziennej kurzawy
ZapadÅy w morskÄ Tytan417 ÅaźniÄ wchodzi,
Gdzie szkarÅat zorza purpuruje krwawy.
BÄdzie ta wieków potomnych robota,
Nie wgarnie za swe cnót niepamiÄÄ wrota.
Praerogatywa paÅskiej Åasce dana.
Ta niedosiÄgÅej tyka siÄ korony,
CzeÅÄ w DOBROCZYNNE genijusze wlana.
Iż w swÄ moc bierze paÅstw serdecznych strony,
WDZIÄCZNOÅÄ od onej bywa zhoÅdowana,
Bo gdy jÄ szturmem Åask swych dewinkuje,
Królewskie nad niÄ regimenta knuje.418
Drogobudowne throny osiadacie,
Nie na swej tylko skroÅ przeÅwietnÄ gÅowie
DyjamentowÄ obrÄczÄ spinacie.
Wielmożne sceptrum jakby wÅasne zdrowie
Nie sami tylko w rÄku swych Åciskacie.
Paludamenta,419 zÅotonitne szaty
Nie samym tyrskie farbujÄ szkarÅaty.420
Serc monarchini Åaska fabrykuje.
W perÅowym ona wydatna zawoju
Królewskim gÅowÄ cyrkuÅem421 zwiÄzuje
I w purpurowym okazaÅa stroju
ZÅotego ciÄżki berÅa prÄt piastuje.
RzÄ dzÄ cÄ wÅadzy swej DOBROCZYNNOÅCIÄ,
Jak chce, kieruje poddanÄ WDZIÄCZNOÅCIÄ.
WdziÄcznych mych chÄci kasztel już podbiÅa,
PoddanÄ wolnej swobodÄ WDZIÄCZNOÅCI
W takowÄ Å¼ wzajem niewolÄ wprawiÅa,
W samo najgÅÄbszej centrum życzliwoÅci
Królewskiej trwaÅoÅÄ wÅadzy wkorzeniÅa.
Już już szczÄÅliwie w sercu mym króluje,
Kiedy tak szczodrze ÅaskÄ swÄ szafuje.
Zawsze WDZIÄCZNOÅCI, niech w swych rzÄ dach sÅynie,
DokÄ d swÄ Charon galerÄ kierujÄ c,
W lethejski ze mnÄ Åmierci nurt nie wpÅynie,
DokÄ d zmorzonych snem twardym422 krÄpujÄ c,
Åmiertelna źrzenic kortyna nie zwinie,
DokÄ d przez StygÄ w kupressowej nawie
Na poÅ¼Ä danym porcie siÄ nie stawiÄ.
Trybut poddaÅstwa powinny oddajÄ ,
Na to uprzejmy z serca życzliwego
I ze mnÄ affekt zgodnie wywnÄtrzajÄ .
Cokolwiek SzczÄÅcie chowa fortunnego
Przez spólne tobie wota poÅwiadczajÄ ,
A kiedy szczerze już na to wotujÄ ,
Tak na swych wszystkie lutniach applawzujÄ :
Lachesis z ParkÄ w kÅÄ b rozwlokÅy snuje.
Uważna niechaj Fortuna robotÄ
Przyjazny okrÄ g myÅlom twym kieruje.
Niechaj skrzydlastÄ przybrana ochotÄ
W twe gabinety Pociecha wlatuje.
Fortunnych godzin i lat bieg szczÄÅliwy
Sam niech Czas wiÄ Å¼e ÅaÅcuchem szedziwy.â
[XXII.D]
APOSTROPHE AUTORIS
Niech tam kto inny attyckie sÅodyczy
Lubo wyborem rzymskim sÅowa liczy,
Ja przy tym feÅcie z prostÄ stawam lirÄ
BrzmiÄ c panegirÄ .
Które nie cudnej Troi gÅoszÄ dymy,
Lecz prosty chÄci mych dajÄÄ423 gatunek
Za podarunek.
Tudzież nie na tym ubogim prezencie,
Ma sÅużebnicza winszujÄ ce wota
Niesie ochota.
Nie sÅów wyborem, lecz uniżonoÅciÄ ,
Nie wieszczków trybem,424 ale uprzejmoÅciÄ
W ten dźwiÄk Kameny.
Niechaj doroczny dzieŠpatronów twoich
Na koÅowrotach górna strona swoich425
KÄdy srebrzysta Phaebe dni nie skraca
Niech lotna sphaera, momentów mistrzyni,
SzczÄÅliwy rekurs takowych dni czyni,
Które patronów twoich chwilÄ jasnÄ
ÅwiecÄ c, nie gasnÄ .
Hurmem siÄ wali na twe paÅskie Åono,
A tam póki Åwiat jasne gwiazdy liczy,
Niechaj dziedziczy.
Niech Phaebus silnym krokiem Pyroenta
Fortunnym wiezie koÅem swej karety
W twe gabinety.
Niech zÅotopÅynne saturnowe lata,427
Co niegdyÅ byÅy zaszczytem u Åwiata,
W twe Åwietne progi.
Niechaj na zÅotej snuje nici wÄdzie
Parka, co kÄ dziel życia twego przÄdzie,
A pasma niechaj w nieprzeżyte chwile
Niechaj co tylko fortuna niestaÅa
Rozrzutna na Åwiat rÄkÄ pociech zlaÅa,
W twe niechaj wszystkie te fortunne zdroje
PÅynÄ podwoje.
Wszystko Ånieżystym narcyssem siÄ stanie,
Niechaj fortunnym szczÄÅcie twoje myÅli
CyrkuÅem kryÅli.
Niech Ålepej Parki buÅat niestÄpiaÅy
Niech zasÄpionej Prozerpiny oczy
Ciemna noc zmroczy.
Å»yj, póki sÅoÅce w ognistej swej sphaerze
Nieshamowany w locie impet bierze,
Twe cne planety.
ÅwiÄtej pasterskiej twej caÅoÅÄ kathedry
Nieskazitelne z natury swej cedry428
Niech wesprzÄ , znoszÄ c onÄ nad libany429
Niechaj twój przemysŠwysokorozumny
W domu niebieskiej mÄ droÅci kolumny,
Które swym zÄbem czas żwawy pożera,
SzczÄÅliwie wspiera.
W piÄkne, jak wszczÄÅy, powstanÄ struktury
Na dźwiÄk twej lutni, nowy Amphijonie,
W rossyjskiej stronie.
Niech twym zamysÅom fortuna wesoÅa
Aby zaczÄte doÅÄ chwalebne dzieÅo
Skutek swój wziÄÅo.
Przy twym staraniu z fundatorskiej Åaski
OkryÅy ÅawrÄ ÅwiÄta zÅote blaski,
Z twych Gwiazd i Luny.
Te życzliwoÅci przy dzisiejszym ÅwiÄcie
W tym winszujÄ cym doÅÄ podÅym prezencie
Nic nie wzmiankujÄ c twoich cnót tak wiele,
Notes to PeÅnia nieubywajÄ cej chwaÅy
Primae magnitudinis luminarzów â the greatest lamps.
BarÅaama ÅwiÄtego Pustelnika â on St. Barlaam the Hermit see introduction, footnote 98.
BarÅaama ÅwiÄtego MÄczennika â on St. Barlaam the Martyr see introduction, footnote 99.
BarÅaama ÅwiÄtego Pieczaczerskiego â on St. Barlaam of the Kyiv PeÄery see introduction, footnote 100.
Plausibus gratulatoriis â with congratulatory applause.
Rudi calamo et Minerva â with a modest pen and talentâa characteristic expression for the topos of modesty.
Anno quo Pulchra ⦠Plenilunio â in the year that Mary, beautiful as the Moon, stood in the Sun-perfected full moon of Justice.
The poem is a commentary on the picture on the frontispiece of the PeÅnia, depicting the Holy Virgin with her parents, the three Barlaams, and Jasynsâkyjâs coat of arms. It forms the actual subscriptio of an emblem. Thus, poem [I.] should be read simultaneously with the picture (icon) because all the elements of the subscriptio and the icon interpret each other. Poem [II.] is yet another inscriptio. The cycle of heraldic epigrams (stemmata, III 1â12b) complement the meaning of the two earlier epigrams. The speech Stephanoma at the end of the panegyric (XX.) is the final commentary on the opening emblem.
Przed trzecim ⦠dniem â the Orthodox feast of the Entry of the Most Holy Theotokos into the Temple was on 21 November, three days after the feast of St. Barlaam, i.e. 19 November.
ÅwiecÄ li ⦠dopeÅniÄ ci ÅwiatÅem swej chwaÅy â the splendour given by the stars and the arrow of your coat of arms will be complemented by the light of the glory of the three patron saints, the Barlaams.
pewnie â surely.
PEÅNEJ ÅASKI â the Holy Virgin. A phrase from the Polish Catholic version of the prayer Hail Mary: âZdrowaÅ Maryja, Åaski peÅna â¦â (âHail Mary, full of grace â¦â).
pod nogami MiesiÄ c â a reference to the Woman of the Apocalypse: âa woman clothed with the sun, and the moon under her feetâ, Apoc 12.1â6 (KJV); Cf. ARCT VII (Inscriptions in the icon of the emblem) and ECHO VII 74.
alumn â alumnus, i.e. Jasynsâkyj.
StrzaÅÄ mu czyni â i.e. the heraldic Arrow expressed on Jasynsâkyjâs coat of arms. It is held by St. Barlaam the Martyr in the centre of the frontispiece.
nie masz i w niebie nad którÄ â even in the Heavens there is no such an arrow.
Åuk â the rainbow (shown on the frontispiece).
z strony antipodniej â from the antipodes, i.e. low above the southern horizon.
LunÄ , podnóżkiem Panny â with the Moon, the footstool of the Holy Virgin. See PEÅN I 18.
co ku Trójcy zbliża â in standard Polish it should be: âco ku Trójcy siÄ zbliżaâ.
spojźrzy â look at (spojrzyj!)
Luna sub pedibus eius â âThe Moon under her feetâ; see PEÅN I 17â18.
u MARYJEJ nogu â at the feet of Mary.
MiesiÄ c ⦠fortunnej odmiany â The Moon can signify the vicissitude of fortune.
Vespere ⦠meam. Psalmus 54 â âEvening, and morning, and at noon, will I pray, and cry aloud: and he shall hear my voice.â Ps 54 (55) (KJV).
w HONORZE nadana â the light that comes from the honour of the Metropolitan of Kyiv.
WiÄksza, gdy naÅ wstÄ piÅa SÅOÅCEM PRZYODZIANAÂ â greater light coming from the Blessed Virgin.
póÅmiesiÄczna sphaera â crescent moon.
erratica sydera ⦠sydera fixa â errant stars. In ancient and early modern astronomy, the planets, the Sun, and the Moon (Pol. bÅÄdna gwiazda, planeta). âKoÅo tego ognistego powietrza dopiero astronomowie kÅadÄ caelum sydereum, na którym lokujÄ gwiazdy ruchome, bÅÄ kajÄ ce siÄ, albo erratica sydera, alias planety, sÅoÅce, miesiÄ c, marsa etc. Drugie Gwiazdy nieruchome, fixa syderaâ (âAround this fiery air astronomers place the caelum sydereum, on which they locate the moving or wandering stars, a.k.a. erratica sydera, i.e. the planets: the Sun, the Moon, Mars etc. The other stars are immobile, i.e. fixa syderaâ). Chmielowski 1745: 154.
planet niebieskich ⦠astrologowie bÅÄdnemi mianujÄ Â â see above, PEÅN III 7
Luna ⦠fraternum â Luna (the Moon) was a personification of the goddess Diana, the sister of Apollo, the god of the Sun (Phoebus).
Sama stopa panieÅska stanie jej za Phaeba â the foot of the Holy Virgin is enough for her instead of sunlight (Phoebus).
Delphica ⦠oracula â see ARCT V 1 (footnote 45).
Tonantis â Jupiter.
Prywatnie â without any benefit to others.
nie moda â it is not fashionable.
nie byÅoby zgodnie â it would not make any sense.
pochodniÄÂ â cf. âNo man, when he hath lighted a candle, covereth it with a vessel, or putteth it under a bed; but setteth it on a candlestick, that they which enter in may see the lightâ, Lk 8.16 (KJV).
Cosdroae caelos â according to the Aurea legenda by Jacobus de Voragine, in 650 Khosrow (Chosroes), the king of Persia, conquered Jerusalem. He had an imitation of heaven built in a tower of gold, silver, and precious stones, in which he could be worshipped as God. One of the attributes of his divinity was the Holy Cross looted from Jerusalem. VORAGINE, Aurea legenda 137.
niebo ⦠Kozdroasza gaÅnie â see footnote to PEÅN III 10, 1.
sam staniesz za Phaeba â you will replace Phoebus.
kÅadnie â âkÅadzieâ (âit lays downâ).
nie wierza â ânie wierzyâ (âhe does not believeâ).
Grocie tam byÄ chciwy â the spearhead which wants to be in heaven.
implevit orbem â [the Moon] filled the world with.
vendicare gloriae tesseram: SEMPER IN AUGEÂ â to acquire the label of glory: ALWAYS INCREASING.
per monstrosas ⦠difficultates â it had to go through terrible difficulties.
per adversi ⦠Leonis â OVID, Met. 2.80â81, âthou pass the horned Bull full in thy path, the Haemonian Archer, the maw of the raging Lionâ (transl. F.J. Miller).
opprobrium â reproach.
famosam ecclypsim â a notorious eclipse.
ab hoc ictu â from this blow.
ab hac crisi â from this crisis.
solita praxi â in the usual way.
zwyczajnego suae rotunditatis zasiÄ ga complementu â she gains her usual fullness.
primae magnitudinis â of the first magnitude.
perfecto â in a perfect way.
trino fulgore â by triple light.
charontowej mathematyce â the fatal astrology. In this conceit, Javorsâkyj makes an allusion to the astrological interpretations of the celestial phenomena.
ciemnofaÅecznÄ zazdroÅci swej persepktywÄÂ â dark facial jealousy of his perspective.
phaenomena â phenomena.
albo verius invidiae dogmata â or rather the dogmas of jealousy.
irritis conatibus â by futile attempts.
gdzie unita lumini virtus fortior â where the united virtue of the brightness is.
majoris activitatis qualitas in gradibus intensis â quality of greater activity in extended steps. Javorsâkyj uses here the terminology of Aristotelian philosophy. Cf. Suarez 1861: 569, nr 64.
na pogotowiu â ready.
vim vi retundet et ictibus ictus â a force will stop another force and a blowâanother blow.
decumanos fluctus â ten thousand waves.
dextrum Scilla latus, levum implacata Charybdis obsideat â cf. âdextrum Scylla latus, laevum implacata Charybdis obsidetâ, VERGIL, Aen. 3.420 (âThe right side Scylla keeps; the left is given to pitiless Charybdisâ, transl. T.C. Williams).
impavidam ferient procellae â storms will strike the fearless.
contrariorum oppositio â the opposition of opposites.
plenilunium â the full Moon.
verius â rather.
Tua de tuis tibi offero â I offer you your things that came from your things.
tym gloriosus est propriis niti decoribus, im probrosius ⦠alienis â it is more praiseworthy to shine your own colours than it is more shameful to shine someone elseâs (coloribus).
Horacyjusza â Horace.
alienis ornata cornicula plumis movit risum furtivis nudata coloribus â a modified fragment of HORACE, Ep. 1.3.19â20: âavium plumas moveat cornicula risum | Furtivis nudata coloribusâ (âlest, if it chance that the flock of birds should some time or other come to demand their feathers, he, like the daw stripped of his stolen colors, be exposed to ridiculeâ, transl. C. Smart).
sub rigidam censuram â under severe scrutiny.
Tullianis fontibus â the sources of Cicero (i.e. rhetoric).
licentiosis ausibus â full of attempts of freedom.
magna lumina et accensae cerae â great lights and lit candles.
vindici fulgore â with a punishing bolt of lightning.
philosophicum oraculum â philosophical oracle.
sensibile excellens corrumpit sensum â that what can be excellently perceived by the sense, spoilt the sense. See Thomas Aquinas, De anima, art. XXI: âsensibile excellens corrumpit harmoniam sensusâ; Benoît Patar, La traité de l âme de Jean Buridan [De prima lectura], Louvain-la-Neuve: Ãditions de lâInstitut supéperieur de philosophie, 1991, Tractatus primus, III.429a, 134 and Quaestio 9, 305: âexcellens enim sensibile corrumpit sensumâ.
tarditas â slowness.
explorare et expolire visus â to explore and refine our vision.
ad fulgores â to shine.
Atticae noctuae â of an Attic (brown) owl. An allusion to the collection Noctes Atticae by Aulus Gelius (2nd century); see ARCT VI 6 (p. 175).
noctuae etiam obtutibus â also to the eyes of an owl.
argumentum â argument.
audaci gresu â with a bold step.
gratitudo â gratitude.
tot titulis et nexibus tuo nomini obstricta â bound by so many reasons and ties to your name.
amoris ⦠dogmata â explainers of love and the only dogma of sincerity.
de condigno â from very worthy.
nec tua postulat ⦠fortuna â neither your fate demands repayment, nor mine provides an opportunity to give it back.
de congruo â from what is due.
rudi et simplici Minerva â an ignorant and simple output of Minerva.
Accipe qua veniunt non qualia munera mente â accept in your mind the gift just as it comes.
P.S.K.Ph.P. â Praefectus Scholarum Kijoviarum, Philosophiae Professor (the prefect of the Kyiv School, professor of philosophy).
perÅy drogiej, CHRISTUS mowi â an allusion to Mt 13.45â46: âAgain, the kingdom of heaven is like unto a merchant man, seeking goodly pearls: Who, when he had found one pearl of great price, went and sold all that he had, and bought itâ (KJV). Javorsâkyj paraphrased a fragment of the Polish Catholic translation of the Bible by Jakub Wujek: âZasiÄ podobne jest Królestwo Niebieskie czÅowiekowi kupcowi szukajÄ cemu dobrych pereÅâ (BW).
widzim podobieÅstwa znamiÄ skutkiem samym na tobie â you are a living testimony that it is as Christ said.
w szacunku â highly estimated.
Hydasp znamienity â according to ancient sources, Asian rivers (the Hydasp, the Ganges, and others) were rich in gold and precious stones. Javorsâkyj reuses a motif from HERC VII 1â11.
znaczne w swojej cenie â known as precious.
przez prywaty â caused by efforts to make an insignificant profit.
zakopanych gÅupie nie deptaÅ talentach â an allusion to the Parable of the Talents. See Mt 25.14â30 and Lk 19.11â27.
do lat przychodziÅo â When the child grew older.
natury ⦠wielkich zawsze rzeczy impet swój zabiera â Nature has always led him to do great things.
gdzie bym kontentencÄ serca mego odbieraÅÂ â where can I find contentment.
w tej mierze â in this situation.
tesknica zwÄdzi go po woli â He will slowly become overwhelmed by longing (melancholy).
jak ⦠zioÅy, cf. KOCHANOWSKI, Hymn 11â12: âTyÅ fundament zaÅożyÅ nieobeszÅej ziemi | I przykryÅeÅ jej nagoÅÄ zioÅy rozlicznemiâ (âOf the earth untraversed, You laid the foundation | And covered its bareness with rich vegetationâ, transl. M.J. MikoÅ).
peÅnych skaleczenia â wounded.
drogim walorem szacowne minery â minerals estimated to be of high value.
korale â coral.
BÄdÄ was wzorem strasznych tÄcz żaby krÄ Å¼yÅy â frogs will croak over the terrible blue arches of your eyebrows.
trupa wskroÅ przeÅaÅ¼Ä Â â they pass right through the corpseâs body.
dziw że nie zaraÅ¼Ä Â â and it is a wonder they do not infect the air!
Jak rozumem to teraz straszydÅo okryÅliÄÂ â how to use reason to grasp this horror.
kupcem siÄ z daleka mÄ Å¼ ÅwiÄty byÄ mieni â the holy man is claiming to be a merchant from far away.
ma do siebie â has such advantages attached to it.
nasieniu na bezwilgotnym ⦠niezmiernie â in lines 159â164, Javorsâkyj makes an allusion to the Parable of the Sower: âAnd when he sowed, some seeds fell by the way side, and the fowls came and devoured them up. Some fell upon stony places, where they had not much earth: and forthwith they sprung up, because they had no deepness of earth. And when the sun was up, they were scorched; and because they had no root, they withered away. And some fell among thorns; and the thorns sprung up, and choked themâ, Mt 13.4â7 (KJV); see also Mk 4.1â20 and Lk 8.4â15.
wiedzieÄ twojej duszy rolÄÂ â I want to know the ground of your soul.
nie zrosÅo w kÄ kole â an allusion of a fragment of the Parable of the Tares: âThe field is the world; the good seed are the children of the kingdom; but the tares are the children of the wicked oneâ, Mt 13.38 (KJV). Javorsâkyj used phrases from the Polish Catholic translation by Jakub Wujek: âkÄ kolâ, ârolaâ, âdobre nasienieâ (BW Mt 13.38).
W Ducha ⦠pochodzi (âThe Spirit who originates only from the Fatherâ) â in this sentence a dogma of the Orthodox Church is expressed. According to the Orthodox faith the Holy Spirit has its origins in God the Father. The Catholics believe otherwise: the source of the Holy Spirit is not only the Father but also the Son. This line is then a dogmatic and polemical (anti-Catholic) one.
JednoÅÄ w Trójcy a TrójcÄ wychwalaj w jednoÅci (âPraise the unity of the Holy Trinityâ) â Javorsâkyj expresses a dogma about the unity of the Holy Trinity. The Protestants contested this dogma and this line is a polemic against Protestant theology.
w nagrodÄ przestÄpstwa â as a result of the crime.
Sakramenta â sacraments. Javorsâkyj uses a term taken from Catholic theology.
stwierdziwszy go w wierze â having given him the sacrament of confirmation.
na godach niebieskich siÄ popisaÄÂ â to appear in Heaven.
z cudzej strony z cudzej strony â from abroad.
charaktery â characters.
mÄ Å¼ w poradzie â a man good in counseling.
w klar â clearly, plainly.
dobrze już na to byÅ informowanym â he was given instructions.
w tak wielkim walorze â so highly valued.
funduszy ⦠prawdziwemu â an inversion. A natural order of the sentence: âA na to miejsce wielkÄ moc ÅwiÄ tnic wystawia prawdziwemu Bogu z wielkim funduszy kosztemâ.
utkwiaÅa â utkwiÅa.
tytanowym â of the Sun.
po tyryjskich jedwabiach â on Tyrian silks and jewels cf. HERC IV 5, 81; ECHO II 8; II 10; XIII 299.
Gdzie gust cale zmamiÅa Åwiatowa ponÄta â when worldly temptations fooled our taste.
lepiankÄ Â â the human body.
CiaÅa obie â both bodies (the Old Polish dualâgrammatical number).
Niż stÄ d, żeÅ siÄ zÅotemi wspieniÅa kanaÅy â i.e. gold-bearing rivers.
Pactole ⦠Tagi â see HERC VII 2; 6; ECHO VIII 4; ARCT II 6; VI 2; XII 8.
mercatores â an allusion to the parable of the pearl. See Mt 13.44â46.
Carbasa â in classical Lat. fem. sing. carbasus, âi (from Gr.
anachora SPEIÂ â cf. Ehermeier 1653: 20â24. Emblem 2, with two mottos: Anchora Spei firmiter tenenda. Anchora laxata periclitatur navis (âThe Anchor of Hope should be held firmly. When the anchor is loose, the ship is in dangerââtransl. BA), and Emblem 4. Anchora Spei a Deo dirigitur (âAnchor of Hope directed by Godâ) with an icon showing a ship being blown by winds on four sides.
navim â in classical Latin acc. sing. would be navem.
GEDEONICUM VELLUSÂ â see ARCTÂ III 2, 63; VII 14; IX 3.
Cleopatraeus ANTONIUS â cf. the famous anecdote about Cleopatraâs most expensive banquet recorded by Pliny the Elder (NH 9.59.119â121): âThere have been two pearls that were the largest in the whole of history; both were owned by Cleopatra, the last of the Queens of Egyptâthey had come down to her through the hands of the Kings of the East. ⦠In accordance with previous instructions the servants placed in front of her only a single vessel containing vinegar, the strong rough quality of which can melt pearls. She was at the moment wearing in her ears that remarkable and truly unique work of nature. Antony was full of curiosity to see what in the world she was going to do. She took one earring off and dropped the pearl in the vinegar, and when it was melted swallowed itâ (cf. Macrobius, Saturnalia 3.17.14â17).
Cyneas â Cineas was a Thessalian and famous for his wisdom and advisor to King Pyrrhus; he was a pupil of the great orator Demosthenes (see CASSIUS DIO 9.40.5 and PLUTARCH, Pyrrh. 14.2â7, 16.3â4, and 19).
Alcides â born name of Heracles (Lat. Hercules), the most famous divine hero in Greek mythology. See. e.g. PS.-APOLLODORUS, Bibl.2.4.12.
parandam â this is an anonymous saying, not attested before the 16th century (see Walther 1967: no. 33715).
MARI, MARIAÂ â a wordplay in which Javorsâkyj plays on the Latin word mare (sea) and the name MARIA (Mary). Javorsâkyj may have been inspired by an epigram by Lazar BaranovyÄ Maria a Mari, co od Morza? Cf. BaranovyÄ 2004: 108.
Avernus â i.e. without birds = the lower world, the underworld (see OVID, Am. 3.9.27; LUCANUS 6.636; STATIUS, Th. 11.588); monstrum AverniâCerberus. Although most ancient writers gave Cerberus three heads, in Hesiodâs Theogony (311â312) the hound of Hades has 50 heads and in HORACE, Carm. 3.11 (17â20) a single dog head and one hundred snake heads, but never seven.
Mauri ⦠pharetram â cf. HORACE, Carm. 1.22.1â4: âInteger vitae scelerisque purus | non eget Mauri iaculis necque arcu | nec venenatis gravida sagittis, | Fusce, pharetraâ (âNo need of Moorish archerâs craft | To guard the pure and stainless liver; | He wants not, Fuscus, poisonâd shaft | To store the quiverââtransl. J. Conington).
Tyrio ⦠murice â the name Tyrian purple refers to the ancient city of Tyre where a red pigment was made from the mucus of several species of the Murex snail. The Tyrian dye was greatly prized in antiquity and became a symbol of a high-status leader (see e.g. VERGIL, Aen. 4.262). During the Roman Empire only the emperor was permitted to wear Tyrian purple, hence it was called imperial purple too.
SYRTESÂ â Syrtes in plural refers to two sandy flats between Carthage and Cyrtene: Syrtis Major (modern Gulf of Sidra or Sirte on the northern coast of Libya) and Syrtis Minor (the Gulf of Gabes or Cabes or Gaps on Tunisiaâs eastern coast in the Mediterranean See), famous because of the storm that wrecked Aeneasâs fleet (see VERGIL, Aen. 1.111, 1.146, 4.41).
vicisti, profligasti, triumphasti â cf. LACTANTIUS, De mortibus 16.5: âNovies enim tormentis cruciatibusque variis subiectus novies adversarium gloriosa confessione vicisti, novem proeliis diabolum cum satellitibus suis debellasti, novem victoriis saeculum cum suis terroribus triumphasti.â
Lydium lapidem â see HERC II 8 (footnote 17), ARCT V 1 and PEÅN XIII 81; XXI 11.
Davidem ⦠Goliam â a reference to the duel between the young David and the giant Goliath. See 1â¯Sm 17.38â51.
Scypiades â i.e. one of the Scipio family, specifically for Publius Cornelius Scipio Africanus (236/235â183â¯BC) who defeated Hannibal at the Battle of Zama in 202â¯BC, and Scipio Aemilanus (185â129â¯BC), a Roman statesman successful in the Third Punic War and the Numantine War in Spain. Cf. e.g. LUCRETIUS 3.1034: âScipiadas, belli fulmen, Carthaginis horrorâ (âthe son of the house of Scipio, thunderbolt of war, terror of Carthageââtransl. W.H.D. Rouse).
passibus ad Capitolium â the triumph was the most prestigious civil and religious ceremony in ancient Rome, held to celebrate and sanctify the success of a military commander (during the Republic) or an emperor (during the time of the Roman Empire) in a war against a foreign enemy. The triumphal procession with the successful army, captives, and spoils of the war, led by the man of triumph (Lat. vir triumphalis, later triumphator), started in the open space of the Campus Martis outside the cityâs sacred borders (Lat. pomerium), then entered the city of Rome through a Triumphal Gate (Lat. Porta Triumphalis), continued through the site of the Circus Flaminius, along the Circus Maximus, Via Sacra, and then the Forum. Finally, it ascended the Capitoline Hill (Lat. Mons Capitolinus) where the successful commander or emperor offered a sacrifice and the tokens of his victory at the temple of Jupiter Capitolinus.
Tullii â i.e. Cicero.
IN SUIÂ â in classical Latin we would expect an acc. suum rather than sui.
ODOREM TRAHIT DAMASCENOSÂ â the Damask rose (Lat. rosa damascena), a hybrid between the rosa gallica and rosa Phenicia originating from Iran, famous for its flavour, was harvested from the 7th century for its sought-after rose oil. The rose has been the symbol of many Christian virtues: in emblematics it appears, for instance, as a symbol of hope (spes), faith (fides), and patience (patientia)âcf.
Damasceni â a reference to St. John of Damascus (ca. 675/6â749), a Christian monk, priest, hymnographer, polymath, and neoplatonic philosopher, a possible author of one of the Greek versions of the story of Barlaam and Josaphat. See PEÅN Title footnote 2.
Florem hunc depingi â an allusion to the homily by St. John of Damascus Oration on the Nativity of the Holy Theotokos Mary: âToday a rod was begotten from the root of Jesse, out of which a divine flower will arise for the worldâ (John of Damascus 2018).
manus sanius curasse poterat â according to hagiographical accounts, St. John of Damascus was condemned by the Caliph to have his right palm cut off. Thanks to the miracle of the Virgin Mary, the severed palm was reunited with the rest of his hand. Mary, however, obliged St. John to work assiduously with his healed hand (i.e. write). Seeing the miracle, the Caliph pardoned St. John.
coloratum sive faedatum â an etiological tale about the red colour of a rose was best known in the early modern period from Progymnasmata by Aphthonius of Antioch (4th century AD), where it serves as an exemplary narrative (Gr.
UNI ⦠PERNICIES â for one, salvation; disaster for another. See emblem 92 in: Camerarius 1605: 92 with the subscriptio: âUt rosa mors, scarabaee, tibi est, apis una voluptas: | virtus grata bonis, et inimica malisâ (âAs the rose, the scarab, is death to you, yet pleasure to the bee, so virtue is kind to the good, enemy to the badâ).
tutissimus ibat â cf. the emblem Rebus in humanis citra peccatur et ultra. Hinc, illinc media tutius ire via (âIn human affairs, sin threatens from both sides. Therefore, it is safest to take the intermediate routeâ), in Zetter 1614: [167].
Heliotropium â in 17th-century emblems, the sunflower (heliotropium) was a symbol of man following the will of God (like the sunflower following the sun). Jeremias Drexel (1581â1638) popularized this image in his famous work Heliotropium or Conformity of the Human Will with the Divine Will (1627). See Drexel 1627.
Sabaeisodoribus â from Sabaâthe largest town in Arabia Felix (earlier a kingdom mentioned in the Old Testament), celebrated for its myrrh and spices, hence Sabaeum tus (i.e. frankincense) in VERGIL, Aen. 1.416; flores Sabaei in STATIUS, Silv. 5.1.211, and Sabaeus odor in COLUMELLA 10.262.
Mucyjusz â Caius Mutius Cordus (Mutius Scaevola) was an ancient Roman mythical youth, famous for his bravery. During the war between Rome and the Etruscan city of Clusium in 508â¯BC, he sneaked into the Clusian camp to kill the king Lars Porsenna who had laid siege to Rome. He failed and after being captured, he declared to Porsenna that he was the first of 300 such young Roman volunteers who were ready to assassinate the Clusian king. To demonstrate his determination, Mucius thrust his right hand into a sacrificial fire and held it there without giving any indication of pain. Porsenna, shocked by his courage, allowed him to return to Rome and sent ambassadors to the Romans to offer peace, and Mucius, who had sacrificed his right hand, obtained the cognomen âScaevolaâ, i.e. âleft-handedâ (see LIVY 2.12â13).
On â Mucyjusz.
że nie trafiÅ króla nieprzyjacióŠraziÄ â because he was not able to defeat the enemies of the king.
Ãw â St. Barlaam the Martyr.
trafiÅ Bogu kadziÄ, a baÅwanów kaziÄ â he venerated the Lord and knocked the idols down.
NiemÄ drych panien â an allusion to the Parable of the Ten Virgins (Mt 25.1â13): âThen shall the kingdom of heaven be likened unto ten virgins, which took their lamps, and went forth to meet the bridegroom. And five of them were wise, and five were foolish. They that were foolish took their lamps, and took no oil with themâ (KJV).
nie dostaje â it is lacking.
Z niebieskim szuka ogniem, gwiazdy majÄ c w rÄce â probably an allusion to the spherical astrolabe. A man who does not want to die watches the sky and the heavenly bodies to find his way.
siÄ sam w krÄ g fundament nieprzestannie toczy â the universe is constantly turning.
cóż siÄ tam z gwaÅtownym upadkiem ominie â what can be avoided by a sudden fall?
charontowe jady â i.e. infernal anger.
Gotowem ⦠garÅa â I am ready to stand by Christ until my death.
Jakoby ⦠gÅÄboko â may you be implanted in peopleâs hearts!
któżby daÅ â who could make.
do żelaznego rzuci siÄ Wulkana â he will try the heated iron tools.
wymyÅlnym ksztaÅtem â cunningly.
Plutonowa chytroÅci â infernal cunning.
jasny luminarz â the bright candelabra (i.e. St. Barlaam).
fatalnego piasku â the grave.
sÅup ognisty â the pillar of fire that accompanied the Israelites on their journey to Canaan. See Ex 13.22.
Phaeb wzruszaÅ statuÄ Memnona â according to legend, when the first rays of the sun (i.e. Phoebus) touched the breasts of the Colossi of Memnon, they made moaning-like noises.
dÅugofrotunne dni, chwile, momenta â see ARCT XIV 7 and PEÅN XXII.D 30.
Już tu nie majÄ sprawy â they do not work.
Thaumaturgos â St. Gregory the Miracle-Worker (Gr. Thaumaturgos, ca. 213â270), also known as Gregory of Neocaesarea. Gregory was born about ADâ¯213 in Neocaesarea in Pontus in Asia Minor and he was consecrated bishop of his native city. Javorsâkyj makes a mistake here, probably mistaking Neocaesare in Pontus for Caesarea in Cappadocia.
solae Lacâ¨aâ©enae viros â Laconian women only give birth to (brave) menâsee Erasmus 1533: 93: âSolae Lacoenae viros pariuntââan abridged version of Plutarchâs anecdote (Lyc. 14) about Leonidasâs wife Gorgo: âwhen some woman, evidently a foreigner, said to her: âYou Laconian women are the only ones who can rule men,â she replied: âThat is because we are the only ones who give birth to menââ¯â (transl. R.J.A. Talbert).
Seraphicis in Deum ardoribus â the seraphim were biblical spiritual beings in Heaven. They are a symbol of the flaming love for God (their name means flame). They are important figures in Orthodox theology. See Is 6. 1â3.
indiga lucis â eager for light. See ARCT VI 1.
MINERVAE NOCTUA â Javorsâkyj alludes to the title of a common erudite book, Noctes Atticae by Aulus Gellius (ca. 125â180). See PEÅN endnote 87, p. 322.
AB UMBRIS ET NATURAM, ET COGNOMENÂ â Lat. noctua (âowlâ) is derived from nox (night). Javorsâkyj makes a play on the wordsâMinervaâs owl/night.
flamma ⦠Amoris Divini â the torch of divine love was a popular motif of devotional works in the 17th century. Javorsâkyj may have encountered it in a poem by Kasper Twardowski, Pochodnia miÅoÅci Bożej (1628). See Twardowski 1995.
Cor Amore scintillaret â Javorsâkyj was probably inspired by Anton Wierixâs well-known cycle of emblems Cor Iesu amanti sacrum (âA heart dedicated to loving Jesusâ). See Wierix 1600; GrzeÅkowiak; Niedźwiedź 2009: 16â21.
Sol Phosphoro â i.e. the Morning Starâsee MARTIAL 8.21; MART. CAPELLA 8.851 and 9.882.
Macedonis â i.e. Alexander the Great.
Pyrgotelis â Pyrgoteles was one of the most renowned gem-engravers of ancient Greece in the latter half of the 4th century BC, placed by Alexander the Great himself on a level with Apelles as a painter and Lysippos as a sculptor in bronze (see PLINY, NH 7.37.125).
Lydiis ⦠lapidibus â âverified with Lydian stonesâ. See HERC II 8 and ARCT V 1 and PEÅN VIII 74; XXI 11.
Gigantibus solemne est â an allusion to Gigantomachy, in Greek and Roman mythology the Giantsâ battle with the Olympian gods (see. e.g. OVID, Met. 1.151â162).
Cleanthis â Cleanthes of Assos (see Vocabulary of toponyms, mythological, biblical, and historical names).
Pharus aemula Lunae â An inexact quote from STATIUS, Silv. 3.5.101: âlumina noctivagae tollit Pharus aemula lunaeâ (âthe Pharus raises aloft the beacon that rivals the night-wandering moonâ, transl. J.H. Mozley 1928).
caecus est ignis stimulatus ira â a quote from SENECA, Med. 591: âCoecus est ignis stimulatus iraâ (âBlind is the fire ⦠when fanned by rageââtransl. F.J. Miller).
at tantam Lucem ⦠caecutit noctua â in such light, the owl is rather blind. The owl here is a symbol of good vision in the darkness (see PAULINE OF NOLA, Epist. 40.6; PL 61, 371).
Diogenes ⦠quaesiturus â see PHAEDRUS, Fab. 3.15(19).9 (about Aesop walking with a lantern in daylight): ââ¯âhominemâ, inquit, âquaeroââ¯â; about Diogenes who âwas looking for a manâ see DIOGENES LAERTIUS 6.41 and popular 17th-century rhetoric books by the French Jesuit François-Antoine Pomeyâsee Pomey 1675: 308â312 and Pomey 1676: 93â96 (âChria mista. Diogenes, accensa laterna, frequentissimo foro hominem quaeritâ).
SILEX PERCUSSUS CONCIPIT IGNESÂ â cf. a similar phrase âsilex percussus ignem emittitâ in Bromyard 1614: 168.
ABESTONÂ â an obsolete form of the Greek asbestos (
Arcadiae ⦠flamma â âThe land of Arcadia produces an asbestos stone. Its color is iron and it has a strange natural power, for when it once catches fire, it is never dying down and its flames shine foreverââa hexametric version of Isidoreâs of Seville definition (16.4) by Marbode 1511: 19 (Ccc2r.), quoted by Bornitz 1678: 29.
Iamque⦠flamma suum â an exact quote from OVID, Met. IX 239â241.
nova philosophandi methodo â Javorsâkyj refers here to the Novissima philosophia by Stephanus Spinula, a member of the Congregation of Samoscha and bishop of Savonaâsee Spinula 1678.
Elementum manere formaliter in mixto â formally an element remains when mixed. See Spinula 1678: 440â442 (Sectio VI. De mixtione elementorum), in particular 442: âIn lapide est gravitas terrae. Ergo etiam forma terrae. Ergo in mixto remanent formaliter elementaâ (âThere is the weight of the soil in the stone. So there is also the form of the soil. So in terms of form, the elements remain in what is mixedââtransl. B.A.).
PRAESTANT ADVERSA SECUNDISÂ â see Masen 1681: 597 (Fons 2. Symb[ola] ex opposit[is], 57): âAvis chartacea vento adverso in sublime fertur. Lemm(a): praestant adversa secundisâ (âThe headwind carries the paper bird up. Lemma: they overcome adversities through good luckââtransl. B.A.).
Tecta Tonantis â starting from âest via â¦ââan exact quote from OVID, Met. 168â170: âThere is a high way, easily seen when the sky is clear. âTis called the Milky Way, famed for its shining whiteness. By this way the gods fare to the halls ⦠of the mighty Thundererâ (transl. F.J. Miller).
Metelle â There was no Metellus who conquered Syracuse. Most likely Javorsâkyj meant Marcellus (Marcus Claudius Marcellus, ca. 270â208â¯BC).
Vatis â i.e. Maciej Kazimierz Sarbiewski (1595â1640).
Caesar â not the famous dictator C. Julius Caesar, but âan emperorâ more generally.
arcem â starting from âipse te â¦â to âpectoris arcemââan exact quote from SARBIEWSKI, Lyr. III 4, 9â12.
erigetur â Cf. Freculf 1539 II.1, fol. 102: âpost hoc incendium urbis, quam se Augustus ex latericia marmoriam reddidisse iacta veratâ (âafter that fire in the city, of which Augustus truly said that he had turned it from wood to marbleâ).
combures â Javorsâkyj refers here to the famous story about Archimedesâ machines destroying Roman warships with fireâGr.
Muâ¨câ©ium Scaevolam â see PEÅN X 1, 1.
Rubum denique crederes ardentem â God (Yahweh) spoke to Moses from the burning bush (rubus ardens). See Ex 3.1â4.
Lub â though.
nie ma stÄ d w sobie nagany ⦠schowany â the fact that the treasure is hidden cannot be criticized.
W porównaniu z ksiÄżycem jest BARÅAAM snadnie â it is easy to compare the moon to St. Barlaam.
zÅoto ⦠pÅynie â gold originating in Arabia is made more valuable by being melted down (and refined).
wsuÅy â see ECHO IV 20.
przez ucho igielne przeciÅnie ⦠może bogaty â a paraphrase of Mt 19.24: âIt is easier for a camel to go through the eye of a needle, than for a rich man to enter into the kingdom of Godâ (KJV).
poÅaty â palace (Pol. paÅac). This is a rare example of Javorsâkyj using a Ruthenian word instead of a Polish one.
zaprawiony korzenno dadzÄ obiad â cuisine in the Polish-Lithuanian Commonwealth and the Hetmanate was characterized by the use of large amounts of imported spices. Thus, the dinner hosted by Josaphâs father resembled the sumptuous feasts that Javorsâkyj enjoyed at the court of Mazepa and other members of the Ukrainian elite of the time. See Dumanowski; Spychaj 2012.
żona â a woman.
Na powab niewinnoÅci z umysÅu strojona â sophisticatedly dressed so as to seduce the innocent.
Tak ci w cukrach zwyczajnie jad ukryty bywa â often the poison is hidden in the sugar.
Gdzie siÄ w wodzie wspienione gÅadko ÅcielÄ waÅy â where the rough waves seem the calmest.
nie w czas już â too late.
zdradliwy ptasznik wita klatkÄ Â â it is likely that Javorsâkyj drew this image from emblem III 10 by Herman Hugo from his famous work Pia desideria. The icon of this emblem depicts a human soul trapped in a birdcage. See Hugo 1624: 351â358. The reproduction of the icon: JAVOR.SERMONS, p. 379.
po tej fali â after the storm.
Gdy oddawaÅ waletÄ swym BarÅaam ÅwiÄty â when St. Barlaam was saying farewell to his family.
anioÅ byÅ to w ludzkim ciele â see: âTaki, że oczom trudno zgadnÄ Ä zgoÅa, Czy anioÅ z czÅeka, czy czÅowiek z anioÅaâ, Lubomirski 1995: 5.6, 7â8.
winna macica â grapewine. Javorsâkyj used a term from Jakub Wujekâs Polish Catholic Bible: âJam jest winna macica prawdziwa â¦â, Jn 15.1 (BW).
Danijel ⦠czyni â according to the Bible, the Persian king Darius III ordered the prophet Daniel to be thrown into a cave with lions. Thanks to Godâs intervention, Daniel survived and was set free. Dn 6.20â25.
Za starszego â the Archimandrite.
na różne miejsca pielgrzymuje ÅwiÄte â according to tradition, St. Barlaam went on a pilgrimage to the Holy Land in 1062.
ciaÅo ⦠cudami wsÅawione â the relics of St. Barlaam of the Kyiv PeÄery rest in the oldest, underground part of the Kyiv Caves Monastery. In 1691, Barlaam Jasynsâkyj consecrated a new church in his honour.
Jozepha, ale BarÅaama, Nie Aegyptu, lecz Rossom â Javorsâkyj compared St. Barlaam to the biblical patriarch Joseph, sold into slavery in Egypt. The wife of Potiphar, Josephâs owner, tried to seduce him, but Joseph rejected her. Falsely accused, he was sent to prison. Cf. Gn 39.7â20.
Jak ten patron ⦠affekt przykÅadny â Jasynsâkyj is a faithful worshipper of St. Barlaam, so St. Barlaam listens to his requests.
trzej królowie â the biblical Magi, traditionally referred to as the Three Kings. They paid homage to the newborn Jesus. See Mt 2.1.
takiej ceny â so precious.
Tyrio murice â see PEÅN VIII 21.
tenui filo appendamus tantum nomen â see HORACE, Epist. 2.1.224â225: âcum lamentamur non apparere labores | nostros et tenui deducta poemata filoâ (âwhen we complain that men lose sight of our labours, and of our poems so finely spunââtransl. H. Rushton Fairclough). The names, like the pemata in Horaceâs earlier work, are woven from a fine thread, so artfully, with great precision and respect for the woven image.
nam et gemmis ⦠non natura â it is likely that Javorsâkyj took this phrase from a sermon by a Polish Jesuit Åukasz StanisÅaw SÅowicki (1654â1717) Princeps sine tiara seu S. Borgias. Although SÅowickiâs sermon did not appear in print until 1705 (see SÅowicki 1705: 192â202), Javorsâkyj had a copy of it, probably made while studying in PoznaÅ (Poland) ca. 1687. Javorsâkyj must have personally known SÅowicki, who taught rhetoric at the PoznaÅ College from 1684 to 1687 (see EWoJ: 624). The manuscript of the sermon is held in RGIA Ñ 834 оп. 2 д. 1592в, fol. 936обâ938об. (ânam et gemmis fecit praetium habendi cuopid non naturaâ: the location of the sentence: SÅowicki 1705: 192; RGIA Ñ 834 оп. 2 д. 1592в, fol. 936об). See introduction.
Erythreum â i.e. Erythraeanâfrom Erythraeâin Greek sources (e.g. HERODOTUS, Hist. 1.18 and OGI 674.10) and here the Erythrean is the Red Sea. In Roman sources one of the 12 chief cities of Ionia (PLINY, NH 31.2.10 and CICERO, Verr. 2.1.19).
Ejus nimirum est ⦠intumescit â reminiscent of the image of Virgilâs sea voyage in HORACE, Carm. 1.3.9â16: âilli robur et aes triplex | circa pectus erat, qui fragilem truci | conmisit pelago ratem | primus: nec timuit praecipitem Africum | decertantem Aquilonibus | nec tristis Hyadas nec rabiem Noti, | quo non arbiter Hadriae | maior, tollere seu ponere volt fretaâ (âOak and brass of triple fold | Encompassâd sure that heart, which first made bold | To the raging sea to trust | A fragile bark, nor fearâd the Afric gust | With its Northern mates at strife, | Nor Hyadsâ frown, nor South-wind fury-rife, | Mightiest power that Hadria knows, | Wills he the waves to madden or composeââtransl. J. Conington).
Aurea Pactoli â See CLAUDIAN, In Rufinum 1.101â103: ânon Tartesiacis illum satiaret harenis | tempestas pretiosa Tagi, non stagna rubentis | aurea Pactoliâ (âHim nor the sand of rich Tagusâ flood by Tartessusâ town could satisfy nor the golden waters of ruddy Pactolusââtransl. M. Platnauer).
MAGIS ORNATIORÂ â after magis should be the positive degree: ornatus.
descensurus â ancient wrestlers and all other men training to compete in sports in gymnasia were naked and the Greek noun
VIAÂ â cf. VERGIL, Aen. 9.641: âsic itur ad astraâ (âsuch is the way to the starsâ) in a passage where Apollo speaks to Aeneasâs young son Iulus (Ascanius).
Uxorem â see PEÅN XVI 61â64 and introduction, footnote 98.
malo ⦠Malo â a wordplayâthe first malum means âevilâ, the otherââan appleâ or âany tree-fruitâ.
CRUX TUTISSIMA IN TEMPESTATIBUS ANCHORAÂ â cf. Ebermeier 1653: 42: emblem XIII. Arbor vitae II: Crux Christi Adami anchora (âThe tree of life: the Cross of Christ is Adamâs anchorââtransl. B.A.) with the icon depicting a crucified Christ in the centre, a ship on the left, and a pelican feeding chicks on the right.
vinceres â i.e. Parthians in a comparison not directly related to a specific Roman victory already appeared in Augustan poetryâsee e.g. OVID, Rem. 155â157: âecce, fugax Parthus, magni nova causa triumphi | iam videt in campis Cesaris arma suis | vince Cupidineas pariter Parthasque sagittasâ (âLo! The fugitive Parthian, fresh cause of glorious triumph, already beholds the arms of Caesar on his plains: defeat alike Cupidâs and the Parthianâs arrowsââtransl. J.H. Mozley).
trophaea â trophaea in an ancient meaning: a song and memorial of victory (originally built with a shield, helmets, and weapons taken from the enemy).
uncia candoris libraque fraudis erit â in ancient Rome an ounce (Lat. uncia) weighed about 27.35â¯g, which was one-twelfth of the Roman pound (Lat. libra) with a weight of 327.45â¯g. Despite changes in the weight standards in different early modern European countries, the similarity between the two units remained the same.
O oculi ⦠rates â an elegiac distich from an emblem by the Belgian Jesiut Herman Hugo (1588â1629)âsee Hugo 1636: 79.
LUCIS ET COLORIS FALLIT IMAGOÂ â cf. Camerarius 1605: 38: emblem XXXVI: Fallit imago sui (âThe self-image is deceivingâ), in which a panther symbolizes deceit, as it lures other animals (victims) with its pleasant scent.
Paphiae â Paphian, from Paphosâa city on the island of Cyprus, sacred to Venus.
Risus plorantis Olympi â a quotation from an unknown Latin poet; this periphrasis was usually cited anonymously in the 17thâ18th centuries as an antonomasia of Iris (see Edmundson 1661: 49).
Annibali Alpes â Hannibal crossed the Alps into northern Italy in 218â¯BC and surprised the Romans who did not expect him on their territory.
adamantina â from the Greek
See LIVYÂ 21.37.2, where the historian writes about Hannibalâs soldiers who made a road to Italy, melting the rocks using fire and vinegar (âardentiaque saxa infuso aceto putrefaciuntâ). As noted by Downing Dowdall (1885: 127), it was already known in ancient times âthat stone, when it has been subjected to a great heat, and cold water suddenly poured upon it, bursts: vinegar it is said acts especially on limestoneâ.
Capua â Capua allied with Hannibal already after the Battle of Cannae in 216â¯BC and, at the time of Hannibalâs invasion, it was isolated from the rest of Campania, which remained allied to Rome. Hannibal had made Capua his winter base in 215â¯BC, and conducted his campaigns against other Campanian cities. The Romans conquered Capua in 211â¯BC (see LIVY 23.7, 23.9â11, 23.14â15 and 17â18).
cuniculos agit â Javorsâkyj builds a conceit based on comparison. Hannibal undermined the walls of Rome to capture the city; Barlaam dug an underground church in Kyivâs Caves to conquer the Heavenly Jerusalem.
AMORÂ â Javorsâkyj emphasizes here an anagram in Latin: ROMAâAMOR.
STRATAGEMAÂ â from the Greek
lucem ediderint â Cf. Gotfried Viterbensis (in Pertz 1872: 72): âNero suae matris madavit viscera scindi | quo loco stringi potuit, quo spermate gigni | quo iacet alveolo matre creatus homoâ (âNero ordered his motherâs body to be cut up, where he could have been conceived, where he was created from sperm, where the conceived man lies in the wombââtransl. B.A.).
strangulat amplexibus â cf. Junius 1606: 245: âSimia ⦠foetus suos strangulateâ (âA monkey strangles its offspringâ) and Wild 1674: 364 (Lib. III, ode XIV): âAmore natos simia strangulateâ (âA monkey strangles its offspring out of loveââtransl. B.A.).
Tellus inarata ferebat â see OVID, Met. 1.109 about the Golden Age: âmox etiam fruges tellus inarata ferebatâ (âanon the earth, untilled, brought forth her stores of grainââtransl. F.J. Miller).
Gaude ⦠Mater ⦠fecunda Genetrix â this prose section is based on a Polish medieval hymn about St. Stanislas Gaude mater Polonia, by Wincenty of Kielcza (the mid-13th century): âGaude, mater Polonia, | Prole fecunda nobiliâ (âRejoice, oh Mother Poland | Rich in noble offspringââunknown translator). St. Stanislas was the main Catholic patron saint of Poland, so in the 17th century the hymn was commonly known in the Gniezno Archbishopric. Javorsâkyj probably became familiar with the song during his time in Poland.
merce monilium gaudia mercari â see SARBIEWSKI, Lyr. IV 13, 1â4: âSi quae flent mala lugubres | auferrent oculi, Sidoniis ego | mercarer bene lacrymas | gemmis, aut teretum merce moniliumâ (âIf mournful eyes could be prevent | the evil they so much lament | Sidonian Pearls, or Gems more rare, | would be too cheap for evâry tearââtransl. G. Hill in: FordoÅski, UrbaÅski 2010: 55).
Persenopolis â sic! (instead of Persepolis).
Rossia â the Kyiv Metropolis. See introduction, footnote 34.
Habes, Rossia, quotquot Sanctorum Lipsana â Javorsâkyj makes an allusion to the relics of saints buried in the underground corridors of the Pechersk Lavra. These relics attracted pilgrims from all over Eastern Orthodox Europe. Thanks to them, the Pechersk Lavra is the most important Orthodox monastery among Eastern Slavs. Javorsâkyj recalls this fact as an argument against the supremacy of the Patriarch of Moscow over the Kyiv Metropolis.
Cleopatrae Unionibus satis digne ponderanda aeraria â on Cleopatraâs famous pearls see above, VII 2: Cleopatraeus ANTONIUS.
nullo corruptionis â thanks to the specific climate in the caves of the Kyiv monastery, the bodies of buried saints undergo natural embalming.
Unio est â A wordplay: unioââpearlâ and âunityâ. Javorsâkyj consistently capitalizes unio in both senses, which has been changed in the edition to distinguish unio (âpearlâ) and Unio (âunityâ).
Latio grande monile foro â probably an allusion to an unknown (?) story about one of the late Roman Christian emperors.
Andrea Divo Crux, Rossia, data est â St. Andrew the Apostle is recognized as the patron saint of the Kyivan Rusâ and of all Eastern Slavs. From the 12th century chroniclers (including the author of the first parts of the Church Slavonic Laurentian Codex) maintained that St. Andrew led the Christianization of Rusâ. In Javorsâkyjâs time, this was already common knowledge.
Sub Crucibus⦠latent â Lines 1â4 form an epigram in the form of an elegiac couplet. We could not establish whether Javorsâkyj is the author.
GAZOPHILACIUMÂ â from Greek
Serpentis Prudentiam â Cf. BERNARD OF CLAIRVAUX, In ps. 7.12: âHaec nimirum commendata a Christo, et Christianis omnibus imitanda serpentis prudentia est, ut caput solum toto (si necesse fuerit) exposito corpore tueaturâ (âThis is namely recommended by Christ, and all Christians should imitate the wisdom of a serpent in that it only protects its head, while [if necessary] it disposes of the whole bodyââtransl. B.A.).
in brevi Iliade â quite a surprising comparisonâAlexander (Paris) is not the main character of the Iliad (it casts him as a coward), nor is the Iliad a short (Lat. brevis) poem (it is divided into 24 books, contains 15,693 verses, and describes only 49 days of the Trojan War).
ARCTUM AD CAELUM ITER EST! â See âintrate per angustam portam (â¦) per eam quam angusta porta et arta via quae ducit ad vitamâ, Mt 7.13â14 (âEnter ye in at the strait gate (â¦). Because strait is the gate, and narrow is the way, which leadeth unto lifeâ, KJV); see also Benci 1617: 276: âArdua ad coelum est viaâ (âNarrow is the way to heavenâ).
EX UMBRAÂ â Javorsâkyj compares Barlaam of the Kyiv PeÄery with a sundial.
Stephanoma â from the Greek
Stephanoma ⦠Stephani â Stephanoma or a wreath of gratitude from the author of this work, Stefan venerating his saintâs patrons.
na cerkiewnym niebie â i.e. in the church calendar.
zajaÅniaÅa ona â Javorsâkyj makes an allusion to the feast of the Entry of the Most Holy Theotokos into the Temple. See PEÅN footnote 6.
sponsa ad thalamum â the bride to the bed.
classicum â trumpet.
Ecce sponsa, exite obviam illi â âThis is the bride, go out to meet herâ. Cf. âEcce sponsus venit, exite obviam eiâ, Mt 25.6 (âthe bridegroom cometh; go ye out to meet himâ, KJV).
niemÄ drym pannom ⦠kagaÅce â see PEÅN X 2, 1.
in occursum â to meet.
poleruje pÅomieniem â in the passage, Javorsâkyj relied on representations of the three St. Barlaams on icons.
tanquam internae flammae symbolis â as if symbols of an inner flame.
ex directione primae regulae â following the first principle.
przywitanie trzyletniej Panienki NaÅwiÄtszej â the church tradition of the presentation of the Holy Virgin in the Temple of Jerusalem is based on the apocryphal stories about the childhood of the Virgin Mary referred to in the Greek Protoevangelium of James and the Latin Gospel of Pseudo-Matthew.
festem Introdukcyjej â the feast of the Entry of the Most Holy Theotokos into the Temple on 21 November.
ignis consumens est â he burned.
lapis angularis est â he is a cornerstone.
virginitatis faecundae obumbraculum â the protection of fertile virginity.
in offenso vestigio ad perennaturum gloriae thalamum â with a confident step into what is to be an eternal chamber of glory.
tres laureolas â three wreaths.
cursus felicter consummati â for a run happily completed.
laureolam doctorum â the wreath of the doctors [of the Church].
laureolam martyrum â the wreath of the martyrs.
laureolam virginum â the wreath of chastity.
in flore illibato â in an intact flower.
Stephanitae â crowned with laurels.
Stephanum, ex vi correlationis â Stefan (Javorsâkyj) as a relative (i.e. bearing the same name).
oratoriis pro posse meo rudi pollice carptis przyozdabiaÄ flosculis â decorate with flowers picked with unskilled fingers, according to my abilities as a speaker.
solem caelo detraheret, quisquis emerita virtutibus denegaret ornamenta â whoever denies deserved rewards for virtue, pulls the sun from the sky.
condigno â of being very worthy.
pro finali operis complemento â as the final complement of the work.
sterilitas plenis irrigatur cataractis â aridity is irrigated by full cataracts.
praxim vetus et consuetudo et monitum â practice (is stimulated) by an old custom and advice.
Hauris aquam, puteum corona â since you drink water, crown the well. See Pisarski 1676: 173, âBywaÅy czasy, kiedy ochÅodzie ludzkiej sÅuÅ¼Ä ce źrzódÅa kwieciem koronowano, za wyraźnym zwyczaju, to jest, drugiego prawa mandatem: âHuris aquam, puteum coronaââ¯â.
iure tributario â under the law of tribute.
powolnych geniuszów â talented people who were won over by Charitableness.
restat â it is enough.
hieroglyphikiem â in his panegyric. In the early modern times hieroglyphics were a panegyrical genre. It combined an inscription with an image. Cf. Górska 2012: 15â46.
suppedaneo debitae venerationis folio â a footstool leaf (of paper) of due reverence.
obstrepere â to make a noise.
aures quaerenti in pedibus â looking for ears on feetâan allusion to Javorsâkyj as Jasynsâkyjâs footstool.
z swego serdecznego wypÅaca depozytu â he pays his debts.
oratio tres virtutes habeat â a speech should have three properties. Javorsâkyj makes an allusion to rhetorical theory. A proper speech should be clear, correct, and ornate (clara, emendata, ornata). For tres virtutes of speech see CICERO, De orat. 1.144 and 3.37â55; QUINTILIAN, Inst. 4.2.36 and 4.2.103â104, and especially SOAREZ, De arte 3.2.
ut sit clara â to be clear.
ut sit emendata â to be correct.
ad Lydium lapidem â according to the Lydian stone or lditie; see HERC II 8, ARCT V 1, and PEÅN VIII 74; XIII 81.
ut sit ornata â to be ornate.
imago ab umbris â an image from the shadows.
solidatur â it is strengthened.
Lydio lapide exploratur â smoothed with Lydian stone.
ingenijum ⦠sterilescit concetpus â the talent lost its sharpness.
ad oppositum magis elucescunt ognie â on the contrary fires shine stronger.
obumbratur â is shaded.
sermocinalis scientia â preaching skills.
tres mentis operationes â three operations of the mindâa reference to the logic of St. Thomas, developed and expounded in the 17th century by, among others, the Jesuit Christoph Bechtlin. See Bechtlin 1662, who describes in his work âprima mentis operatio, sive simplex apprehensioâ (âthe first operation of mind, or initial understandingâ), âsecunda mentis operatio, sive enuntiatioâ (âthe second operation of mind, or a judgementâ), and âtertia mentis operatio, sive discursusâ (âthe third operation of mind, or a discourseâ, i.e. close examination).
in investigandis scientiarum obiectis â in the study of scientific objects.
palaestra â study.
novam philosophandi methodo â in inquiring into objects of the sciences.
pro adaequato attributionis obiecto â with a new method of philosophizing.
philosophandi methodo ⦠oâ¨dâ©ebraÅa â Jasynsâkyj was a professor of philosophy when Javorsâkyj studied at Kyiv-Mohyla College. The allusion, in which the author uses philosophical terminology, is intended to be playful.
actus scientifici ad nutus â for the use of the scientific act.
tanquam scientiarum ideae conformantur â just as scientific ideas are formed.
ad primum mobile moventur â (all my actions) are moving towards the first movable. In classical, but also medieval and early modern astronomy the primum mobile was the topmost moving sphere in the geocentric model of the universe.
scienciarum ancillam â a slave of science. Cf. âphilosophia ancilla theologiaeâ (âphilosophy the slave of theologyâ), a famous formula by Petrus Damiani (ca. 1006â1072). On such a definition of logic in the 17th century, see also Penton 1688: 21.
competentiori titulo â with a more fitting name.
ancillam â a slave.
actus scientificos â scientific acts.
totum esse et posse meum speciali subordinatione twojej pasterskiej zwierzchnoÅci â everything is and can be mine by virtue of special subordination to your episcopal power.
aeviternum ⦠mancipium â an eternal slave.
nihil mei aut meum est, quod potiori titulo non sit tuum â nothing belongs to me or is mine that under a stronger title would not be yours.
ut maiestate praecellit, ita mutuum non reposcit â as it stands out for its majesty, so it does not demand a loan back.
verbis ut nummis â with words like coins.
stipendium â tribute, contribution.
pertinaci nisu pisaÄ zabrania modestia â your modesty forbids me to write constantly.
ad intende[re]Â â to intend, to endeavour.
gloriosius est mereri laudes, quam habere â it is more glorious to deserve praise than to receive it.
panegyris â panegyric.
historia rudi calamo texta â history written with a clumsy pen.
Mnemosine sive recordatio patrocinii Stephanica â Mnemosine or crowned with laurels and the memory of the patronage.
Tu Nijobe â cf. KOCHANOWSKI, Treny IV 17â18; HERC III 130 and footnote 78.
na piramidzie â an allusion to Horaceâs Exegi monumentum âpyramidum altiusâ (âhigher than the pyramidsâ). See HORACE, Carm. 3.30.2.
ruiny nabawi â will be ruined.
W oryginale ziemianów, ale może ziemianom?
przedsiÄwziÄtej ustaÅeÅ roboty â you have interrupted the work you set out to do.
Homer Macedona â Javorsâkyjâs licentia poetica: Homer could not praise Alexander the Great, who was at least four hundred years his junior.
furyje stroiÅa â she expressed her anger.
o co narzekaÅa ⦠wstrÄtu dodawaÅa â she increasingly discouraged me from doing what she complained about.
Gratitudo ⦠tributum â Gratitude invites Fame to give due praise to Charitableness.
GdzieÅ sÅodkobrzmiÄ ca SÅAWO â the whole fragment (PEÅN 1â12) is a paraphrase of KOCHANOWSKI, Treny X 1â8. Javorsâkyj also paraphrased this fragment in HERC III, lines 105â112 (see footnote 69).
graeckiej heroiny (a Greek heroine)Â â Helen of Troy.
Wóz Cyprydy â the chariot of Venus.
brzmi â brzmij (a former Polish imperative form).
Czy tego ⦠placu â an allusion to the Battle of Issus (333â¯BC), where Alexander the Great defeated Darius III of Persia.
w powóz swój zaprzÄga? â an allusion to the images of Roman triumphs. Defeated enemies were forced to accompany the chariot of the victorious general.
toniÄÂ â in contemporary Pol.: toÅ.
tysiÄ c Åmierci â Javorsâkyj probably makes an allusion to a fragment of Tassoâs Jerusalem Delivered in a Polish translation by Piotr Kochanowski: âPrzez tysiÄ c mieczów ostrych przeÅÄ musieliâ. TASSO, Gofred 12.45.1.
kartany ⦠za wesoÅej muzyki poczyta padwany â bullets being fired will be like joyful music to him.
Pleady â Pleiades (a constellation).
KrysztaÅowe na ziemie laÄ przestanÄ grady â the Pleiades will stop dropping crystal meteorites on Earth.
Pirothousz â Pirithous, together with his friend Theseus, descended to Hades to liberate Proserpine. Pluto imprisoned him in the underworld. Cf. HORACE, Carm. 3.4.79â80.
Alcydes â Heracles.
Którego na wojennym placu ⦠wiele krwie wylaÅa â âThe one whose valiant hand spilled much blood of bold enemies on the battlefieldâ. This is probably an allusion to Hetman Mazepa.
na paryjskiej skale â on marble from Paros (Parian). In ancient times, marble from the Greek island of Paros was highly prized.
w serdecznym kasztelu â in the castle of the heart.
zabrzmicie â in contemporary Pol.: zabrzmijcie.
Sam, sam â you, you!
SkÅadnÄ do rymów wenÄ â a poem.
Niebieskie sphaery â celestial spheres.
magnesowe trzymajÄ c pawony â playing magnetic music. Pawona (Pol. pawana, padwan; Eng. pavane) was an Italian dance commonly known in early modern Europe.
rozwalone Theby restawruje â according to the myths, King Cadmus surrounded ancient Thebes (Thessaly in Greece) with massive walls with seven gates. See below, XXII.D 65.
Karocy Boota â the Big Dipper (part of the constellation Ursa Major).
dżdżystym Smokiem â in the October rains shooting stars (Draconids) are visible in the constellation Draco.
zdrój annoÅskiej rzeki â since the main source of Romeâs grain supply (Lat. annona) from the first century BC onward was Egypt, which benefited from the flooding of the Nile, perhaps Javorsâkyj in his amplification refers precisely to this great river.
morskie powodzi â the Sea.
Tytan â the Sun.
Królewskie nad niÄ regimenta knuje â charity exercises royal power over gratitude.
paludamentum â the scarlet vest of an official.
tyrskie farbujÄ szkarÅaty â see PEÅN VIII 22.
Królewskim ⦠cyrkuÅem â the crown.
snem twardym (âa hard sleepâ) â cf. âsen żelazny, twardy, nieprzespanyâ KOCHANOWSKI, Treny VII, 7.
dajÄÄÂ â âdajÄ ciâ (âI give youâ).
nie wieszczków trybem â not like bards (poets).
Na koÅowrotach górna strona swoich â on the reels of heaven. Javorsâkyj refers to premodern concepts of the construction of the cosmos. Its model was the spherical astrolabe.
dni, momenta â see ARCT XIV 7 and PEÅN XI 105.
saturnowe lata â the Golden Age.
cedry â in the Bible, the cedars of Lebanon symbolized power and glory; cf. Is 35.2; Ez 31.2â9.
libany â the cedars of Lebanon.
thebaÅskie [mury]Â â see PEÅNÂ XXII.C, V, 8.
Sophijskie mury â the walls of St. Sophiaâs Cathedral in Kyiv.